Skip to main content

Pierwsza Krew – Black Fleet

Po pierwszym dniu ZjAvy odbyło się prywatnie granie w składzie: Bartek i Piotr z Games Factory Publishing, Kamil z Kostki Zostały Rzucone i ja. Kamil wyciągnął na stół tytuł, który był na moim radarze od jakiegoś czasu. Black Fleet, bo o tej grze mowa, to rodzinna pozycja od Space Cowboys (W Polsce znani głównie za sprawą Splendoru i T.I.M.E. Stories). Głównie ta pozycja zainteresowała mnie swym przepięknym wykonaniem. Miło było zawiesić oko już nie na zdjęciach, a na prawdziwym egzemplarzu. Bardzo fajnie odlane statki, metalowe monety, kolorowa plansza i kreskówkowa szata graficzna na kartach to silne atuty gry. Ach! I ta wypraska w kształcie Jolly Rogera (flagi pirackiej, jakby ktoś nie wiedział) :). Czytaj więcej

T.I.M.E Stories – Bo czas chce się wydarzyć

Czas chce się wydarzyć
Rip Hunter w serialu Legends of Tomorrow

Podróże w czasie… Kto o tym nie marzył? W grze T.I.M.E stories powstała technologia, dzięki której są one dostępne, ale to nie jest jakaś zabawa. Organizacja T.I.M.E. wykorzystuje swoich agentów, aby naprawić pewne anomalie czasowe. Na czas akcji ci agenci przyjmują ciało osoby żyjącej w tamtym czasie. Pierwsza misja, którą nam agencja zleciła odbywa się w 1921, w zamkniętym oddziale dla psychicznie chorych. I jako agenci przejmiemy rolę pacjentów. Czytaj więcej

Splendor – Pasjans handlarzy klejnotów

Aż dech zapiera, gdy się niedźwiedź zbiera wziąć pod łapkę suczkę, by dać jej nauczkę.
Vladimir Nabokov, Splendor

Po moim komentarzu odnośnie wyników Golden Geek Awards być może część z was mogła mnie posądzić, że nie darzę sympatią Splendora. Jest to nieprawda, lubię tę grę, po prostu nie wydaje mi się, że to gra geekowa. Mimo wszystko uznałbym za plamę na honorze, jeżeli nie pojawiłaby się recenzja tej pozycji w moim wykonaniu. Czytaj więcej