Skip to main content

Seikatsu – Ogród pełen perspektyw

Wiele razy podkreślałem, że uwielbiam proste gry z ciekawym podejściem do mechaniki. Najczęściej to tak zwane mini- lub mikro-gry, przeważnie karcianki. Moim zdaniem Seikatsu dosyć dobrze wpasowuje się w ten trend, ponieważ okazuje się, że nasze usytuowanie ma wpływ na końcowy rezultat rozgrywki. Takie forma zabawy może być dobrym startem do świata gier planszowych czy dobrym filerem w przerwie między cięższymi tytułami.

Czytaj więcej

Sagrada – Wszędzie te kolorowe kostki

Strzałka słońca przeszyła witraż, posadzkę pocięły kolorowe romby, a na dłoni Aurelii usiadła ciepła plamka w kolorze kurczątka.

Małgorzata Musierowicz, Dziecko piątku

Byliście kiedyś w Sagrada Familia? To bardzo charakterystyczny, bardzo nowoczesny kościół w Barcelonie, przy którym Antonio Gaudi wykazywał się finezją w projektowaniu. Byłem tam kilka lat temu i z chęcią wrócę przy najbliższej okazji do tego architektonicznego dzieła. W każdym razie ta synergia światła z pewną harmonią jest urzekająca. Oczywiście w tym wiele zasługi, dzięki witrażom. Fabularnie w grze Sagrada będziemy właśnie je projektować, aby ozdobić wspomnianą świątynię.

więcej…

Martwa Zima: Gra rozdroży – Zamiast Mikołaja będzie zombie

Gier o zombie powstało sporo. Jedne są nastawione na rywalizację (np. Atak Zombie), a inne na współpracę (np. Zombicide). Ale z motywem zdrajcy? Ciężko mi wymienić inny tytuł niż ten recenzowany. No i szczerze mówiąc, po co zdrajca w świecie, w którym mamy zalew umarlaków? Albo ktoś chce dobra kolonii albo zginie. Tak sobie myślałem, dopóki nie poczytałem nieco o Martwej Zimie, wtedy sabotażysta ma sens. Bowiem jest jakiś kolesiem, co dostał tak mocno w łeb, że ma się za jakiegoś proroka, czy patafianem nienawidzącym ludzkości. Cel jaki przyświeca zdrajcy później ma jakiś sens. Zatem bez zbędnej gadaniny zapraszam was do przeczytania recenzji gry Martwa Zima. Czytaj więcej