Skip to main content

Wilkołaki – Znaleźć włochatego stwora

Choć wilkołak jest dość popularnym stworzeniem, to chyba nie za bardzo zakorzenił się w popkulturze. Nie za bardzo mogę sobie przypomnieć jakiś dobry film, w którym ta kreatura była w centrum uwagi (no dobra, nie oglądałem Wolfmana, ponoć dobry). Z seriali przychodzi mi swego czasu popularny Wilczek (tak, ten animowany, nie wiem jak aktorski, jak warto, to dajcie znać). A z gier komputerowych czy planszowych? Absolutnie nic. Ok, są Wilkołaki ze Srebrnej Góry, ale to tak naprawdę mafia w innej tematyce. Pozostając nadal w klimatach mafii, to wydawnictwo Lacerta opublikowało niedawno na polskim rynku grę Wilkołaki. Czytaj więcej

Great Western Trail – Tańczący z krowami

Czarna krowa w kropki bordo
gryzła trawę kręcąc mordą.
Kręcąc mordą i rogami
gryzła trawę wraz z jaskrami.
Joanna Kulmowa, Czarna krowa w kropki bordo

Jaka może być tematyka gry planszowej traktującej o Dzikim Zachodzie? Oczywiście, że pierwszą myślą są pojedynki pomiędzy grupą złych, a dobrych. W dalszej kolejności sądzimy o rozbudowie jakiegoś miasta lub zarządzania nim. Ale czy ktoś stwierdził, że gra o ranczerach pędzących swoje bydło przez Stany może być częścią Dzikiego Zachodu? Okazuje się, że tak, bowiem Great Western Trail właśnie porusza ten temat. Czytaj więcej

E-planszówka: Onirim – Nie błądź bo sennym labiryncie

Recenzją Onirim debiutowałem na swoim blogu. Jeszcze wtedy nie mogłem zrozumieć dlaczego ktoś miałby tworzyć gry, które gra się samemu. Obecnie sam ogrywam warianty solowe różnych planszówek, a sam Onirim spodobał mi się na tyle, że zgromadziłem w kolekcji wszystkie gry z oniverse. Niedawno wyszła elektroniczna wersja tej pozycji, co przypomniało mi, że dawno nie zaglądałem do tej gry. I w momencie kiedy piszę tę recenzję mam na koncie prawie 40 partii… Czytaj więcej

O mój zboże – Węgiel z patyka i dwóch zbóż

Nie darzę specjalną sympatią gier ekonomicznych. Najczęściej kojarzą mi się z suchym euro, które nie dość, że gra się dobre kilka godzin, to jeszcze początkowy ruch może zadecydować o przegranej. Z tego względu raczej je omijam, jeżeli mam wybór tytułu, który lubię. Jednak zainteresowała mnie gra O mój zboże, która stylistyką przypomina karcianą Agricolę. A przez to, że wydała ją w Polsce Lacerta to sądziłem, że to jest kolejny produkt Uwe Rosenberga osadzony w tym samym “uniwersum”. Jednak poza stylem graficznym i zarządzaniem gospodarstwem (tylko zamiast zwierząt mamy ogólne dobra) ta karcianka nie ma nic wspólnego z wspomnianą Agricolą. Czytaj więcej

Pandemia: Na krawędzi – Bo cztery choroby to za mało…

W grze planszowej Pandemia wcielamy się w grupę pracowników medycznych, której powierzono odpowiedzialne zadanie: wynalezienie szczepionek na cztery zabójcze choroby, które szaleją po świecie. Jest to ciekawa gra kooperacyjna, zatem jestem zadowolony, że Lacerta wydała na rynek polski dodatek, który nazywa się Na krawędzi. Co ciekawego dodaje te rozszerzenie?
Czytaj więcej

Pierwsza krew – Santiago de Cuba

Dawno nie było Pierwszej Krwi, co nie? Wspominałem, że zagrałem Santiago de Cuba podczas Planszówki na Narodowym. 2 minuty wyjaśniania zasad i mogliśmy zagrać. Po wyłonieniu pierwszego gracza rzuca on 5 kostkami i decyduje, które 4 z nich będą na statku. Oznacza to zapotrzebowanie na dany surowiec. Wszyscy gracze prowadzą wspólny pionek przypominający samochód. Za darmo możemy przesunąć go o jedno pole do przodu, za każde następnie pole płaci się jedną monetę. Pola przedstawiają Kubańczyków, u których załatwiamy jakieś interesy. Dzięki nim zdobywamy punkty, zasoby czy inne ciekawe zdolności. Po wizycie u mieszkańca miasta wybieramy budynek, który też daje nam jakieś bonusy, ale dopóki stoi tam nasz pionek nikt inny nie może z tego budynku korzystać. W momencie gdy ktoś wiedzie do portu, każdy po kolei może sprzedać dowolną liczbę surowców, na które jest zapotrzebowanie. Jeżeli sprzedano wszystkie wymagane towary, statek odpływa, a za sprzedaż jednego z nich dostajemy 2 punkty. Gdy ktoś ominie port lub nie zapełni się statek, zwiększamy wartość punktową za towar do 3, a potem do 4. Dalsze ominięcie portu lub nie zapełnienie statku powoduje jego odpłynięcie, a gracz, który ostatnio był w porcie przerzuca kostki i znów decyduje, które będą na statku. Po siódmym odpłynięciu statku kończy się gra, a wygrywa osoba z największą liczbą punktów.
Czytaj więcej