Skip to main content

Humor przy planszy #2

Sytuacja zdarzyła się jakiś czas temu, więc do końca nie jestem pewien o jaką grę chodziło, ale mam podejrzenia, że to byli Kupcy i korsarze. Kolega gra w zespole, jest basistą i bardzo się tym pasjonuje. Graliśmy w grę, a on wykonał według mnie niedozwolony ruch. Zauważywszy to, powiedziałem mu o tym. A on: “Nie, no jak, jest dozwolony”, ja na to, że sprawdzę w instrukcji, ale on: “Na pewno jest, możemy się założyć”. A ja na to: “No dobra, ale o co?”, a ten “O nową gitarę”. Tak sobie myślę i po chwili zastanowienia powiedziałem: “No ok, niech ci będzie, że jest dozwolony”, a kolega na to: “I co? Cykor obleciał?”, a ja: “Nie, co ty, nie umiem grać na gitarze”.

Kupcy i korsarze – Z planszą na Karaiby

Piraci, bogowie słonych wód
Szybkie bogactwo, szybka śmierć
Po was zawsze ścierwa smród
Roznosił się na mili ćwierć
Słowa szanty Piraci
Podobnie jak większość ludzi zaczynających orientować się w planszówkowym świecie, ja również zaczynałem od gier imprezowych. Tytuły nieco trudniejsze lub większego kalibru w ogóle mnie nie interesowały – w szczególności takie, które posiadały figurki. Kupcy i korsarze to pierwsza “cięższa” gra, w którą zagrałem i od razu podbiła moje serce (zresztą nie tylko moje – także kilkorga znajomych). Po paru partiach zaopatrzyłem się we własny egzemplarz. Co ta gra posiada takiego w sobie?

Czytaj więcej