Skip to main content

Torres – Wieże, aż do nieba

Duet Wolfgang Kramer i Michael Kiesling poznałem dzięki grze Szczęść Boże, potem zdarzyło mi się zagrać parę tytułów ich autorstwa jak Mexica, Szczęść Boże: Wielka Gra Karciana czy Apacze i Komancze. Torres żartobliwie nazywa się czwartą częścią Trylogii Maski przez podobieństwo w rozgrywce. Jedyną grą w trylogii w jaką grałem była Mexica, ale już widzę pewne nawiązania. Czytaj więcej

Trajan – Pomocnikiem cesarza być

Stefan Feld był zawsze dla mnie swego rodzaju nemezis. Nie bardzo interesowałem się jego działalnością. Nie tylko dlatego, że nie przepadam za grami w stylu europejskim, ale po prostu jego styl tworzenia sałatek punktowych za bardzo mi nie przypadł do gustu. Jedynie Rialto uznałem za jedyną godną uwagi pozycję z rozegranych (a tych nie było dużo i tak). A potem zagrałem w Trajana – i wszystko się zmieniło. Czytaj więcej

Ulm – Szlachta w wielkim mieście

Kojarzycie może katedrę w Ulm? Osobiście nie wiedziałem nic o tym mieście i tym obiekcie sakralnym, zanim nie rozegraniem partię tego tytułu. Pewno, jak się zorientowaliście dzieje się ona w mieście Ulm, w czasie rozkwitu miasta, w momencie rozbudowy wspomnianej katedry. Pełny tytuł wraz z łacińską sentencją można przetłumaczyć jako “Ulm w czasie złotego wieku”. A my jako gracze wcielamy się w wpływowych mieszkańców tej miejscowości i chcemy umocnić swoją pozycję. Czytaj więcej

Kiwi. Leć, nielocie, leć – No to lecimy

Kilka lat temu widziałem film Kiwi!. Jest to krótka animacja, w której ten ptak wbrew wszystkiemu postanawia polecieć. Zakończenie jest szokujące i bardzo smutne. Mimo wszystko jednak wyryło mi się to w pamięci na tyle, że widząc okładkę do Kiwi. Leć, nielocie, leć przypomniała mi się ta animacja. Wiedziałem wtedy jedno: muszę w tę grę zagrać. Na szczęście dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont stało się to możliwe. Czytaj więcej

Tata Miś: Hop z kry na krę – Podróż do wanny niesfornych niedźwiadków

Dlaczego białe niedźwiedzie dobrze rozpuszczają się w wodzie? Bo są polarne
Hermetyczny dowcip chemiczny

Małe misie podczas zabawy farbkami strasznie się wybrudziły, więc muszą udać się do wanny. Droga jest niebezpieczna, bo należy przeskoczyć kilka kier. Na szczęście ze sobą mają odważnego tatę, który im pomoże pokonać te przeszkody. Czytaj więcej

Zlot Pingwinów – bo lodowa góra to dobre miejsce na wypoczynek

Antarktyda. Zimna kraina skuta lodem. Wieczny mróz oraz krajobraz nie zachęca do przebywania w tym miejscu, dlatego niewiele jest gatunków zwierząt, które wykształciły się na tyle, aby móc tam mieszkać. Wśród tych zwierząt są pingwiny. Zgodnie z tym, co pisze wydawnictwo Egmont w opisie gry Zlot Pingwinów, te nieloty wręcz uwielbiają się opalać. Nie zawsze jest to możliwe: a to za duży tłok, a to mors się wepchnie, a to chmura zasłoni, a mewa nas drażni albo ryba podgryza… I jak tu złapać promienie słońca, no jak? Czytaj więcej