Skip to main content

Tajniacy: Duet – Kooperacja dla dwóch (i więcej) agentów

Tajniacy to całkiem udana gra, która zdobyła uznanie wielu osób na świecie. Niby takie nic, kalamburowa gra, słowna imprezówka, a jednak grają w nią ludzie w różnym wieku i różnym poziomie inicjacji planszówkowej. Na bazie popularności tej karcianki wyszła wersja z obrazkami, która w mojej opinii jest duuuużo słabsza z powodu niejednoznaczności skojarzeń. Kiedy usłyszałem o wersji Duet sobie pomyślałem:l “Serio? Czy ten Vlaada nie ma co robić?”. A jednak dostałem w ten sposób najlepszą część. Czytaj więcej

Adrenalina – Strzelaj, no!

Jako młokos grałem sporo gier komputerowych, a wśród nich największym powodzeniem cieszyły się strzelanki i przygodówki. Te pierwsze były formą relaksu, odmóżdżenia i odreagowania. Szybkie i dynamiczne akcje w Quake’u, Bloodzie czy Doomie. Do tej pory pamiętam, że na lżejszych lekcjach informatyki pykaliśmy Duke Nukem 3D. Z nowszych tytułów bardzo lubię serię Far Cry. Swego czasu popularne były gry “arenowe” przeznaczone do rozgrywki wieloosobowej jak Quake 3: Arena czy Unreal Tournament. Adrenalina doskonale nawiązuje do tych ostatnich dwóch tytułów. Czytaj więcej

Tajniacy – Pojedynek szefów agentów

Dlaczego ludzie, którzy nie przyjmują rad, zawsze ich udzielają?
James Bond w Casino Royale

Jak pewno się domyślacie nie jestem celem gier typu kalambury, Tabu czy coś w tym stylu. Nie lubię, a nawet nie trawię takich pozycji. Rozumiem, że na jakimś etapie mogą się one podobać, ale nie takiemu zdziadziałemu graczowi jak ja, który ma dużo dobrych tytułów w kolekcji. Jednak zawsze przychodzi taki moment, że ktoś stworzy grę, która z pozoru wydaje się, że jest nie dla mnie, a jednak rozgrywam jej sporą liczbę partii. W tym przypadku tym kimś jest Vlaada Chvátil, który stworzył grę słowną Tajniacy. Przez chwilę zastanawiałem się czy ten projektant nie ma słabszych dni, skoro po stworzeniu tak udanych gier jak Ciężarówką przez Galaktykę, Space Alert czy Mage Knight zaprojektował grę słowną. Po pierwszej partii już się okazało, że zdecydowanie nie jest to gra ze słabszych dni.

Czytaj więcej

Ostatnia Wola – Czyli jak stracić cały swój majątek i się z tego cieszyć

 Gdybym był bogaty…
Tewj Mleczarz w Skrzypku na Dachu 
Z pieniędzmi zawsze jest problem: gdy mamy ich za mało, to narzekamy na ich brak, a gdy za dużo, to nie wiemy co z nimi zrobić. Niezależnie od naszego stanu zamożności ciągle chcemy mieć ich więcej. Ciekawe jakbyście zareagowali na wieść, że was niezwykle bogaty wujek umarł i zostawił wam całą fortunę. Brzmi wspaniale? Niestety w testamencie jest mały haczyk, mianowicie jest w nim zapis, że cały majątek należy… roztrwonić. Wujek doszedł do wniosku, że nie miał okazji należycie nacieszyć się pieniędźmi, dlatego zapisał najbliższym krewnym część swojego bogactwa, a resztę fortuny odziedziczy osoba, która najszybciej pozbędzie się ofiarowanej sumy.  Tak prezentuje się fabuła Ostatniej Woli.