Skip to main content

Pędzące żółwie: Gra karciana – Byle do sałaty

Pędzące Żółwie to jedna z pierwszych gier jakie poznałem. Zawsze przy tej pozycji zawsze przednio się bawię, choć zdecydowanie nie jestem w jej grupie docelowej. Nawet pół żartem, pół serio stwierdziłem, że to najlepsza gra wyścigowa jaką udało mi się zagrać. Kolejne twory doktora Reinera Knizii o ścigających się zwierzętach (Pędzące Ślimaki, Pędzące Jeże i Zające na łące) w moim odczuciu nie przebiły się zarówno do świadomości graczy, jak i w moim prywatnym rankingu. W ramach serii Gry do plecaka pojawiła się karciana wersja tej planszówki. Czy to znów odgrzewany kotlet, o którym za chwilę zapominamy, a może jednak tytuł ten bez problemu ma szansę konkurować z pierwowzorem?

Czytaj więcej

Dziennik 29: Interaktywna gra książkowa – Dziwne znalezisko

[Z racji, że zdjęcia mogą zespuć zabawę, skorzystałem z grafik od wydawcy]

Naukowcy nawiązały kontakt z obcą cywilizacją. Ustanowiona stacja badawcza znika po 29. tygodniach badań znika w tajemniczych okolicznościach. Jedynie, co zostało po placówce to tajemniczy dziennik, który badamy w celu dowiedzenia się, co zaszło z tymi osobami. Szczerze? Myślałem, że to kolejna rozgrywka paragrafowa, podobna do komiksów w ofercie FoxGames. Produkt zaś reklamowano jako interaktywna gra książkowa, sugerując inny typ zabawy. Co niesie ze sobą ten tytuł?

Czytaj więcej

Newton – Być najlepszym wynalazcą

Isaac Newton to jeden z najbardziej rozpoznawalnych fizyków. Bez wątpienia jego badania i teorie przyczyniły się do rozwoju nauki. Wiecie, że on włożył sobie igłę w oczodół i poruszał nią, udowadniając tym samym, że spostrzeganie koloru jest interpretacją mózgu? Wśród jego wielu zasług najbardziej rozpoznawalną jest zapewne teoria grawitacji, która została nieco przyćmiona przez legendę o jabłku.

Czytaj więcej

Monster slaughter: Horror w głębi lasu – Impreza czy rzeź? Co to za różnica!

Cicha noc, zgubna noc
Wkoło czają się zmory

Taniec Wampirów, Dla Sary

Moda na horrory typu slasher, gdzie wszędzie się leje krew i fruwają rozgrywane flaki nie znika. Może jest mniej popularna i nie za często trafia do kin, ale nadal istnieją takie produkcje. Sztampowe do granic możliwości tanie zagrywki: impreza na odludziu, rozdzielenie się, morderca doganiający swą ofiarę chodząc, itp. Nic dziwnego, że powstały takie pastiszowe twory jak Straszny film czy Dom w głębi lasu. Nawiązujący do kina grozy z lat osiemdziesiątych Monster slaughter to planszówka, która zadowoli fanów tego gatunku. Okazuje się, że do chatki w lesie nie wpadł jeden morderca, ale cała rodzinka. I konkuruje z innymi.

Czytaj więcej

Pyrkon 2019 – Geekowe szaleństwo w Poznaniu, część 2

No, to jest to na co wszystkie tygryski czekają :P. Jeżeli nie czytaliście poprzedniej części, to nadróbcie zaległości :). poprzedniej częściW tej zaś opisuje poznane gry na festiwalu. Głównie to są nowości, raczej nie było czasu na poznawanie planszówek, które wyszły kiedyś, ale tocząc partie w Games Roomie zapoznałem się z “starociami”. Udało mi się też przeprowadzić jakieś prototypowe rozgrywki, więc coś tam się zagrało. Być może jakiejś partii zapomniałem uwiecznić na zdjęciu, więc nie pamiętam, że grałem w tę pozycję (póki co jedynie Sprytna Ośmiornica, Ryzyk-Fizyk oraz Fudżi dostąpiły tego “zaszczytu”, ale nie przeczę, że tylko te gry).

, Ryzyk-Fizyk oraz Fudżi dostąpiły tego “zaszczytu”, ale nie przeczę, że tylko te gry).

Czytaj więcej

Pyrkon 2019 – Geekowe szaleństwo w Poznaniu, część 1

Jeżeli dobrze liczę, to w tym roku byłem po raz piąty na Pyrkonie i wróciłem znów do roli mediów planszówkowych (być może pamiętacie, że w zeszłym roku byłem na stoisku Black Monka, z tego powodu nie było żadnej relacji). Impreza odbywa się tam gdzie zawsze – na Międzynarodowych Targach Poznańskich. Było dużo grania, było mnóstwo zabawy, było od groma frajdy, było sporo rozmów ze znajomymi. I wróciłem do Bydgoszczy zadowolony z wyjazdu do Poznania.

Czytaj więcej

Wodny Szlak – Galeria

Wiele razy mówiłem, że Wodny Szlak kojarzy mi się z moim miastem – Bydgoszczą. Jak się okazuje, że nie bez przyczyny, bowiem Wojciech Grajkowski (autor gry) w jednym z komentarzy przyznał się, że prototyp gry nazywał się Brda. Jest to główna rzeka, która przepływa przez moją rodzinną miejscowość. Postanowiłem, że warto zrobić jakąś sesję w plenerze. Nie mam talentu, pomysłu i sprzętu, ale mam nadzieję, że i tak wam się podoba :).

Czytaj więcej