Skip to main content

Hobbit vs. Władca Pierścieni

[Artykuł pojawił się pierwotnie w serwisie Poltergeist]
Dwie gry tego samego autora, doktora Reinera Knizii. Dwie gry związane z prozą J. R. R. Tolkiena, bo mowa o Hobbicie i Władcy Pierścieni. Dwie gry, opowiadające o wędrówce do góry, w pierwszym przypadku jest to Samotna Góra, w drugim zaś Góra Przeznaczenia. Dwie gry z oprawą graficzną tego samego ilustratora, Johna Howe. Dwie gry mające tyle wspólnego, ale jednak są zupełne inne. Hobbit jest grą, w której grupa krasnoludów wybiera się w podróż z Bilbo Bagginsem w celu poskromienia smoka Smauga i odzyskania dawno zaginionego skarbu. We Władcy Pierścieni z kolei wcielamy się w hobbitów, którzy zmierzają do Mordoru, aby zniszczyć Jedyny Pierścień. W tym tekście przedstawię porównanie tych gier zestawiając ze sobą ważne parametry dla gry planszowej.

Czytaj więcej

Top-A-Top – Imprezowa powtórka

Czas pędzi, kiedy człowiek dobrze się bawi
Emma Bull, Wojna o dąb
Gdy oglądałem wideo-recenzje lub czytałem o Top-a-Top, grze Agnieszki Migdalskiej, wyrobiłem sobie o tym tytule niezbyt pochlebną opinię. Podejrzewałem, że i w mojej recenzji pojawią się uszczypliwe komentarze. Poznałem ją jednak lepiej i zmieniłem zdanie. Owszem, gra ta może i opiera się na oklepanym pomyśle, jednak dostarcza wiele radości i długotrwałej zabawy. Warto wspomnieć, że dany tytuł w 2011 roku stał się hitem na targach w Essen, a mimo krytycznych uwag recenzentów gra podbiła serca graczy na całym świecie.

Czytaj więcej

Vinhos – Gdy dojrzeje już grono…

[Artykuł pojawił się pierwotnie w serwisie Poltergeist]

Wino przeistacza mędrca w głupca, a głupca w mędrca.
Carlos Ruiz Zafón, Cień wiatru

Portugalia. Piękny kraj, w którym są równie piękne kobiety, słońce grzeje całymi dniami ciało, a wieczorami pije się wyśmienite wino. Lampka dobrego Porto albo Setubala wieczorem po ciężkim dniu marzy się każdemu mieszkańcowi tego państwa. Jednak producenci wina nie mogą spać spokojnie. Muszą zatroszczyć się o swoje plantacje, przygotować miejsce w piwnicy, korzystać z fachowych porad enologów podczas produkcji, wykonać prezentacje na targach wina oraz, przede wszystkim, natrudzić się, aby produkt trafił do klientów. Takie właśnie problemy będą mieli gracze podczas rozgrywki w Vinhos, bowiem oni wcielają się wspomnianych producentów

Czytaj więcej

Slang planszówkoholików – Bo planszówkowicze nie gęsi, swój język mają

Język młodzieżowy jest ekspansywny, dlatego przenosi się do innych środowisk. Sam do swojego syna na zasadzie zgrywy powiem “do zo”, czy “nara”.
prof. Jan Miodek

W czasach obecnej globalizacji, mieszania się kultur oraz powszechnego dostępu do Internetu już nikogo nie dziwi przenikanie się języków, które powoduje powstawanie slangów. Prawie każda grupa społeczna ma swój żargon, zatem nie dziwota, że pojawia się również wśród planszówkowiczów. W większości przypadków są to słowa angielskie, które gracze starają się odmienić na polski sposób, np. słynne discardować. W tym tekście chciałbym przedstawić, jak wygląda żargon boardgamerów (czyli dosłownie po polsku planszówkowiczów), co mnie w nim drażni i po co w ogóle używać żargonu. Czytaj więcej

Wyjęte z pudełka: Chaos w Starym Świecie

A mury runą, runą, runą, i pogrzebią stary świat.
Jacek Kaczmarski, Mury

Uważam się za fana Warhammera i dziwi mnie fakt, że dopiero wczoraj zdobyłem grę Chaos w Starym Świecie. Nie miałem wcześniej do czynienia z grami wydawnictwa Fantasy Flight Games (no dobra, miałem z Talismanem, ale nie mam swojego egzemplarza, więc nie rozpakowywałem), zatem nie wiem czy do wszystkich gier podchodzą jak do tego tytułu. Rozpakowywanie zrobiło na mnie tak spore wrażenie, że postanowiłem z wami się podzielić z przeżyciami.

Czytaj więcej

Planszówka planszówce nierówna – Czyli parę słów na temat klasyfikacji gier planszowych

Klasyfikacja jest pułapką Ariadny przez labirynt natury.
George Sand

Dla wielu zwykłych zjadaczy chleba wiedza na temat gier planszowych skończyła się na chińczyku czy warcabach. Inni twierdzą, że gry planszowe są tylko dla dzieci. Natomiast każdy, kto zetknął się z nowoczesnymi grami planszowymi, wie o ich możliwościach i stopniu zaawansowania. Jednak w gąszczu tytułów i wszelakiej maści terminologii laik może się zagubić. Dlatego warto rzucić trochę światła na planszówki, tworząc jakąś ich klasyfikację.

Czytaj więcej

Pędzące żółwie: wyścig do sałaty – Szybki jak żółw na planszy

Myśl natrętna od dawna umysł mój wciąż drąży:
że żółw – choć łazi wolno – jednak… zawsze zdąży!!!
Marcin Urban, Fraszka o żółwiu

Według moich obserwacji gry familijne dzielą się na dwa rodzaje: przeznaczone dla całej rodziny oraz gry dla dzieci imitujące grę rodzinną. Do pierwszego rodzaju należą produkcje, w które można grać niezależnie od wieku, do drugiego tytuły przeznaczone dla dziecka, w które będzie ono grało ze starszymi; najczęściej zawierają element edukacyjny. Pędzące żółwie raczej należą do tej pierwszej kategorii. Ten tytuł jest też popularny wśród starszych graczy. Cóż ciekawego może być dla dorosłego w produkcie, w którym występują tytułowe żółwie ścigające się do sałaty? Cóż jest w tej grze, że zdobyła tyle nagród? I czy gra nadaje się dla każdej osoby niezależnie od wieku?

Czytaj więcej

Kupcy i korsarze – Z planszą na Karaiby

Piraci, bogowie słonych wód
Szybkie bogactwo, szybka śmierć
Po was zawsze ścierwa smród
Roznosił się na mili ćwierć
Słowa szanty Piraci
Podobnie jak większość ludzi zaczynających orientować się w planszówkowym świecie, ja również zaczynałem od gier imprezowych. Tytuły nieco trudniejsze lub większego kalibru w ogóle mnie nie interesowały – w szczególności takie, które posiadały figurki. Kupcy i korsarze to pierwsza “cięższa” gra, w którą zagrałem i od razu podbiła moje serce (zresztą nie tylko moje – także kilkorga znajomych). Po paru partiach zaopatrzyłem się we własny egzemplarz. Co ta gra posiada takiego w sobie?

Czytaj więcej

The Resistance: Agenci Molocha – Mafia w klimacie Neuroshimy

Myślę, że większość Czytelników grała w Mafię. W tej grze gracze wcielają się w rolę mieszkańców miasta, w którym grasuje tytułowa Mafia eliminująca porządnych obywateli, Burmistrz stara się zdemaskować członków Mafii, a miasto za dnia robi swoisty lincz na mieszkańcach podejrzewanych o powiązania ze złoczyńcami.

 

W 2009 roku Don Eskridge na targach w Essen zaprezentował grę The Resistance opowiadającą o potyczkach między szpiegami, przypominającą mechaniką wspomnianą Mafię. Wydawnictwo Portal dostrzegło tę grę, przeniosło do świata Neuroshimy i powstali Agenci Molocha