Skip to main content

Kupcy i korsarze – Z planszą na Karaiby

Piraci, bogowie słonych wód
Szybkie bogactwo, szybka śmierć
Po was zawsze ścierwa smród
Roznosił się na mili ćwierć
Słowa szanty Piraci
Podobnie jak większość ludzi zaczynających orientować się w planszówkowym świecie, ja również zaczynałem od gier imprezowych. Tytuły nieco trudniejsze lub większego kalibru w ogóle mnie nie interesowały – w szczególności takie, które posiadały figurki. Kupcy i korsarze to pierwsza „cięższa” gra, w którą zagrałem i od razu podbiła moje serce (zresztą nie tylko moje – także kilkorga znajomych). Po paru partiach zaopatrzyłem się we własny egzemplarz. Co ta gra posiada takiego w sobie?

(więcej…)

The Resistance: Agenci Molocha – Mafia w klimacie Neuroshimy

Myślę, że większość Czytelników grała w Mafię. W tej grze gracze wcielają się w rolę mieszkańców miasta, w którym grasuje tytułowa Mafia eliminująca porządnych obywateli, Burmistrz stara się zdemaskować członków Mafii, a miasto za dnia robi swoisty lincz na mieszkańcach podejrzewanych o powiązania ze złoczyńcami.

 

W 2009 roku Don Eskridge na targach w Essen zaprezentował grę The Resistance opowiadającą o potyczkach między szpiegami, przypominającą mechaniką wspomnianą Mafię. Wydawnictwo Portal dostrzegło tę grę, przeniosło do świata Neuroshimy i powstali Agenci Molocha

Eric W. Martin – Człowiek, który mnie zaciekawił

Aby ukarać mnie za moją pogardę dla autorytetów, Los sprawił, że sam stałem się autorytetem.
Albert Einstein
Bardzo interesuję się nadchodzącymi grami planszowymi. Niektóre tytuły mają wzięcie zanim jeszcze zostaną wydane. Jednak przed premierą nie mam pojęcia jak gra wygląda, jak działa i czy mi się spodoba. Eric W. Martin z BoardGameGeekTV nieco zmienił ten fakt. Utkwił mi w pamięci jako człowiek, który na Targach Gier i Zabawek w Norymberdze podchodził do bodajże każdego stoiska i pytał się konsultanta jak się gra w daną pozycję. Niby nic, ale dzięki temu wiem jak gra wygląda i co po niej mogę oczekiwać. Od tej pory zainteresowałem się jego wideorecenzjami.

Sigismundus Augustus. Dei gratia Rex Poloniae – Rzeczpospolita szlachecka na planszy

[Artykuł pojawił się pierwotnie w serwisie Poltergeist]

Nie jestem królem sumień waszych.

Zygmunt August, król Polski

Fabryka Gier Historycznych nie pozostawia wątpliwości, w jakim kierunku idą wydawane przez nią gry. To już trzecia pozycja tego lubelskiego wydawnictwa i trzecia o tematyce historycznej. Tym razem wcielimy się w rolę głowy jednego z pięciu rodów, które miały znaczenie za czasów panowania Zygmunta Augusta, władcy Polski i Litwy. Tytuł gry brzmi Sigismundus Augustus. Dei gratia Rex Poloniae i jest to początkowy fragment tytułu królewskiego oznaczający „Zygmunt August. Z Bożej łaski król Polski”. W grze będziemy walczyć o względy króla, umacniając tym samym swoją pozycję w kraju oraz za granicą. Do tego będą nam służyły różne metody, w tym nawet czyny niegodziwe, takie jak uśmiercenie senatora. Brzmi intrygująco? Zapraszam zatem do dalszej części tekstu

(więcej…)

1984: Animal Farm – Zimna Wojna w wydaniu zwierząt

[Artykuł pojawił się pierwotnie w serwisie Poltergeist]

Błąd uczynił zwierzę człowiekiem. Czyżby prawda miała zrobić z człowieka zwierzę?

Fryderyk Nietzsche

Ten dzień w końcu naszedł, zwierzęta się zbuntowały. Wznieciły rewolucję, która ogarnęła cały glob przejmując w ten sposób kontrolę nad nim. Niektóre rejony wojny nadal są niestabilne. Dawne większe mocarstwa, czyli USA, Rosja, Chiny, Europa i Ameryka Południowa, są we władaniu tyranicznych przywódców (w nich właśnie będą wcielać się gracze). Owi dyktatorzy będą walczyć o wpływy w niestabilnych regionach, uzyskując w ten sposób poparcie konkretnej grupy zwierząt. A wszystko po to, aby uzyskać dominację nad światem, obecnie należącym do zwierząt.

Tak właśnie prezentuje się fabuła 1984: Animal Farm, która jest utrzymywana w klimatach Zimnej Wojny. Tytuł ten jest grą negocjacyjną, w której trzeba mieć „twardy kark”, umieć szantażować innych oraz być nieugiętym. W końcu trwa wojna.

(więcej…)

Poltergeist – Zrodzony fantastyki

Choć człowiek niejednokrotnie narzeka na pracę, nie może się bez niej obejść.
Antoni Kępiński

Jeszcze gdy ten blog był tylko pomysłem bez konkretnego planu realizacji, dział gier planszowych serwisu Poltergeist nawiązał ze mną kontakt. Po jakimś czasie zostałem redaktorem tegoż serwisu. Okazało się, że nie obyło się bez pomocy mojego serdecznego kolegi, BeeRee, za co mu mocno dziękuję.

(więcej…)

Dlaczego warto grać w gry planszowe?

Gdyby tylko pionki się zjednoczyły, może też przekonały wieże, cała plansza mogłaby się stać republiką w dwunastu ruchach.
Terry Pratchett, Łups!
Poniższy tekst wysłałem na konkurs organizowany jakiś czas temu przez pewien serwis internetowy (niestety, nie pamiętam jaki, a nie chcę przekręcić nazwy tegoż portalu). Konkursu nie wygrałem, ale postanowiłem nieco podrasować i poprawić treść tego tekstu. Prawdziwi znawcy tematu nie znajdą chyba w nim nic, czego nie wiedzą. Jednak mam nadzieję, że ten artykuł przekona osoby niezaznajomione z tą formą rozrywki do spróbowania jakiejś planszówki.

(więcej…)

Neuroshima Hex! – Postnuklearna bitwa

Nie grałem nigdy w system fabularny Neuroshima, jednak świat przedstawiony w tym RPG-u, który można uznać za krzyżówkę znanej gry komputerowej Fallout z filmami Mad Max i Terminator, od dawna mnie interesował. Nic więc dziwnego, że nawiązująca do tego świata taktyczna gra Michała Oracza stała się obiektem mej ciekawości. Po paru partiach już wiedziałem, że Neuroshima Hex! będzie częstym gościem na moim stole. Znających ten tytuł nie trzeba przekonywać, a nieznających… są tacy? Zatem zapraszam do lektury.

(więcej…)

Onirim – Wędrówki w świecie Morfeusza

Każdy sen, ten czarowny i piękny, zbyt długo śniony zamienia się w koszmar. A z takiego budzimy się z krzykiem.
Andrzej Sapkowski, Wieża Jaskółki
Nigdy nie rozumiałem idei gier jednoosobowych lub posiadających wariant gry solowej, a na rynku pojawia się coraz więcej takich tytułów. Dla mnie planszówki to przede wszystkim możliwość spotkania się przy stole w gronie znajomych i świetna zabawa wynikająca z gromadzenia się przyjaciół w jednym miejscu. Gry przeznaczone dla jednej osoby uważałem za bezsens i rozrywkę dla ludzi bardzo samotnych. Onirim, debiutancka gra Shadiego Torbeya, albo przeczy mojej tezie (choć posiada wariant gry dla dwóch osób) albo udowadnia, że jestem osobą bardzo samotną. (więcej…)

Słowa powitania

Cześć!

Znany jestem jako PowerMilk. Od kilku lat interesuję się grami planszowymi. Przede wszystkim jestem graczem, ale pasja rozwinęła się na tyle mocno, że postanowiłem stworzyć tego bloga. Przedstawiać będę na nim recenzje gier, informacje związane z grami planszowymi oraz pojawią się artykuły na tematy okołoplanszówkowe.

Mam nadzieję, że mój blog przypadnie wam do gustu. Niedługo pojawią się recenzje i teksty, o których wcześniej wspomniałem.

Do przeczytania! :)