Skip to main content

Slang planszówkoholików – Bo planszówkowicze nie gęsi, swój język mają

Język młodzieżowy jest ekspansywny, dlatego przenosi się do innych środowisk. Sam do swojego syna na zasadzie zgrywy powiem „do zo”, czy „nara”.
prof. Jan Miodek

W czasach obecnej globalizacji, mieszania się kultur oraz powszechnego dostępu do Internetu już nikogo nie dziwi przenikanie się języków, które powoduje powstawanie slangów. Prawie każda grupa społeczna ma swój żargon, zatem nie dziwota, że pojawia się również wśród planszówkowiczów. W większości przypadków są to słowa angielskie, które gracze starają się odmienić na polski sposób, np. słynne discardować. W tym tekście chciałbym przedstawić, jak wygląda żargon boardgamerów (czyli dosłownie po polsku planszówkowiczów), co mnie w nim drażni i po co w ogóle używać żargonu. (więcej…)

Wyjęte z pudełka: Chaos w Starym Świecie

A mury runą, runą, runą, i pogrzebią stary świat.
Jacek Kaczmarski, Mury

Uważam się za fana Warhammera i dziwi mnie fakt, że dopiero wczoraj zdobyłem grę Chaos w Starym Świecie. Nie miałem wcześniej do czynienia z grami wydawnictwa Fantasy Flight Games (no dobra, miałem z Talismanem, ale nie mam swojego egzemplarza, więc nie rozpakowywałem), zatem nie wiem czy do wszystkich gier podchodzą jak do tego tytułu. Rozpakowywanie zrobiło na mnie tak spore wrażenie, że postanowiłem z wami się podzielić z przeżyciami.

(więcej…)

Planszówka planszówce nierówna – Czyli parę słów na temat klasyfikacji gier planszowych

Klasyfikacja jest pułapką Ariadny przez labirynt natury.
George Sand

Dla wielu zwykłych zjadaczy chleba wiedza na temat gier planszowych skończyła się na chińczyku czy warcabach. Inni twierdzą, że gry planszowe są tylko dla dzieci. Natomiast każdy, kto zetknął się z nowoczesnymi grami planszowymi, wie o ich możliwościach i stopniu zaawansowania. Jednak w gąszczu tytułów i wszelakiej maści terminologii laik może się zagubić. Dlatego warto rzucić trochę światła na planszówki, tworząc jakąś ich klasyfikację.

(więcej…)

Pędzące żółwie: wyścig do sałaty – Szybki jak żółw na planszy

Myśl natrętna od dawna umysł mój wciąż drąży:
że żółw – choć łazi wolno – jednak… zawsze zdąży!!!
Marcin Urban, Fraszka o żółwiu

Według moich obserwacji gry familijne dzielą się na dwa rodzaje: przeznaczone dla całej rodziny oraz gry dla dzieci imitujące grę rodzinną. Do pierwszego rodzaju należą produkcje, w które można grać niezależnie od wieku, do drugiego tytuły przeznaczone dla dziecka, w które będzie ono grało ze starszymi; najczęściej zawierają element edukacyjny. Pędzące żółwie raczej należą do tej pierwszej kategorii. Ten tytuł jest też popularny wśród starszych graczy. Cóż ciekawego może być dla dorosłego w produkcie, w którym występują tytułowe żółwie ścigające się do sałaty? Cóż jest w tej grze, że zdobyła tyle nagród? I czy gra nadaje się dla każdej osoby niezależnie od wieku?

(więcej…)

Kupcy i korsarze – Z planszą na Karaiby

Piraci, bogowie słonych wód
Szybkie bogactwo, szybka śmierć
Po was zawsze ścierwa smród
Roznosił się na mili ćwierć
Słowa szanty Piraci
Podobnie jak większość ludzi zaczynających orientować się w planszówkowym świecie, ja również zaczynałem od gier imprezowych. Tytuły nieco trudniejsze lub większego kalibru w ogóle mnie nie interesowały – w szczególności takie, które posiadały figurki. Kupcy i korsarze to pierwsza „cięższa” gra, w którą zagrałem i od razu podbiła moje serce (zresztą nie tylko moje – także kilkorga znajomych). Po paru partiach zaopatrzyłem się we własny egzemplarz. Co ta gra posiada takiego w sobie?

(więcej…)

The Resistance: Agenci Molocha – Mafia w klimacie Neuroshimy

Myślę, że większość Czytelników grała w Mafię. W tej grze gracze wcielają się w rolę mieszkańców miasta, w którym grasuje tytułowa Mafia eliminująca porządnych obywateli, Burmistrz stara się zdemaskować członków Mafii, a miasto za dnia robi swoisty lincz na mieszkańcach podejrzewanych o powiązania ze złoczyńcami.

 

W 2009 roku Don Eskridge na targach w Essen zaprezentował grę The Resistance opowiadającą o potyczkach między szpiegami, przypominającą mechaniką wspomnianą Mafię. Wydawnictwo Portal dostrzegło tę grę, przeniosło do świata Neuroshimy i powstali Agenci Molocha

Eric W. Martin – Człowiek, który mnie zaciekawił

Aby ukarać mnie za moją pogardę dla autorytetów, Los sprawił, że sam stałem się autorytetem.
Albert Einstein
Bardzo interesuję się nadchodzącymi grami planszowymi. Niektóre tytuły mają wzięcie zanim jeszcze zostaną wydane. Jednak przed premierą nie mam pojęcia jak gra wygląda, jak działa i czy mi się spodoba. Eric W. Martin z BoardGameGeekTV nieco zmienił ten fakt. Utkwił mi w pamięci jako człowiek, który na Targach Gier i Zabawek w Norymberdze podchodził do bodajże każdego stoiska i pytał się konsultanta jak się gra w daną pozycję. Niby nic, ale dzięki temu wiem jak gra wygląda i co po niej mogę oczekiwać. Od tej pory zainteresowałem się jego wideorecenzjami.

Sigismundus Augustus. Dei gratia Rex Poloniae – Rzeczpospolita szlachecka na planszy

[Artykuł pojawił się pierwotnie w serwisie Poltergeist]

Nie jestem królem sumień waszych.

Zygmunt August, król Polski

Fabryka Gier Historycznych nie pozostawia wątpliwości, w jakim kierunku idą wydawane przez nią gry. To już trzecia pozycja tego lubelskiego wydawnictwa i trzecia o tematyce historycznej. Tym razem wcielimy się w rolę głowy jednego z pięciu rodów, które miały znaczenie za czasów panowania Zygmunta Augusta, władcy Polski i Litwy. Tytuł gry brzmi Sigismundus Augustus. Dei gratia Rex Poloniae i jest to początkowy fragment tytułu królewskiego oznaczający „Zygmunt August. Z Bożej łaski król Polski”. W grze będziemy walczyć o względy króla, umacniając tym samym swoją pozycję w kraju oraz za granicą. Do tego będą nam służyły różne metody, w tym nawet czyny niegodziwe, takie jak uśmiercenie senatora. Brzmi intrygująco? Zapraszam zatem do dalszej części tekstu

(więcej…)

1984: Animal Farm – Zimna Wojna w wydaniu zwierząt

[Artykuł pojawił się pierwotnie w serwisie Poltergeist]

Błąd uczynił zwierzę człowiekiem. Czyżby prawda miała zrobić z człowieka zwierzę?

Fryderyk Nietzsche

Ten dzień w końcu naszedł, zwierzęta się zbuntowały. Wznieciły rewolucję, która ogarnęła cały glob przejmując w ten sposób kontrolę nad nim. Niektóre rejony wojny nadal są niestabilne. Dawne większe mocarstwa, czyli USA, Rosja, Chiny, Europa i Ameryka Południowa, są we władaniu tyranicznych przywódców (w nich właśnie będą wcielać się gracze). Owi dyktatorzy będą walczyć o wpływy w niestabilnych regionach, uzyskując w ten sposób poparcie konkretnej grupy zwierząt. A wszystko po to, aby uzyskać dominację nad światem, obecnie należącym do zwierząt.

Tak właśnie prezentuje się fabuła 1984: Animal Farm, która jest utrzymywana w klimatach Zimnej Wojny. Tytuł ten jest grą negocjacyjną, w której trzeba mieć „twardy kark”, umieć szantażować innych oraz być nieugiętym. W końcu trwa wojna.

(więcej…)