Skip to main content

Pierwsza Krew – Black Fleet

Po pierwszym dniu ZjAvy odbyło się prywatnie granie w składzie: Bartek i Piotr z Games Factory Publishing, Kamil z Kostki Zostały Rzucone i ja. Kamil wyciągnął na stół tytuł, który był na moim radarze od jakiegoś czasu. Black Fleet, bo o tej grze mowa, to rodzinna pozycja od Space Cowboys (W Polsce znani głównie za sprawą Splendoru i T.I.M.E. Stories). Głównie ta pozycja zainteresowała mnie swym przepięknym wykonaniem. Miło było zawiesić oko już nie na zdjęciach, a na prawdziwym egzemplarzu. Bardzo fajnie odlane statki, metalowe monety, kolorowa plansza i kreskówkowa szata graficzna na kartach to silne atuty gry. Ach! I ta wypraska w kształcie Jolly Rogera (flagi pirackiej, jakby ktoś nie wiedział) :). Czytaj więcej

Pierwsza krew – Rączki złączki

[Zdjęcia podchodzą z serwisu BGG]

Angielska edycja tej gry nazywa się Hand made wonders, co trochę lepiej obrazuje co będziemy robić z naszymi rękami. Jest to pierwsza pozycja, którą zagrałem na tegorocznym Pyrkonie. Koncept gry jest bardzo prosty. Na początku losujemy jaki kolor opaski mamy na prawej i lewej ręce. Każdy na przemian jest sędzią. Na umówiony sygnał sędziego wszyscy pokazują wybraną rękę. Każda osoba, która wybrała ten sam kolor jest teraz w drużynie. Patrzą na budowlę, którą muszą ułożyć i składają tak ręce, aby powstało coś na wzór monumentu na rysunku. Pierwsza drużyna, która to zrobi krzyczy “Gotowe” i sędzia sprawdza czy im udało się wykonać tę budowlę. Każdy z drużyny dostaje punkt w zależności od ręki, która użył. Jeżeli był ktoś sam, to odkrywa żetony tak długo, aż pojawi się kolor opaski, którą wybrał i wykonuje gest opisany na tym kafelku. Gra się kończy jak ktoś zdobędzie po 3 punkty na prawą oraz lewą rękę. Czytaj więcej

Pierwsza krew – XCOM: Gra planszowa

XCOM to popularna seria gier komputerowych. Choć The Bureau: XCOM Declassified czy XCOM: Enemy Unknow jest w mojej biblioteczce jest od jakiegoś czasu, to niestety zupełnie nie miałem kiedy zagrać w te tytuły. Mimo nieznajomości elektronicznego oryginału, to planszowy odpowiednik bardzo mnie interesował, ponieważ jest to pierwsza gra planszowa, która wymaga dodatkowej aplikacji do rozgrywki. Zastanawiałem się czy jako laik nieobeznany z serią mogę wziąć udział w rozgrywce planszowej adaptacji planszówki. Na szczęście mój znajomy zaopatrzył się w tę pozycję i coś już na jej temat wiem :). Czytaj więcej

Pierwsza krew – Gra ze śliwką na okładce i liczbą pi w tle

Jadąc na zjAvę miałem nadzieję, że uda mi się rozegrać partię Gry ze śliwką na okładce i liczbą pi w tle. Ta przydługa nazwa to polska wersja gry Pi mal Pflaumen, co na polskie oznacza pi razy śliwki, będący nawiązaniem do idiomu pi razy kciuk. Na polskie to jest bez sensu, bo u nas się mówi pi razy drzwi lub pi razy oko. Lucrum Games nie kombinowało na siłę z jakimś tytułem i wymyślono oryginalną nazwę dla tej karcianki. Nie ukrywam, że mi się spodobała, troszkę też żartując z niej i przyjmując ją z humorem. Czytaj więcej

Pierwsza krew – Pingwiny z Madagaskaru

Biorę na siebie całą odpowiedzialność. Powiedzmy, dziewięćdziesiąt procent.
Skipper, Pingwiny z Madagaskaru

Jestem fanem serialu Pingwiny z Madagaskaru, uwielbiam te absurdalne teksty, znam sporo gagów i zabawnych momentów. Nic dziwnego, że kiedy usłyszałem, że powstaje gra na motywach filmu, wiedziałem, że muszę w to zagrać. Na szczęście wydawnictwo Phalanx przybyło z egzemplarzem gry na XXV edycję Pionka i udało mi się przystąpić do rozgrywki.

Czytaj więcej