Skip to main content

Ciężko być sędzią we własnej sprawie…

 Biada prorokom głupim, którzy idą za własnym rozumieniem, a niczego nie widzieli
Księga Ezechiela 13,3 (Biblia Tysiąclecia)
Jeżeli właśnie przegrałeś zakład o to, że nigdy nie wrócę do pisania na swoim blogu, to możesz oficjalnie dać mi w pysk, jak mnie spotkasz (uprzedź mnie tylko, abym zdążył zdjąć okulary). W pożegnalnym wpisie zarzekałem się, że nie wrócę do bloga. Próbowałem przez jakiś czas stworzyć redakcję. I nie ukrywam – było miło. Trochę przeleniuchowałem, miałem mniej obowiązków, mniej pisałem, było całkiem przyjemnie. Skąd zmiana decyzji? Wyszła moja egoistyczna natura. Jeżeli chodzi o wizję, bardzo chciałem, aby było po mojemu. Tylko po mojemu. Właściwie co do funkcjonowania, to tylko ja miałem jakieś „ale”. Dlatego po rozmowie uznałem, że lepiej będzie się rozdzielić. The Fellowship of the Board działa, niezależnie ode mnie. Wpadajcie i tam.

(więcej…)

Time to say "Goodbye"…

W zeszłym roku na Prima Aprilis napisałem, że kończę z blogowaniem. Oczywiście forma i czas, w jakim napisałem była tak infantylna, że wątpię, iż ktoś wziął wtedy te słowa na poważnie. Jednak zrobiłem i tak małą przerwę.
Tym razem na poważnie i bez żartów. Od dnia dzisiejszego blog „Planszówki okiem PowerMilka” przestaje funkcjonować. Nie spodziewajcie się żadnego „mamy cię!” oraz aktualizacji. To naprawdę ostatni wpis.

(więcej…)

Prima Aprilis(?!)

Wczoraj na Facebooku napisałem coś takiego:

Drodzy czytelnicy, mam dla was smutną (a może wesołą?) nowinę. Nie wyrabiam się już z blogiem, co ma wpływ na życie prywatne. Dlatego postanowiłem jednak zaprzestać działalności blogerskiej. Jeszcze mam parę spraw wiążących mnie z wydawnictwami, jak tylko się z nich wywiążę kończę z blogowaniem.

Oczywiście sporo osób podłapało, że to Prima Aprilis. Dla tych, co już się cieszyli, że zwijam interes mam smutną wiadomość: to nieprawda. Zaś dla tych, co już płakali mam równie wesołą nowinę: kontynuuje działalność. Owszem, w okolicach maja podejrzewam, że mały urlopik sobie zrobię, ale żeby rzucić blogowanie? Nie, nie tak szybko ;)

Urodziny! Urodziny!

Tak, dzisiaj ma mój blog urodziny. Pierwszy rok działalności za mną. Dlatego świętuję. Nie będzie wpisu. Jutro postaram się zamieścić relację z zjAvy. Podsumowanie roku z działania mojego bloga niebawem. Jak gracie jakąś planszówkę dzisiaj, to nie zapomnijcie przechylić lampki szampana lub innego napoju. Dziękuję wszystkim Czytelnikom. Wszystkim.

Urodziny na zjAvie? Czemu nie!

Jadę na piątą edycję zjAvy. To już pewne. 15-16 lutego będę w Warszawie. Załatwiłem sobie nocleg, sprawdziłem transport, zabezpieczyłem się finansowo. Będę na pewno. Mój znajomy, o którym ostatnio nieco więcej piszę na blogu, czyli Grzegorz zwany Lindalem, zapytał mnie jak długo prowadzę tego bloga. Kiedy powiedziałem mu, że 17. lutego minie rok, powiedział coś takiego: „Ej, no to zrób urodziny na zjAvie. Kup Piccolo, bo jak blog ma roczek, to mu nie wypada pić coś mocniejszego. Zaproś jakiś recenzentów, Wookiego, Piotra Jasika, czy kogo tam jeszcze znasz. Usiądźcie przy stole, pograjcie coś i będzie zabawa”. Pomysł nie głupi. Atrakcji chyba nie można już zgłaszać, ale czemu by nie zrobić takie nieformalne urodziny? Ktoś z was by chciał wpaść i wypić ze mną Piccolo? :)