Skip to main content

Znów to suche euro!

[Tekst prowokacyjny! Czekaj na drugą część, aby mieć pełny obraz :D]

Gry w stylu europejskim – w skrócie euro – zwane też niemieckimi (ze względu na sporą liczbę autorów z tego kraju tworzących ten gatunek planszówek), czy optymalizacyjnymi. Jak wspominałem nie raz, nie przepadam za takimi tytułami, a jak zdarza mi się recenzować, to ze zdziwieniem stwierdzam, że gra nie jest zła, a w najgorszym wypadku ujdzie. No to dlaczego tak znienawidziłem ten gatunek gier? Czas na małe wyznanie. Czytaj więcej

Doładowanie gry planszowej – Po co planszówkom dodatki?

Dwie ko­biety spędzają wcza­sy w pen­sjo­nacie. Jed­na mówi: ja­kie tu mają niedob­re jedze­nie, a dru­ga do­daje: no i w do­dat­ku ta­kie małe por­cje. To sa­mo myślę o życiu. Jest pełne bólu, cier­pienia i nie­szczęść, a na do­datek tak szyb­ko przemija. 
Woody Allen

Doświadczony planszówkowicz, że planując zakup gry należy uwzględnić więcej niż koszt samego tytułu, ponieważ często potrzebne mogą być do niego jakieś akcesoria (np. koszulki na karty). Niektórzy również uwzględniają kupno dodatku do gry, które rozszerza, poprawia lub zmienia mechanikę gry. Czytaj więcej

Subiektywny przegląd twórczości Bruno Cathali

Każdy ma jakiegoś twórcę gier planszowych, którego uznaje za mistrza. Nieważne co stworzył, kto wydał i jaka gra by nie była uznawany jest w naszej opinii za najlepszego autora planszówek. U mnie jest to bez wątpienia Bruno Cathala. W kolekcji mam 21 jego tytułów (30 licząc dodatki i promki). Myślę, że nie co znam jego twórczość i można uznać mnie za Cathalofana. Zapraszam więc na przegląd ciekawszych – według mnie – jego dzieł. Nie jest to jakiś ranking czy w inny sposób uporządkowana lista, kolejność całkowicie przypadkowa. Czytaj więcej

Gender w grach planszowych – Kwestia orientacji

Nie pomyślałem w życiu, że wrócę do tego cyklu. Pierwszy felieton na ten temat został napisany ponad dwa lata temu, a ostatni za kilka dni będę świętował swoje drugie urodziny. Kiedy przygotowywałem prelekcję dla Bydgoskiego Klubu Fantastyki “Maskon”, poszedłem na łatwiznę i zrobiłem ją na podstawie tychże felietonów. Jednakże dodałem mały element, coś unikalnego, aby nie być wtórnym. I w ten sposób powstała część o orientacji seksualnej. Czytaj więcej

Technologia ponad wszystko? – Czyli wywód na temat nowoczesnych technologii w grach planszowych

To, że świat pędzi do przodu, to każdy zauważa. Pojawiają się co raz to ciekawsze nowinki technologiczne, gadżety i urządzenia. Za częścią z nich sam nie nadążam, a przecież jako programista powinienem być zawsze na bieżąco i obserwować ten rynek. Komputeryzacja pędzi na tyle szybko, że mało kto chyba jest w stanie ją dogonić. Pędzi na tyle szybko, że nawet ledwo się spostrzegłem,  że ona jest już w grach planszowych. Czytaj więcej

Krzycz głośniej, aż Cię usłyszą

Niedawno wydawnictwo Days of Wonder ogłosiło w planach, że w dodruku Five Tribes zamiast kart niewolników uświadczymy fakirów. Powód? Wielki wrzask o słowo “niewolnik”. Five Tribes usytuowane jest w starożytnej Arabii. Dla mnie oczywiste jest, że wtedy, na tamtych rejonach niewolnictwo miało się dobrze. Jednak jak widać, wystarczyło podnieś larum, protestować i krzyczeć na ten temat.

Czytaj więcej

Planszówki trafiają pod strzechy… czyli bunt geeków

Planszówki już są takim towarem, że można znaleźć je wszędzie. W różnych sieciach i marketach, a nawet mainstreamowe media (czy to prasa, radio czy telewizja) wspominają o tym hobby. Na forach często można spotkać rodzica, który szuka gry do grania ze swoją pociechą. Śmiało mogę powiedzieć, że planszówki coraz częściej są wybierane jako prezent. Choć dla każuala nadal gry planszowe to chińczyk, szachy i warcaby, można co raz częściej spotkać osoby grające Carcassonne, Wsiąść do pociągu, czy Osadników z Catanu. Geek raczej stroni od takich gier, jest w nich dużo losowości, są lekkie, familijne, dość losowe.

Czytaj więcej

Nie pchaj mi stopy w twarz

 Ja nic nie miałem pisać, a już miałem odpocząć, chciałem przygotować się na święta. Ale cóż się zmieniło? Wielka wrzawa, która sięgnęła szczytu. Wrzawa w świecie planszówkowym? To nie zdarza się zbyt często. W świecie komputerowym co jakiś czas wychodzi kolejna część Grand Thieft Auto czy innego Battlefielda, przez co przetacza się przez świat oburzenie pewnej grupy ludzi, którzy nie mogą ścierpieć dużego poziomu przemocy w grach. Raz na jakiś czas podobny problem przetacza się w rzeczywistości planszówkowej. Feministki wkurzają się na takich Wikingów, że przedstawia kobietę w zbroi-bikini, zatem daje jednoznaczny obraz na temat płci żeńskiej. Ostatnia głośna afera była z powodu spotu reklamującego Pyrkon. Ale to, co się stało na dniach jest najpewniej największym protestem z planszówkami w tle, który miał miejsce w naszym kraju.

Czytaj więcej

Gry planszowe jako forma propagandy #2 – Związek Radziecki

Jak pewno zauważyliście, regularność jest u mnie ostatnio problemem. Pewno przez to nie byłbym dobrym specjalistą od propagandy. A jak o niej mowa, to warto kontynuować wątek z ostatniego felietonu. Ostatnio wspomniałem jakie gry były dostępne w III Rzeszy, w tej części skupię się na Związku Radzieckim. O ile o Hitlerowskich Niemcach i propagandzie w formie gier planszowych można było znaleźć bardzo wiele, to na temat ZSRR już miałem problemy z odszukaniem artykułów. Ten problem jest głównie spowodowany tym, że nie piszę cyrylicą ;).

Czytaj więcej