Skip to main content

Suchariada, vol. 1 – Relacja z najbardziej suchego spotkania w dziejach ludzkości

No dobra, z tymi dziejami ludzkości to przesadziłem, ale na pewno wśród moich znajomych. Całkiem niedawno napisałem felieton, w którym nieco się oberwało eurogrom. Właściwie część moich znajomych podziela moje zdanie – planszówki w stylu europejskim dość ciężko się gra, choć ogólne wrażenie po rozgrywce jest pozytywne. Zatem chcąc nieco oswoić się z tym typem planszówek zorganizowaliśmy pewne spotkanie, które ostatecznie nazwaliśmy Suchariadą. (więcej…)

Czy hybryda jest idealna?

W ostatnich felietonach dostało się po uszach zarówno grom w stylu europejskim oraz amerykańskim. Skoro obydwa typy mają swoje wady i przywary, to jaki typ jest dobry? Osoby znające dobrze rynek planszówek dobrze wiedzą, że podział tylko na te dwa gatunki dawno się zatarł, bowiem są tytuły, które w ogóle nie łapią się w te kategorie. I właśnie warto szukać coś poza, coś co łączy oba rodzaje. I tutaj pojawia się coś, co nazwałem hybrydą. (więcej…)

Znów to suche euro!

[Tekst prowokacyjny! Czekaj na drugą część, aby mieć pełny obraz :D]

Gry w stylu europejskim – w skrócie euro – zwane też niemieckimi (ze względu na sporą liczbę autorów z tego kraju tworzących ten gatunek planszówek), czy optymalizacyjnymi. Jak wspominałem nie raz, nie przepadam za takimi tytułami, a jak zdarza mi się recenzować, to ze zdziwieniem stwierdzam, że gra nie jest zła, a w najgorszym wypadku ujdzie. No to dlaczego tak znienawidziłem ten gatunek gier? Czas na małe wyznanie. (więcej…)

Doładowanie gry planszowej – Po co planszówkom dodatki?

Dwie ko­biety spędzają wcza­sy w pen­sjo­nacie. Jed­na mówi: ja­kie tu mają niedob­re jedze­nie, a dru­ga do­daje: no i w do­dat­ku ta­kie małe por­cje. To sa­mo myślę o życiu. Jest pełne bólu, cier­pienia i nie­szczęść, a na do­datek tak szyb­ko przemija. 
Woody Allen

Doświadczony planszówkowicz, że planując zakup gry należy uwzględnić więcej niż koszt samego tytułu, ponieważ często potrzebne mogą być do niego jakieś akcesoria (np. koszulki na karty). Niektórzy również uwzględniają kupno dodatku do gry, które rozszerza, poprawia lub zmienia mechanikę gry. (więcej…)

Subiektywny przegląd twórczości Bruno Cathali

Każdy ma jakiegoś twórcę gier planszowych, którego uznaje za mistrza. Nieważne co stworzył, kto wydał i jaka gra by nie była uznawany jest w naszej opinii za najlepszego autora planszówek. U mnie jest to bez wątpienia Bruno Cathala. W kolekcji mam 21 jego tytułów (30 licząc dodatki i promki). Myślę, że nie co znam jego twórczość i można uznać mnie za Cathalofana. Zapraszam więc na przegląd ciekawszych – według mnie – jego dzieł. Nie jest to jakiś ranking czy w inny sposób uporządkowana lista, kolejność całkowicie przypadkowa. (więcej…)

Gender w grach planszowych – Kwestia orientacji

Nie pomyślałem w życiu, że wrócę do tego cyklu. Pierwszy felieton na ten temat został napisany ponad dwa lata temu, a ostatni za kilka dni będę świętował swoje drugie urodziny. Kiedy przygotowywałem prelekcję dla Bydgoskiego Klubu Fantastyki „Maskon”, poszedłem na łatwiznę i zrobiłem ją na podstawie tychże felietonów. Jednakże dodałem mały element, coś unikalnego, aby nie być wtórnym. I w ten sposób powstała część o orientacji seksualnej. (więcej…)

Technologia ponad wszystko? – Czyli wywód na temat nowoczesnych technologii w grach planszowych

To, że świat pędzi do przodu, to każdy zauważa. Pojawiają się co raz to ciekawsze nowinki technologiczne, gadżety i urządzenia. Za częścią z nich sam nie nadążam, a przecież jako programista powinienem być zawsze na bieżąco i obserwować ten rynek. Komputeryzacja pędzi na tyle szybko, że mało kto chyba jest w stanie ją dogonić. Pędzi na tyle szybko, że nawet ledwo się spostrzegłem,  że ona jest już w grach planszowych. (więcej…)

Krzycz głośniej, aż Cię usłyszą

Niedawno wydawnictwo Days of Wonder ogłosiło w planach, że w dodruku Five Tribes zamiast kart niewolników uświadczymy fakirów. Powód? Wielki wrzask o słowo „niewolnik”. Five Tribes usytuowane jest w starożytnej Arabii. Dla mnie oczywiste jest, że wtedy, na tamtych rejonach niewolnictwo miało się dobrze. Jednak jak widać, wystarczyło podnieś larum, protestować i krzyczeć na ten temat.

(więcej…)

Planszówki trafiają pod strzechy… czyli bunt geeków

Planszówki już są takim towarem, że można znaleźć je wszędzie. W różnych sieciach i marketach, a nawet mainstreamowe media (czy to prasa, radio czy telewizja) wspominają o tym hobby. Na forach często można spotkać rodzica, który szuka gry do grania ze swoją pociechą. Śmiało mogę powiedzieć, że planszówki coraz częściej są wybierane jako prezent. Choć dla każuala nadal gry planszowe to chińczyk, szachy i warcaby, można co raz częściej spotkać osoby grające Carcassonne, Wsiąść do pociągu, czy Osadników z Catanu. Geek raczej stroni od takich gier, jest w nich dużo losowości, są lekkie, familijne, dość losowe.

(więcej…)