Skip to main content

Wilkołaki – Znaleźć włochatego stwora

Choć wilkołak jest dość popularnym stworzeniem, to chyba nie za bardzo zakorzenił się w popkulturze. Nie za bardzo mogę sobie przypomnieć jakiś dobry film, w którym ta kreatura była w centrum uwagi (no dobra, nie oglądałem Wolfmana, ponoć dobry). Z seriali przychodzi mi swego czasu popularny Wilczek (tak, ten animowany, nie wiem jak aktorski, jak warto, to dajcie znać). A z gier komputerowych czy planszowych? Absolutnie nic. Ok, są Wilkołaki ze Srebrnej Góry, ale to tak naprawdę mafia w innej tematyce. Pozostając nadal w klimatach mafii, to wydawnictwo Lacerta opublikowało niedawno na polskim rynku grę Wilkołaki. (więcej…)

Mansions of Madness (second edition): Reccuring nightmares i Mansions of Madness (second edition): Suppressed memories – Kiedy umarli tańczą z kozim pomiotem

Posiadacze obu edycji Posiadłości Szaleństwa mają szczęście i dzięki zestawowi konwertującemu mogą odblokować dodatkowy scenariusz. Jednak co ma zrobić taki gracz jak ja? Mam tylko drugą wersję, a pierwsza znika z półek, więc jest dość droga. Na szczęście dla takich osób Fantasy Flight Games przygotowało również rozwiązanie. Zestaw kafli i figurek nazwany Recurrring nightmares (Powracające koszmary) zawiera elementy z pierwszej edycji, które są potrzebne do rozegrania scenariusza „Drodzy zmarli”. Zaś rozszerzenie Suppressed Memories (Wyparte wspomnienia) posiada kafle i figurki dwóch dużych dodatków (Zakazana Alchemia i Zew Dziczy), które dodają scenariusz „Kult ze Strażniczego Wzgórza”. (więcej…)

Posiadłość Szaleństwa (Druga edycja) – Sprawa dziwnych domów po raz drugi

Jakiś czas temu pisałem recenzję pierwszej edycji Posiadłości Szaleństwa. Całkiem sprytny koncept mógł się podobać fanom gry fabularnej Zew Cthulhu, którzy poznają gry planszowe. Wraz z drugą wersją rolę Strażnika Tajemnic przejęła aplikacja. Na początku podchodziłem sceptycznie do tego pomysłu – nie po to nazywa się planszówki grami bez prądu, aby jakiś sprzęt elektroniczny był wymagany do rozgrywki. Jednak po pierwszym spotkaniu sytuacja zmieniła się diametralnie… (więcej…)

Munchkin Marvel – Dom pomysłów zrobił crossover

Marvel Comics to wydawnictwo komiksowe, które zaprezentowało światu całą gamę różnych postaci. Obecnie znane są raczej te z ekranu niźli kart nowel, przez co te barwne osobistości stają się coraz bardziej popularne. Naprawdę zdziwiłem się widząc ofertę Black Monka, w której widnieje Munchkin Marvel. Fanem tego wydawnictwa nie jestem (DC Comics górą!), ale część postaci lubię i szanuję, dlatego postanowiłem grę wypróbować. (więcej…)

Munchkin Pathfinder – To gdzie ta ścieżka?

Pierwszy raz zetknąłem się z Pathfinderem rozgrywając parę partii planszówki. Mimo, że gra przygodowa, to dla mnie mało ciekawa i momentami nudna, a powtarzanie ciągle tych samych czynności nie napawały mnie optymizmem. Choć orientuje się, że to była gra oparta na systemie RPG, to i tak nie zbyt wprowadziła mnie w meandry tego świata. I pewnego dnia widzę na sklepowych półkach Munchkina Pathfinder. Myślę sobie: „Co to za abominacja?”. No bo jak inaczej nie skomentować tak niszowej planszówki: skierowana do fanów RPG, miłośników Munchkina i znawców Pathfindera. Ej, serio, jest takie kombo? Kupiłem i… (więcej…)

Munchkin Legendy – Slenderman mi nie straszny

Mity, bajki, legendy, creepy pasty, opowieści miejsce, bajdurzenia i opowiastki. Kto tego nie zna? Kto jakiejś nie słyszał? W naszych czasach nagromadziło się tyle zamyślonych historii i niedorzecznych opowiadań, że w połączeniu jakimiś dawnymi przekazami nie będzie miało większego znaczenia różnica i czas pomiędzy tymi dwoma wydarzeniami. Steve Jackson sprytne wykorzystał okazję, aby stworzyć Munchkin Legendy. (więcej…)