Skip to main content

Trzewiki Północy w Centrum Gier Pegaz

11 lutego 2019 roku Ignacy i Merry Trzewiczek odwiedzili Bydgoszcz w ramach trasy Trzewiki Północy. Jest to seria spotkań z fanami, która odbywa na obchody 20-lecia istnienia wydawnictwa Portal Games. Wydarzenie te odbyło się w Centrum Gier Pegaz. Mimo, że byłem na PortalConie, to postanowiłem zobaczyć, tutaj się wyprawia :).

Spotkanie miało zacząć się o 17:00, ale Ignacy wraz żoną przybyli jakieś 20 minut przed planowanym rozpoczęciem. Mimo tego już fani się rozstawili i usiedli oczekując startu. W między czasie Prezes zaczął odpowiadać na niektóre pytania oraz mówić o rzeczach, których nie może zdradzić na oficjalne. Samo spotkanie było przeplatanie różnymi punktami, z których możemy wyróżnić trzy części: sesja pytań i odpowiedzi (Q&A), konkurs wiedzy o Portalu oraz anegdoty z życia wydawcy. Nie były to jednolite sekcje, ale wymieszane i Trzewiki płynnie przechodziły z jednego typu zaangażowania gości od drugich.

Centrum Gier Pegaz jest sklepem stacjonarnym z całkiem dużą przestrzenią dla graczy. Tłum, jaki się zebrał był całkiem ogromny, nie widziałem tyle osób na raz w tym miejscu, ale nie bywam na turniejach albo GeekNockach, więc nie mam za dużego porównania. Oczywiście będąc tam jakieś pół godziny przed imprezą bez problemu zająłem miejsce w pierwszym rzędzie, ale raczej reszta przybywających na spotkanie nie miała problem z pomieszczeniem się, choć było tłoczno.

Q&A to typowa cześć dla żądnych wiedzy osób. Przekrój pytań był różny: od planów wydawnictwa, przez proces produkcji najbliższych premier po stan kondycji polskiego rynku planszówkowego i porównanie go do skali światowej. Przyznam się, że choć ta sesja wydawała się najmniej interesującym punktem programu, to przez niektóre ciekawe pytania angażujące Prezesa jej poziom był wyższy niż oczekiwałem.

Konkurs wiedzy o Portalu… Cóż, to nie wypaliło za bardzo. Ignacy zadawał pytanie z przygotowanej wcześniej puli. Kto poprawnie odpowiedział, ten mógł wziąć z pudła promkę. W między czasie okazało się, że poziom jest na tyle wysoki, że może z sześć osób na sali odpowiedziało na jakiekolwiek pytanie. Rzeczywiście, po chwili albo jak padła odpowiedź, wydawało się to oczywiste. Chociażby fakt, że wypraska do Walecznych Pikseli przedstawia grę Pong, a Vincent Dutrait jest ilustratorem Rising 5. Jednak na niektóre to sam Prezes nie znał odpowiedzi. Podjął więc decyzję, żeby każdy po spotkaniu wziął po spotkaniu promki.

Anegdoty sięgały raczej początków firmy, kiedy Portal Games był niewielkim wydawnictwem i jakie mieli przygody. Nie będę wchodził w szczegóły, bo część opowieści było naprawdę zabawnych, część słodko-gorzkich. Jednak przytoczenie ich odebrałoby charyzmę i humor gawędziarski Ignacego.

Główna część spotkania skończyła się koło 19:15. Potem ustawiła się kolejka, aby zrobić sobie zdjęcie z Prezesem, poprosić o autograf i obdarować go ciastkami. Impreza przeniosła się do Prolog9 i zmieniła się w mniej oficjalną. Chętni mogli zagrać w prototypy lub niektóre nowości albo po prostu na luzie zamienić parę słów z ekipą Portalu. Większość wybrała właśnie tę drugą formę spędzania czasu, bowiem trójka moich znajomych i ja to jedyne osoby w lokalu, którzy postanowili w coś pograć.

Postanowiłem pokazać mojemu gronu Muzę, bo to bardzo zabawna i interesująca pozycja. Wspomniałem niejednokrotnie przy różnych okazjach, że Decrypto kompletnie mi nie pasuje, ale w Muzie zakochałem się od razu. Jedna grupa przekazuje jednej osobie z drużyny przeciwnej kartę z abstrakcyjnym rysunkiem – te są znane chociażby z Dixita czy Tajemniczego Domostwa oraz zadanie: czyli sposób w jaki musi opisać tę kartę. Przy czym nie musi być to tylko słowo, w zależności od inspiracji może to być gest, poza, dźwięk, itp. A nawet jeżeli będzie podpowiedź będzie wyrażona w sposób artykułowany, to może to być nazwa filmu, dania czy musi się składać dokładnie z sześciu liter. Grupa przyjęła dobrze tę zabawę i zagraliśmy dwa razy.

Potem jako miłośnik roll and write pokazałem kościaną wersję Osadników: Narodziny Imperium. Układ nieco się zmienił od czasu, kiedy grałem ostatni raz – w końcu to jeszcze prototyp, który się szlifuje. Dlatego zajęło mi chwilę, aby ogarnąć co się zmieniło i wyjaśniłem zasady. Aktywny gracz rzuca kośćmi i to determinuje możliwości ruchu. Liczba robotników określa liczbę możliwych skreśleń, zaś surowce akcje jakie możemy zrobić. Gracze zauważyli krótką kołderkę, którą ma się od samego początku, zaś z rozwojem gry jest mniej uciążliwa. Rzeczywiście to zabawa, w której budujemy silnik i rozszerzamy swoje możliwości dzięki mostom czy budynkom. Wszyscy uznaliśmy, że gra mogła być nieco dłuższa, ale w tej materii mogłem coś namieszać. Niemniej czekam na finalne wydanie.

Po tej grze podziękowałem Merry, Ignacemu i Bartkowi (właściciel Pegaza) za wspaniałe spotkanie i udałem się późną wieczorową porą do domu. Wydarzenie uważam za bardzo udane, z chęcią uczestniczyłbym częściej w takich autorskich spotkaniach, gdzie można porozmawiać ze znaną osobą z branży w twarzą w twarz. Dzięki Merry! Dzięki Ignacy! Dzięki Bartek! I miejmy nadzieję, że do następnego!

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.