Skip to main content

Ranking 10 najlepszych okładek (przegląd subiektywny)

Właściwie wiele razy informowałem, że dobra okładka przyciąga moją uwagę i dla mnie w planszówkach liczy się: wygląd, mechanika, a następnie tematyka. Co właściwie łamie – nomen omen – obraz “prawdziwego” gracza planszowego, który powinien mieć na uwadze przede zmysł projektanta danego tytułu, a nie oprawy graficznej. No cóż, tak jest. Przyjęło się od jakiegoś czasu, że w różnych zestawieniach u mnie biorą udział goście dając swoje typy. Postanowiłem nieco zmienić formę i zaprosić jedną osobę, która przedstawi również swoją listę, zamiast kilku pozycji. A kto może znać się lepiej na okładkach, jak nie ilustrator? Panie i Panowie, czapki z głów! Przed wami: Dawid Wiącek! Autor wielu znakomitych logo, w tym mojego bloga i akcji Bruno Cathala Day. Twórca oprawy graficznej do Ptaszki ćwierkają!. Projektant plakatu do I i II edycji imprezy Planszówki nad Morzem. Jeżeli nie znacie jego działalności, to zajrzyjcie na stronę: http://www.dawidwiacek.pl/

Również zwykle to ja prezentowałem najpierw swoją listę. I tutaj mam zamiar zmienić ten nawyk: goście przede wszystkim, a potem moje widzimisię :).

Lista Dawida Wiącka

Stara prawda powiada, że jednemu podoba się córka, drugiemu teściowa. Nie mam pojęcia co podoba się czytelnikowi tego wpisu, ale domyślam się, że może mieć nieco odmienny gust od mojego. Moje top 10 skupia się na wyglądzie pudełek, dlatego też zmuszony byłem wykluczyć kilka gier posiadających rewelacyjną zawartość, ale średnie okładki. Żegnaj Everdell o pięknych kartach i nieciekawej okładce!

Poniżej prezentuje miejsca od 10 do 1 z krótkim opisem dlaczego dana gra trafiła do topki.

10. Leaving Earth

Wita nas świetna, prosta i czysta ilustracja. Nieco pastelowe kolory pasują jak ulał do całej kompozycji. Całość przypomina mi kolekcjonerskie radzieckie znaczki pocztowe jakie miałem okazję podziwiać w młodości. Aż łezka się w oku kręci ;).

9. Discover: Nieznane lądy

Wektorowo, kolorowo, czysto, schludnie i cudnie. Dobrze przemyślana kompozycja. Widok zza pleców postaci w połączeniu z kolorowymi pejzażami daje naprawdę dobry efekt wizualny.

8. Sushi Go!

Ulubiona gra mojego syna. Stylistyka wyjęta żywcem z opakowań japońskich słodyczy i przekąsek. Sushi są słodkie niczym cebulowy syrop na przeziębienie. Szczególnie podoba mi się pomysł puszki bento (pudełko śniadaniowe z przegródkami). Dzieciaki muszą być zachwycone :).

7. Osadnicy: Narodziny Imperium

Uwielbiam tę ilustrację. Będąc dzieckiem, godzinami grałem w Settlersów i tak jak była to jedna z moich ulubionych gier komputerowych, tak Osadnicy są jedną z moich najlepszych gier planszowych. Wyczekuję z niecierpliwością zapowiedzianych niedawno nowych gier w tym uniwersum.

6. Epic Spell Wars of the Battle Wizards: Duel at Mt. Skullzfyre

Oglądaliście za młodu Cartoon Network? Lubicie Ricka i Morty’ego? Gra jest obrzydliwie piękna. Niesmaczne żarty, groteska, flaki, nieco erotyki itp. W Epic Spell Wars się nie gra, ją się ogląda.

5. Pathfinder Adventure Card Game: Rise of the Runelords

Vayne Reynolds, to nazwisko mówi wszystko. Człowiek, którego ilustracje biorę w ciemno. Czy to Magic The Gathering czy Pathfinder, uwielbiam wszystkie arty tego człowieka.

4. Azul: Witraże Sintry

Byłem przekonany, że Azul nie znajdzie się na liście. Wszędzie go pełno, miałem go dość. Wór kleju do glazury i układanie kafelków… Nawet oryginalna okładka jakoś do mnie nie przemawiała. Trafiłem przypadkowo na kolejną część… I wylądowała na 4. miejscu.

3. Battle for Rokugan

Świetna grafika. Czysto, malarsko, pięknie. Tak właśnie powinna wyglądać Legenda Pięciu Kręgów.

2. Root

Cenię nietypowe style rysunku. Sam jestem mocno niszowy i doceniam to co artysta zrobił w Root czy Vast: The Crystal Caverns. Ilustracje są świetne. Oby jak najwięcej gier w tak nietypowych klimatach.
PS. Uwielbiam asymetryczne gry :).

1. Robinson Crusoe: Przygoda na Przeklętej Wyspie

Nowe okładki Robinsona to jak dla mnie absolutny top. Są genialne, oddają klimat przygody znany z książek i filmów. Jestem wielkim fanem powieści Juliusza Verne’a ale i tematyki weird fiction dlatego też czekam z niecierpliwością na Opowieści Niesamowite.

Warto wspomnieć

Zanim zaprezentuje swoje typy, najpierw parę pozycji, które są godne uwagi. Zawsze w rankingach staram się prezentować pozycje, które wyszły w języku polskim i które grałem. Poniższe gry nie spełniają co najmniej jednego z tych warunków i nie będę za mocno się skupiał nad nimi.

Histrio – Ach, tłum na dziedzińcu oglądający teatralne przedstawienie obwoźnej trupy.

Yamatai – Tak, tak, znowu Cathala. Nie grałem jeszcze, ale te azjatyckie klimaty są zwykle elegancko ilustrowane.

Root – Grałem, ale nadal nie ma po polsku :). Jest to przykład, że gra z kartami i pionkami może być piękna. Sama okładka mnie urzekła swoją prostotą.

Everdell – Podobny motyw do Root, również przedstawia las, ale te promienie słońca, borsuk, ach zachwyciło mnie od samego początku
Sentinels of the Multiverse – Komiksowa oprawa graficzna trafia do mnie, bo sam jestem fanem komiksów.

MysteriumMysterium, a nie Tajemnicze Domostwo ;). Jest lepsza okładka.

Zbliżające się

Zanim właściwa lista, to przytrzymam was jeszcze w niepewności, kilka gier, które mają ładny front, a wyjdą w tym roku

Inuit: The Snow Folk – takie klimaty też lubię. Eskimoska, nordycka czy skandynawska stylistyka jest ciekawa, więc Inuitowi z chęcią będę się przyglądał.

Iwari – O ludzie, jak to widziałem, to od razu chciałem kupić. Niestety, ta gra dopiero wchodzi na Kickstartera.

Chai – Ta pozycja zakończyła niedawno swoją kampanię, gra będzie również po polsku. Chyba zrobię sobie herbatę.

On Mars – Euro z elegancką okładką? On Mars wygląda jak No Man’s Sky i tego typu produkcje, więc zainteresowanie rośnie.

Tidal Blades: Heroes of the Reef – O jak mi się to podoba, to ja nie jestem w stanie opisać.

Sleeping Gods – Ryan Laukat uważam za jednego z lepszych rysowników, a ta okładka bardzo przypadła mi do gustu

Lista PowerMilka

Dobra, nie ma co trzymać w niepewności. Proszę bardzo!

10. Celestia

Bajkowa okładka przestawiające fantastyczne światy, do których zmierza grupa odkrywców. Fantastycznie zilustrowane podchmurne miasta ukazujące cel naszej podróży podkreśla przygodowy charakter danej pozycji. Lubię taką “jasną” stylistykę, która od razu uderza swoją niecodziennością w zmysły widza. Niestety, zwykle taką estetykę posiadają gry rodzinne, więc najpewniej tak skonstruowana oprawa przemawia do mojego wewnętrznego dziecka.

9. Sagrada

Choć abstrakty jakoś nie przyciągają mnie swoimi okładkami, nawet jeżeli sama gra jest dla mnie świetna (Zamek Smoków, czy uwielbiany przeze mnie Azul). Jednak Sagrada ma masę kolorów, które biją po oczach. Mieniące się barwy witraży zachwycają, a w oku, w centralnym punkcie sugestywnie rysują się kontury świątyni La Sagrada Familia. Nie da się przejść obojętnie obok ilustracji frontowej, a według mnie nawet nie da uniknąć zachwytu nad nią.

8. Dolina Kupców

Wracamy do baśniowych klimatów. Wiele osób woli drugą część pod względem grafiki (zwykle mechaniki też), ale to jednak okładka jedynki mnie bardziej podoba. Mistyczna dolina, przepiękna okolica otoczona górami, do której zmierza niezłomny podróżnik… Hmm… tylko się rozmarzyć i usłyszeć ten gwar, wejść w ten zgiełk, poczuć te emocje związane z handlem.

7. Takenoko

Wesolutka panda chowa się przed chmurą deszczową, która jest akurat nad nią. Komiksowa oprawa graficzna zwykle przykuwa moją uwagę. Gra kolorów, niesamowite barwy, interesująca sceneria to główne atuty tej okładki.

6. Fotosynteza

Chyba mam coś z tą przyrodą. Małe drzewko w wielkim lesie, otoczone potężnymi dębami. Akurat na te jedno padają promienie słoneczne. Nie wiem czy zieleń wpływa kojąco na mnie czy po prostu elegancka stylistyka przykuła moją uwagę. W każdym razie ten bór, te promienie i ogólne wrażenia powodują, że nie mogę oderwać wzroku od okładki.

5. Najeźdźcy z Północy

The Mico to dla mnie jeden z najlepszych ilustratorów. Co z tego, że nie widać wielkich różnic pomiędzy sagą The North Sea, West Kingdom i Valerią (co mnie myliło i myślałem, że Shem też jest twórcą trylogii Valerii)? W Dice Settlers czy Claim widać, że umie inaczej podejść do rysunku (czego bym nie powiedział o Klemensie Franzu :P). W każdym razie te parszywe mordy największych łajdaków, szuj, łachudrów, zakapiorów, nikczemników, szumowin, niegodziwców i grabieżców mówiące “Jedziemy ci wpindolić” wywołały we mnie uśmiech od pierwszej styczności. Ukazanie całej zgrai najeźdźców idealnie pokazuje też o czym jest gra, dając namiastkę klimatu.

4. Górą i dołem

Jak wspomniałem wcześniej, prace Ryana Laukata są według mnie dobre. Choć w porównaniu do przytoczonego wcześniej Sleeping Gods czy kontynuacji tej pozycji, czyli Near and Far, ta wydaje się być prostsza i mniej zaskakująca, to ma coś, co przyciąga do siebie. Gliniana chata, otoczona pięknym polem zieleni, jakaś postać obok domku, a pod ziemią? Dwójka dziwnych stworów ze sobą rozmawia – stylistyka też jest inna, mroczno, ciemno, jak w filmach DCEU ;). Pokazuje to pewną dychotomię tego tytułu: dwie drogi, dwie mechaniki, dwa światy – góra lub dół. Wyraźnie oddzielone od siebie jak podział na tej ilustracji.

3. Scythe

Scythe to wręcz malowidło. Obraz, na którym pośród tradycyjnego zbioru i żniw widać przemykające mechy zaskoczył mnie od samego początku. Natomiast stylizowana na dzieło spod pędzla (a może nawet i tak naprawdę jest) oprawa graficzna jest jeszcze bardziej interesująca. W każdym razie wylewający się z tej ilustracji klimat dieselpunku uchwycony tal stylowo mnie zachwycił.

2. Coimbra

Choć może nie wynika to z tej listy, ale ja lubię proste kształty i minimalizm w projekcie. W większości przytoczonych pozycji ma bajkową, baśniową lub kreskówkowo-komiksową oprawę graficzną, co przekłada się na styl okładki. Coimbra, która z miejsca stała się moją ulubioną grą w stylu europejskim, ma dość oszczędną stylistykę, ale to nie znaczy, że nie jest ładna. Estetyka i kolorystka frontu przyciąga mnie do siebie powodując, że czuję coś głębszego w tym skupisku. Wielkie miasto, gdzie wszystkie domy są zbudowane niczym ogromny ul (kiedy spojrzymy na zdjęcia tego miasta, to zobaczymy, że to rzeczywisty obraz), widać, że tętni życie, statki przepływają, jest upalnie. Ach, no cóż, podoba mi się!

1. Abyss

Ach, AbyssAbyss to dla mnie dzieło sztuki, z chęcią bym zrobił ilustrację frontową w formie plakatu lub nawet obrazu i powiesił w mieszkaniu. Gęba podwodnego stwora spod ciemnej gwiazdy i nic więcej. Osobiście czuję się jak pod wodą patrząc na tę okładkę, a jakiś zakapior napawa pewną obawą. Niestety, w Polsce, dostępna jest tylko jedna wersje okładki – pierwotnie powstało 5 różnych, gdzie są przedstawieni lordowie z innych ras (z chęcią bym kupił z Magiem). Artyzm w czystej postaci, polecam.

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.