Skip to main content

Kiwara – Kto pierwszy u wodopoju?

Kiwara to nowa wersja gry Drôles de zèbres autorstwa Bruna Cathali. Jest to logiczna gra imitująca walki grup zwierząt o najlepszy teren przy wodopoju na tytułowej sawannie (bo Kiwara w języku suahili znaczy właśnie sawanna).

W taki dzień każdy by się ochłodził

Okładka przedstawia typowe życie na sawannie: nagle z rzeki wyskakuje krokodyl chcąc pożreć biedną gazelę, z zarośli wyskakuje lew polujący na niespodziewającą się niczego zebrę, a na ta sytuacja nie rusza nie przejmującego się niczym słonia. Wszystko utrzymane w zabawnym, nieco kreskówkowym stylu, stąd wydawało mi się, że pozycja jest skierowana raczej dla młodszych, ale z drugiej strony co to za planszówka familijna/dziecięca przeznaczona tylko na dwie osoby? W środku znajdziemy całkiem sporą i błyszczącą planszę, żetony grup zwierząt w dwóch kolorach, totem (tekturowy, ja miałem również promkę z plastiku), karty i “patyczki” rzeki. Elementy są całkiem ładnie wykonane, przykuwają uwagę, tereny są kolorowe i przyciągają wzrok – kiedy grałem w Galerii Pomorskiej (a konkretniej w Pegazie) parę osób zainteresowało się co to za gierka. I też było im smutno, że nie ma jej w Polsce.

W swojej turze wybieramy jedno zwierzę i stawiamy do linii wskazywanej przez totem, a następnie ten znacznik przesuwamy o 1, 2 lub 3 pola. Musimy tak przemieścić pionek, aby przeciwnik miał szansę położyć zwierzę, jeżeli w trzech najbliższych liniach nie ma wolnego pola, to ustawiamy totem na pierwszym wolnym miejscu. Każde zwierzę ma określoną funkcję: zebra jeżeli sąsiaduje z lwem obracana jest na “gładką” stronę i nie przynosi punktów. Gazela też reaguje na spotkanie z lwem, ale wraca do swojego właściciela. Myślę, że na podstawie tego opisu wiecie jak działa lew, słoń zaś nie reaguje na kontakt z żadnym zwierzęciem, bo (jak to pięknie zostało ujęte w instrukcji) “wie, że jest prawdziwym królem zwierząt”. Krokodyl może się zamienić z gazelą, z którą sąsiaduje przez rzekę. Jeżeli ktoś położy ostatni żeton zapełniając teren (pola odgrodzone z każdej strony rzeką lub krawędzią planszy), to dostaje okapi dający 5 punktów. Gra się kończy gdy zostanie zapełniona cała plansza – czasem z powodu działania lwa na gazeli, gracze nierównomiernie zużywają żetony – po czym liczymy punkty. Sprawdzamy kto ma więcej zwierząt na danym terenie, ta osoba dostaje punkty za wszystkie zwierzęta znajdujące się tutaj (ich wartość jest wypisana na planszy, krokodyl i zakryte żetony nie dają punktów, lew 1, słoń i gazela po 5, zebra 6). Kto zdobędzie ich więcej, ten wygrywa.

Upalna sawanna

Opisane zasady są prawdziwe dla podstawowego wariantu . Możemy użyć “posiłków”, wtedy zamiast wystawiać okapi losujemy dodatkowe zwierzę i możemy później odpalić jego efekt, a po dobraniu karty wystawiamy nową. Daje to pewne możliwości kombinacyjne, bowiem możemy zapełnić teren, użyć karty i znów zapełnić. Albo tak poprowadzić rozgrywkę, żeby zdobyć tego pomocnika. Tryb wolny to własne tworzenie planszy – za pomocą patyczków rzeki wyznaczamy tereny o rozmiarach 3, 5, 7 lub 9. Jest to ciekawa odskocznia, kiedy przeciwnicy znają dobrze podstawowy układ i trzeba nieco ich zaskoczyć. Natomiast nie bardzo polecam łączenia trybu wolnego z posiłkami – wtedy rozgrywka wydaje się przekombinowana i niektóre zdolności z kart nie mają sensu.

Tę pozycję bym określił jako klasyczny Cathala. Standardowa gra logiczna na dwie osoby, w której następuje wymiana kontrreakcji. Oczywiście chcemy być w jak największej liczbie terenów i mieć tam więcej żetonów niż przeciwnik. Jednak to jakie psychologiczne gierki będziemy prowadzić po drodze zależy od naszego podejścia. Czy będziemy grali agresywnie chcąc przejąć kontrolę nad polami, czy tak będziemy ustawiać totem, aby oponenta wpędzić pułapkę. Oczywiście ten nie pozostanie bierny na nasze działania.

I właśnie tu się objawia coś, co nazywam “pojedynkiem umysłów” w swojej pierwotnej formie. Oczekuję, że mój ruch będzie powodem do rozmyślań przez drugiego gracza. Czemu tutaj? Czemu akurat te zwierzę? Chce zająć mi teren? Dlaczego daje tutaj mi ten wybór? Naprawdę jest niesamowita swojej prostocie. Kiedy czytałem instrukcję myślałem, że to nie będzie dobry tytuł. A jednak! Siłą jest ta banalna mechanika.

Nie muszę wspominać, że rozgrywka nie jest specjalnie męcząca i długotrwała? Z pozoru jest bardzo dynamiczna – ot wystawiam zwierzę i przesuwam pionek. Jednak nie jest to takie proste, mimo wszystko ułożenie oraz przesunięcie należy przemyśleć: nie mówię, że jest to czynność zajmująca nie wiadomo ile czasu, ale jest dłuższa niż się można spodziewać. A mimo wszystko miło się ogląda machinacje naszego rywala, zwłaszcza jeśli ten zrobi niespodziewany przez nas ruch, szczególnie że i tak musimy się przyjrzeć turze drugiego gracza.

Rozgrywka nie posiada praktycznie żadnego czynnika losowego: przecież każdy ma takie same zestawy zwierząt, a totem ustawia przeciwnik, więc nie jest to kwestią przypadku. Wdrażanie obranej strategii i reagowanie na działanie rywala to właściwie klucz do sukcesu. Jeżeli chodzi o regrywalność, to zależy z kim gramy: jeżeli często zmieniamy taktykę i partnera do “sparingu” pewno dostrzeżemy zmiany w grze, w innym przypadku dla nas każda partia będzie taka sama lub bardzo podobna. Dla ostatniej grupy graczy inne warianty mogą być zbawienne i nowe posiłki oraz nietypowy układ planszy nada nowej świeżości tej planszówce.

Gra jest wredna, ponieważ wymaga od nas mocnego myślenia i kombinowania jak dowalić przeciwnikowi. Mając do dyspozycji wariant z dodatkowymi kartami zwierząt mamy większe pole do zabawy i popisu. Bezpośrednia i negatywna interakcja nie istnieje, jedynie na zasadzie zastawienia pułapek i ustawianiu sobie gruntu pod kolejne rundy. Nie każdemu może podpasować taki rodzaj planszówki, w której nie ma “agresywnej” rozgrywki, ale granie na nerwach oponenta i jego psychice.

Okiem graczy

Wśród moich znajomych ten tytuł zbierał różne opinie, ale na ogół mieli pozytywne odczucia. Przedstawiam wrażenia od dwójki sprzedawców z Centrum Gier Pegaz.

Kiwara to przepięknie zilustrowana gra w bardzo przyjemnym, komiksowo-zwierzaczkowym sylu. Gra jest “easy to play, hard to master” co cenię w grach rodzinnych najbardziej. Zasady da się wytłumaczyć w niecałe pięć minut, mechanikę gry rozumiemy już po pierwszej rundzie, natomiast strategię do zwycięstwa ułożyć ciężko, co w połączeniu z dużą ilością dodatkowych modułów urozmaicających grę, nadaje jej niesamowitej regrywalności. Gra bawi, cieszy oko, nie męczy, wręcz relaksuje, a i dostarcza wiele emocji, bo możliwości negatywnych interakcji jest w niej wiele.
Rzodkiewa

–  przyjemne zasady
–  ciekawe
–  całkiem da się pokombinować
–  trochę powtarzalne strategie i myślę, że wbrew pozorom mało regrywalne
–  dobra gra logiczna 1v1 i pewnie dla 8+ się nada
Artur

Ej, to mój teren!

Kiwara jest ciekawą logiczną grą planszową, która powinna spodobać się fanom gatunku. Posiada niesamowicie prostą mechanikę, którą szybko można się nauczyć. A mimo tego ta abstrakcyjna gra posiada ciekawą głębię. Osoby chcące pokombinować i prowadzić psychologiczne gierki w czasie planszówkowych pojedynków powinny zainteresować się tą pozycją.

Plusy:

  • zabawna, kreskówkowa szata graficzna
  • prosta do nauki, trudna do opanowania
  • klasyczna dwuosobówka Cathali: pojedynek umysłów
  • dużo możliwości kombinacyjnych
  • rozgrywka opiera się na psychologi: wykonuję ruch i czekam na reakcję przeciwnika
  • ciekawe dodatkowe warianty rozgrywki
  • zamaskowana interakcja

Minusy:

  • połączenie “trybu wolnego” i “posiłków” nie wypada zbyć dobrze
  • niektórym nie przypadnie do gustu te psychologiczne podejście

Special for non-Polish-speaking readers: final thoughts and pros/cons

Final thoughts

Kiwara is an interesting logical board game that should appeal to similar title’s fans . It has simple mechanics that you can learn very quickly. After all, this abstract game has an interesting depth. People who like to get brain in gear and make some psychological games during the board games duels should be interested in this position.

Pros:

  • very funny, cartoon-styled layout
  • easy to learn, hard to master
  • classic Cathala’s two players board game: duel of minds
  • it have a lot of combinational options
  • the gameplay is psychology-based: I make a move and I’m waiting for the opponent’s reaction
  • interesting additional variants of the game
  • masked interaction

Cons:

  • combining “free mode” and “mysterious reinforcements” variant isn’t good idea
  • some gamers wouldn’t like this psychological approach

Dziękuję wydawnictwu Ôz Editions za przekazanie egzemplarza do recenzji

Ôz Editions

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.