Skip to main content

Flip City (Projekt: Miasteczko) – Wywrócmy to miasto do góry nogami

Gry o budowaniu miasta (city builder) to nie to samo co tytuły z mechaniką budowania talii (deck-builder), a jednak Tasty Minstrel Games połączył te dwa zagadnienia w Flip City. Co z tego wyszło? Sprawdzam i wam już relacjonuje :).

Zadbać o szczęście

Okładka przedstawia pewne miasto, w podobny sposób jak robiły to gry komputerowe pokroju Sim City: mimo, że stoi budynek przy budynku, to ruch na ulicach jakby nie istniał. Dodatkowo kreska i styl graficzny jest przyjemny dla oka, ma w sobie coś przyciągającego. W niezbyt dużym pudełku mamy 86 dwustronnych kart, które stanowią całą zawartość gry. Stylistycznie przypominają okładkę, zaś format karty jest nieco większy od typowego – to 58×88 mm, który nie jest jakimś standardem, więc może być problem z koszulkami. Natomiast ich grubość jest całkiem spora, a mimo to nie są sztywne i pomimo tych wszystkich partii jakie rozegrałem nadal są w dobrym stanie.

W swojej rundzie będziemy ciągnąć karty z naszej talii na obszar gry, tak długo jak chcemy. Jeżeli wyniku naszego działania mamy 3 niezadowolenia, to tracimy kolejkę. W innym przypadku przechodzimy do fazy budowania polegającej na wykonaniu jednej z trzech dostępnych akcji:

  • Kupowanie – czyli opłacenie (posiadanie odpowiedniej liczby moment w ciągu zagranych kart) kosztu jednej karty z zasobów ogólnych i umieszczenie jej do stosu odrzutów
  • Obrócenie – opłacenie kosztu przy fioletowej strzałce na karcie będącej w odrzutach
  • Rozbudowa – kupienie karty i natychmiastowe jej obrócenie po opłaceniu odpowiednich kosztów.

Jeżeli w wyniku naszych działań mamy 8 punktów lub mamy łącznie w ciągu 18 zagranych kart, a wśród nich jest sklep wielobranżowy, to wygraliśmy. W przeciwnym wypadku tura przechodzi do następnego gracza. No i oczywiście jest to deckbuilder, więc jak nie mamy kart do pociągnięcia, to tasujemy odrzuty formując nową talię.

Raz stadion, a raz park

Należy wspomnieć, że większość kart ma również swój efekt, który może wejść w życie jeżeli karta jest w zagranym obszarze, została obrócona, została recyklingowana lub zaszły inne odpowiednie warunki. Najbardziej uprzykrzające życie karta to obszar mieszkalny, którą musimy zagrać jeżeli tylko została odsłonięta. Daje ona niezadowolenie, więc jeżeli nasze karty zostały źle potasowane, to nasza tura może szybko się skończyć. Najbardziej podoba mi się biuro (Office), w instrukcji jest to mini-dodatek i rozgrywka na ten budynek jest opcjonalna, a jej zdolność mówi, że po tasowaniu kładziemy na wierzch wszystkie karty o tej nazwie.

Właśnie odpowiednie budowanie talii i zarządzanie mechanizmami oferowanymi przez grę to klucz do wygranej. Pierwsze partie będą szły jak krew z nosa, będziemy się gubić, nie bardzo kontrolować ruchów, a w następnych będziemy dostrzegać pewne wzorce i podobieństwa. Nie mniej jednak nie możemy zapomnieć, że głównie to jest push your luck, więc należy zastanowić się czy chcemy zaryzykować skuchę, aby móc osiągnąć większy cel. Osobiście przyczyny braku wygranej z mojej strony doszukiwałbym w zbytnim szarżowaniu: kiedy już dostałem coś ciekawego, aby móc zadziałać, to woda sodowa mi uderza do głowy i jebs, trzecie niezadowolenie.

Ciężko mówić o jakiejś losowości, po pierwszym przetasowaniu powinniśmy znać swoją talię, wiemy co nam daje, wiemy co możemy osiągnąć, wiemy jakiego ryzyka się podejmujemy, nie znamy jedynie kolejności kart. No, ale skoro to push your luck, to jakiś czynnik szczęścia może być. Nawet jak już znamy dobrze ten tytuł, to przez powolny start i mozolne rozbudowywane talii poprzedzane niezbyt udanymi turami może doskwierać.

Jednak jeżeli załapiemy o co chodzi, to gra posiada kilka ciekawych efektów, które nas zaskoczą. Przede wszystkim to możliwość tworzenia kombosów, które dają nam duże korzyści. Oczywiście najbardziej chodzi o to, aby stworzyć wygrywające kombo, ale zanim to zrobimy możemy zrobić ciekawe łańcuchy akcji. +1 do zakupu? Możliwość obrócenia więcej niż jednej karty? W połączeniu z recyklingiem (o którym często się zapomina w pierwszych partiach można sporo). Co to jest recykling? Obracamy kartę w odrzutach mającą zieloną strzałkę, aby dostać jednorazowy bonus jak zwiększenie limitu niezadowolenia czy dodatkowe punkty przybliżające do warunku końca gry.

Wspomniałem o pewnym powolnym starcie, dla rozgrywki trzy- lub czteroosobowej może to być mocno odczuwalne, jeżeli porażki i złe kupowanie zdarzają się zbyt często. Wtedy mimo mechanicznej dynamiczności możemy czuć pewien zastój i szybko zniechęcić się do następnych partii. Na początek, aby nie czuć jakiegoś zdegustowania lepiej spróbować rozegrać grę na dwie osoby, a potem dodać kolejnych uczestników zabawy.

Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie sprawdził rozgrywki solo. I powiem, że jest dobrze :). Mamy ograniczoną liczbę kart każdego rodzaju (tych do kupowania), a jedną z nich musimy odrzucić za każdym razem, jak tasujemy talię. Jeżeli spełnimy warunek wygranej zanim skończą się karty do odrzucania, to wygrywamy. Ten tryb sprawdza naszą znajomość gry, kombinowanie, myślenie i zmusza do zakończenia gry jak najszybciej. Przecież talia kart nie będzie się tylko zmniejszać przez odrzucanie, ale przez nasze działania jak kupowanie. No i musimy podjąć dobrą decyzję jeżeli chodzi o to, czego się pozbywamy. Bardzo lubię wariant jednoosobowy w Flip City.

Obrócić miasto (w pył :P)

Flip City to całkiem sprytna i przyjemna karcianka. Mini-gra z budowaniem talii i dwustronnymi kartami. Podoba mi się zamysł i rozgrywka, więc skoro lada chwila pojawi się polska edycja, to radzę na nią czekać :)

Plusy:

  • kompaktowe wydanie
  • głębia rozgrywki pozwalająca na kombinację
  • przyjemny i prosty push your luck
  • całkiem dobra skalowalność
  • dobry tryb solo
  • szczególnie ciekawa na dwie osoby

Minusy:

  • mozolny początek partii
  • zastój przy 3-4 osobach

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.