Skip to main content

Teorie spiskowe ze świata gier planszowych

Jeżeli nie czytasz tego tekstu mając na głowie czapeczkę z folii aluminiowej oraz nie zakleiłeś sobie kamerki, to wiedz, że jesteś narażony na szpiegowanie przez NSA, który jest pod kontrolą iluminatów, masonów, jezuitów, Żydów, Watykanu i Porządku Nowego Świata. No, jeżeli ten wstęp nie zrobił na tobie żadnego wrażenia, to jak zaraz ktoś zapuka do twoich drzwi, a ty znikniesz bez śladu, to proszę, nie miej pretensji, że nie ostrzegałem. I tym optymistycznym akceptem przechodzimy do właściwego wprowadzenia.

Świat jest wypełniony fanatykami i czcicielami pewnych dziwnych wierzeń, które można streścić w dwóch słowach: “teorie spiskowe”. Te są najczęściej tak sprytnie podawane i skonstruowane, że po części mogą wydawać się prawdziwe. Dzięki takim informacjom możemy dowiedzieć się, że Ziemia jest płaska, światem rządzą masoni, a za morderstwem Johna F. Kennedy’ego stoi CIA. Część z tych – nie obrażając nikogo – bzdurek jest zabawnych, inne sprytnie zmanipulowane, przez co brzmią prawdopodobnie, a jeszcze inne wywołują ciarki. Zastanawiałem się czy w świecie gier planszowych jest chociażby jedna teoria spiskowa warta przedstawienia. Oczywiście, aby mnie NSA nie szpiegowało używałem darkneta czy tam innego deepweba, niech ci Żydzi wiedzą, że tak łatwo ze mną nie wygrają.

Illuminati

Zacznijmy od oczywistej oczywistości. Illuminati to karcianka autorstwa Steve’a Jacksona (tak, tego gościa od Munchkina), która powstała w połowie lat 90., ale koncept niektórych kart sięga nawet do początków lat osiemdziesiątych. Tytuł doczekał się trzech różnych wersji, w tym CCG, a każdą z nich wedle miejskich legend z zainteresowaniem badało CIA. Mówi się, że gdy autor pracował nad pierwszą edycją, na początku 1990 roku miał miejsce nalot na jego dom, zarekwirowano mu komputer, dyski twarde i projekty kart. Wiele osób doszukuje tu się pewnej zależności: wtedy prezydentem był George Bush Senior, pochodzący jak Steve Jackson z Teksasu, który wcześniej piastował stanowisko dyrektora CIA. Wedle niektórych pogłosek ten autor ujawnił plany Iluminatów, a zainteresowanie przez służby prawie doprowadziło go do bankructwa. Nie bez przyczyny to materiał na różne teorie spiskowe. No tytuł zobowiązuje, więc rzecz jasna najbardziej popularna sugeruje, że tę grę stworzyli… Iluminaci. Potwierdzeniem ma być między innymi to, że logo Steve Jackson Games to słynna masońska piramidka z Okiem Opatrzności. Jeżeli już na wstępie macie dosyć tej pokręconej logiki, to jedziemy dalej, bowiem to nie koniec potwierdzeń na temat pochodzenia tej gry.

Coś, co dla nas się wydaje logiczne i wygląda jak perfidnie kpienie z wierzeń niektórych fanatyków “poszukiwania prawdy”, dla nich samych jest mydleniem oczu i zmyłką mocarzy. Iluminaci wiedzą co jest prawdą i w grze o ich samych obracają to w żart. Dlatego bez skrupułów zamieszczają informacje o płaskiej Ziemi, kontrolowaniu świata przez nich samych czy szpiegowaniu za pomogą satelitów. Wyborne wytłumaczenie, a także dodatkowo ciekawe wmawianie sobie prawdziwości swoich przekonań. Jesteś w jakiejś tajnej organizacji ukrywający nieznany ludzkości spisek, który niestety wyciekł na światło dzienne? Zrób o tym karciankę, gdzie z tego robisz podśmiechujki. Nie znam prywatnie Steve’a Jacksona, ale raczej o przynależność do jakiegoś syndykatu go nie podejrzewam. To jak twierdzić, że wszystkie karty z Munchkina opisują prawdę o rozrywce w gry fabularne i zamiast pokazywać w krzywym zwierciadle niektóre aspekty sesji RPG, prezentują fakty.

No, nieco nasz wózek się rozpędził, ale teraz zafunduję wam rollercoaster wrażeń, bo jak się okazuje w tej grze są zawarte wydarzenia, które dopiero teraz się spełniają. Oczywiście wiadomo dlaczego: światem władają iluminaci i wiedzą co się wydarzy, chociażby to, że…

Donald Trump zostanie prezydentem Ameryki

Kreowanie Donalda Trumpa na prezydenta, którego łatwo kontrolować było sugerowane już w czasie kampanii prezydenckiej w Ameryce. Nic dziwnego, że wyznawcy wszelkich teorii spiskowych doszukują się, że wielcy tego świata pozwoli mu wygrać i zasiada w Białym Domu w formie marionetki. Ten wątek nawet poruszył w trzecim sezonie serial Mr. Robot. Pozwolę sobie na małą dygresję: skoro jakaś grupa w swoich rękach ma tak wielką władzę, jak wpływ na wszystkie aspekty naszego płaskiego dysku na którym żyjemy, to czy nie ważne kto wygra, będzie i tak przez nich sterowany? Jeżeli zakładamy, że Trump jest pupilkiem iluminatów, to jego poprzednicy też muszą nimi być. Czy któryś z nich starał się obalić tajemniczych władców, manipulujących egzystencją miliardów istnień żyjących pod tą stalową kopułą? No nie. Ale sobie ten aspekt zostawmy w spokoju, tylko pokażmy sugestie dotyczące wyboru Donalda Trumpa na prezydenta Zjednoczonych Stanów Ameryki Północnej.

Tropem w tej sprawie są dwie karty Charismatic leader oraz Enough is enough. Na rysunku pierwszej z nich widać blondyna, który przemawia do tłumów. Ponoć jest to charakterystyczna poza Trumpa przemawiającego do swoich wyborców, a i oczywiście temu miliarderowi ciężko odmówić charyzmy. Fanatycy w poszukiwaniu tych teorii spiskowych tak się zakręcili, że zapomnieli o dość ważnej kwestii. Każda osoba, która ma kontakt z “ludem”, która do niego przemawia, która musi się pokazać jak z najlepszej strony, ma pewne wyuczone gesty. Szeroko rozłożone ręce sugerują otwartość, szczerość intencji, brak zamykania się na potrzeby tłumu, przewagę nad oponentem, itp. Tak działa psychologia i obserwując niektóre wypowiedzi z mównicy naszych polityków (szczególnie obecnego prezydenta, Andrzeja Dudę) możemy dostrzec podobne zachowanie. Nawet niektórzy, szczególnie młodzi, księża w czasie kazania są na to wyczuleni i specyficznie gestykulują.

Zajmijmy się tą drugą kartą. Tym razem podobieństwo do amerykańskiego prezydenta jakby nieco większe. Wiele osób dostrzega, że ktoś tutaj strzela Trumpowi w głowę. Nie rozumiem pewnej logiki konsekwencji. Zakładamy, że karty informują o planach Iluminatów, dlatego wiemy, że Donald Trump to marionetka, ale jednak przeciwstawia się skorumpowanym elitom, więc trzeba go zabić? Czy nie po to chcą, aby konkretna osoba piastowała te stanowisko, bo jest im podległa? A skoro się buntuje, to nie lepiej go jakoś upokorzyć, niż zabić? Mało afer politycznych dzieje się na świecie? No niezbyt logiczne podejście, zwłaszcza że ci władcy świata dysponują tak dużą siłą i mocą, że mogą sobie ustawić na prezydenta kogo chcą. Nie wygrał nas kandydat? No to fałszujemy wybory. Albo niech politycznemu rywalowi zdarzy się wypadek. Albo zmusimy go, aby odszedł z kampanii. Albo… Pomijam fakt, że nie ważne jak długo patrzę na tę kartę, tak nie mogę tutaj się dopatrzeć sceny zabójstwa.

Nie mniej to nie koniec przewidywań przyszłości i przebiegu wydarzeń w tej karciance, bo jak może wiecie, ta gra informuje o …

11 września

Tak. Atak na World Trade Center i Pentagon został zapowiedziany w grze Illuminati. No bo to sprawka światowych elit, co ty nie wiedziałeś? Co ty myślisz, że to arabscy terroryści to zrobili? To wewnętrzna robota służb amerykańskich, z masonami, żydami, Watykanem i Porządkiem Nowego Świata na cele. To sługusy Szatana, jezuici, zaplanowali te wydarzenia. Rząd światowy zatruwa wodę chlorem! Oj, troszkę mnie poniosło ;). Przejdźmy jednak do meritum.

Karta Terrorist nuke przedstawia wybuch i upadanie jednej z dwóch wież stojących obok siebie. Nie trudno tutaj się domyśleć, że wielu szukało przepowiedni na temat ataku na World Trade Center. Nie mniej ten budynek jest na tyle charakterystyczny, że atak na niego “planowano” nie tylko w tej karciance. W grze komputerowej Deus Ex z 2000 roku na panoramie Manhattanu zabrakło pewnego elementu. Tego incydentu historia jest krótka: po prostu twórcy gry, aby zaoszczędzić nieco miejsca usunęli z pejzażu Nowego Jorku ten budynek, informując, że nie ma go z powodu ataku terrorystycznego. W podobnym czasie w spin-offie Z archiwum X, a mianowicie w serialu Samotni Jeźdźcy (który przyjął bardziej humorystyczną formę oraz poszedł w inną stronę niż wątki paranormalne) sugerowano atak na World Trade Center, który został udaremniony przez tytułową grupę dziennikarzy. Co ciekawe, WTC miało zostać wysadzone przez uderzenie samolotu. W każdym razie w Illuminati występuje najwcześniejsze znane mi przewidywanie wydarzeń z 11 września 2001 roku. Tutaj smaczku dodaje jeszcze karta Pentagon, która pokazuje atak na tę placówkę.

Inne przewidywania

Oczywiście ta pozycja ma masę innych kart, które w opinii poszukiwaczy teorii spiskowych są pokazaniem przewidywań przyszłości, a tym samym ukazaniem działań iluminatów. Powyższe były najgłośniejsze z nich, więc na następnych nie skupię się tak mocno.

Oil spill przedstawia ptaka, którego całe upieprzenie jest pokryte ropą naftową. Nie ukrywam, że ta prognoza najbardziej mnie zszokowała, ponieważ podobne sceny można było dostrzec po katastrofie w Zatoce Meksykańskiej w 2010 roku. Ach ci iluminaci…

 

 

 

 

 

 

 

 

Natomiast The weird turn pro ma przedstawiać Lady Gagę i jej specyficzny sceniczny wizerunek.

“Flesh-eating bacteria” to zapowiedź odkrycia bakterii Necrotizing Fasciitis, która dostaje się do ciała za pomocą ran na skórze i wywołuje gangrenę. Mówiąc skrócie: naprawdę się żywi ludzkim mięsem i nie ma jak na razie innego sposobu leczenia jak ucięcie zakażonej kończyny.

Wiele osób spodziewało się katastrofy podczas igrzysk olimpijskich w Londynie. A to wszystko za sprawą karty “Combined disaster”, która ponoć przedstawia upadający Big Ben oraz osoby ubrane w barwy flagi olimpijskiej. Nie mniej część “poszukiwaczy prawdy” uważa, że to tokijski zegar Waiko i w połączeniu z The Tidal Wave Nuclear Accident należy doszukiwać się proroctwa eksplozji w japońskiej elektrowni atomowej w Fukushimie w 2011 roku. Ponoć godzina na karcie zgadza się z godziną trzęsienia ziemi, które wywołało katastrofę, ale tego nie sprawdzałem :).

Dość o grze Illuminati, przejdźmy do czegoś innego.

Asmodee

W wątku na temat planszówkowych teorii spiskowych na forum BoardGameGeek wiele osób robiło sobie śmieszki z pewnych aspektów w konkretnych tytułach. “Drewno za owce” to kod do wystrzelenia rakiety nuklearnej. Reiner Knizia i Rudiger Dorn to ta sama osoba (jest nawet na to dowód!). Płaska plansza jest potwierdzeniem, że Ziemia jest dyskiem… Długo tak wymieniać, a niektóre z nich były przezabawne. Największy uśmiech wywołała odpowiedź użytkownika Spokosin, który rzucił jedynie “Asmodee”.

Jednak wątek tej firmy przewija się dalej niekonieczne w zabawny sposób. Dla nieznających tematu: Asmodee to grupa kapitałowa, o której jest od kilku lat głośno za sprawą maniakalnego wykupowania innych wydawnictw planszówkowych. W Polsce szczególnie zasłynęła z tego, że wchłonęła w swe sidła REBEL.pl. Wcześniej kupiła takie wydawnictwa jak Lookout, Days of Wonder, czy Fantasy Flight Games oraz niektóre konkretne marki, szczególnie znany jest tutaj precedens związany z Catanem – w skład spółki nie wchodzi cała firma Kosmos, ale mają prawa do gry Catan. Asmodee dla świata planszówkowego jest obecnie czymś takim jak Disney dla filmowego. Oba studia mają zakusy na rynek, na którym działają i przypisywane są im podobne teorie spiskowe. Osobiście czasem sobie żartuję rzucając hasło “Czy Disney wykupi Asmodee czy Asmodee Disneya?”. Ale przejdźmy do teorii spiskowej.

Wiadomo, że te wydawnictwo jest już na tyle duże, że mówimy o swego rodzaju korporacji. A jak doskonale wiecie, te rządzą światem, decydują o życiu maluczkich, nie mają skrupułów i nie cofną się przed niczym, aby osiągnąć swój cel. Zatem wykorzystują innych, w tym… chińskie dzieci. Nie od dziś wiadomo, że spora część wydawców drukuje swoje gry w Chinach – koszt produkcji jest niski, a jakość odpowiednia, wiele firm porzuciło produkcję w lokalnej drukarni na rzecz Państwa Środka. A tam za miskę ryżu pracują dzieci. Dodając do tego słowa o wycince lasów tropikalnych, wykorzystywaniu podmiotów oraz dręczenie mniejszych firm przez Asmodee rysuje się makabryczny obraz. W artykule Planszówek we Dwoje na temat ochrony środowiska wiele wydawnictw nie interesowała się procesami technologicznymi, ponieważ to nie ich działka – jeden z przedstawicieli Tailor Games uznał, że to jak pytać się pasażerów autobusu o rodzaj stosowanego paliwa. Bardzo możliwe, że etyka pracy w podwykonawczych placówkach również jest im obca, zatem ta teoria wydaje się dość prawdopodobna. Z drugiej strony nie chce mi się wierzyć, że wśród tylu podmiotów zależnych od Asmodee nie ma jakiejś drukarni.

Inne teorie to takie typowe kocopoły, że Asmodee to iluminaci, kontrolują umysły, rządzą światem, wpływają na przebieg wydarzeń i tak dalej. O ile w jakimś stopniu jestem w stanie zrozumieć przypisywanie takich aspektów Disneyowi, czyli studiu filmowemu tworzącemu produkcje dla osób w różnym wieku, to nie wiem jak to ma sens dla branży gier planszowych. Że co? Że planszówki mają przekaz podprogowy? Że sterują umysłami? Że przemycane są treści propagandowe? Jeżeli tak, to bym bardzo łatwo znalazł masę intryg i teorii spiskowych, a bym musiał grzebać po dziwnych stronach.

Rahdo i Jen

Innym dość często przemykającym się motywem w podanym wątku była kwestia Rahdo i Jen. Prawdziwe imię Jen to Beatrice. Rahdo i Jen to ta sama osoba. Jen to wymyślona osoba przez Rahdo. Kiedy Rahdo pije wodę, nie słychać Jen…. Jako, że nie oglądam na bieżąco produkcji tego recenzenta, to musiałem nieco nadrobić zaległości w temacie.

Otóż Jen to żona Rahdo. Z początku vloger tylko o niej wspominał, coś jak Monia u AdBustera czy Maszyna Losująca u Piotra Jasika. Z czasem zaczęła się pojawiać w filmach i recenzjach tworzonych przez tego propagatora gier planszowych. Co ciekawe, ponoć na żadnym filmie nie są razem w kadrze kamery. Uprzedzając was bunt, to wyżej to zdjęcie na nie rzut ekranu z jakiegoś wideo. Wniosek? Fotomontaż! Widziałem parę filmów, w których występują razem i w tych “oko” kamery nie uchwyciło tę dwójkę jednocześnie. Tajemniczości dodaje fakt, że rzeczywiście mówi tylko jedno z nich na raz, nie ma wchodzenie sobie w słowo, przerywania czy dopowiadania jakiegoś zdania.

Czyżby twórcy tej teorii mieli rację? Podejrzewam, że jak w przypadku wymienionych wcześniej partnerek znanych YouTuberów, Jen nie ma parcia na szkło. Widać, że nawet jak jest sama na filmie, to nie patrzy się na widza i jej wzrok gdzieś umyka. Być może wydaje jej się, że wiedza męża jest bardziej kompetentna, dlatego nie wtrąca się w jego wypowiedź. Albo, co bardziej prawdopodobne, na tyle się szanują, że nie przerywają sobie nawzajem.

Ciekawostki na koniec

Na zakończenie zostawiłem dwie historie, które raczej są w kategorii legend miejskich niż teorii spiskowych, ale są całkiem dobre, że postanowiłem je umieścić. Więcej podobnych historii znajdziecie w linku do wątku w serwisie Reddit, który podałem w źródłach.

Dobra, to zacznijmy od sławetnej gry The Witcher autorstwa Ignacego Trzewiczka. Na tę produkcji wylano wiadro pomyj, głównie przez bardziej doświadczonych graczy będącymi fanami świata wykreowanego przez Andrzeja Sapkowskiego. Pomijam, że wydawnictwo postanowiło nie wydać erraty czy poprawionych kart dla swoich licznych błędów edytorskich, przez co klienci poczuli się oszukani (a tytuł tani nie był). Najbardziej gorącym tematem była mechanika przypominająca w swoich założeniach Talismana. Ignacy od początku zapowiadał prostą, każualową grę przygodową. Nie mniej wedle jednej z historii ta pozycja z początku była zupełnie inna i bardziej zaawansowana, ale Fantasy Flight Games nie zrozumiało jej, ponieważ instrukcję pisał sam Trzewiczek. Podejrzewam, że jest to raczej życzeniowe myślenie, niż prawdziwe wydarzenie. Ewentualnie żartobliwe nawiązanie do raczej znanego faktu, że Ignacy nie umie pisać dobrego spisu zasad.

Przejdźmy do Magic The Gathering, w której występuje karta Chaos Orb. Ta powoduje, że niszczy wszystkie karty, które dotyka podczas zagrania. Ponoć jeden z graczy w finałowym meczu we wspomnianą karciankę rozdarł na strzępy tę kartę i rzucił je na stół usuwając z gry wszystko, co zagrał przeciwnik, a tym samym wygrał rozgrywkę. Nikt nie wie na ile ta historia jest prawdziwa, ale ponoć te zdarzenie zainspirowało Wizards of the Coast (wydawcę Magic the Gathering) do stworzenia Chaos Confetii.

 

 

 

 

 

 

 


To już jest koniec

Nie znalazłem więcej godnych polecenia historii i teorii spiskowych, które warto wam zaprezentować. Jedynie chciałbym wspomnieć, że wpisując w Google frazę “conspiracy theories boardgames” często pojawia się strona gry Conspiracy Theories na BoardGameGeeku. Autorem tej pozycji jest… Steve Jackson. Przypadek? Nie sądzę. Co ciekawe, naprawdę używałem TOR-a do poszukiwania tych ciekawostek i dziwi mnie, że wyniki wyszukiwania są zgoła inne, mimo że wszystkie odwołują się do clean netu. Znów mam wrażenie, że to nie jest przypadkowe…

Źródła:

  1. https://innemedium.pl/wiadomosc/karty-illuminati-na-temat-donalda-trumpa-wskazuja-ze-moze-zostac-zastrzelony
  2. https://innemedium.pl/wiadomosc/karty-illuminati-i-rozwijajaca-sie-popkultura
  3. http://joemonster.org/art/19593
  4. https://www.monitor-polski.pl/kolejna-karta-illuminati-bakteria-zjadajaca-ludzkie-cialo/
  5. http://www.planszowkiwedwoje.pl/2017/02/wydawanie-gier-ochrona-srodowiska.html
  6. https://www.boardgamegeek.com/geeklist/196593/uncovered-rudiger-dorn-story-told-reiner-knizia
  7. https://www.boardgamegeek.com/thread/1858652/ridiculous-board-gaming-conspiracy-theories/page/1
  8. Tell me some crazy stories / urban legends : boardgames
  9. http://www.planszowkiwedwoje.pl/2017/02/wydawanie-gier-ochrona-srodowiska.html
  10. http://www.radhanathswamionline.com/wp-content/uploads/2010/09/Solution-for-Oil-spill-In-Mexico.jpg
  11. https://www.youtube.com/watch?v=Ph0a4StG-9w
  12. https://www.youtube.com/watch?v=z7QzPUIsH8E

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.