Skip to main content

Obecność: Eksploracja – Zapuszczamy się w nowe rejony planety

Planeta Artemia pewno dała nieźle w kość już niejednemu graczowi. Nieważne czy stanął do walki jako rozbitek czy rdzenny mieszkaniec tego miejsca, to każdy miał okazję poznać ten kawałek wszechświata z każdej strony. Dodatkowo już grając wystarczająco długo możemy mieć pojęcie o sposobie działania pewnych graczy. A ci mogą być głodni kolejnych wrażeń. Skończył się już okres walki i czekania na ratunek, teraz przyszedł czas na Eksplorację.

Nowe obszary planety

Złowieszczy wzrok gdzieś z oddali kosmosu nad planetą i gnający po jej powierzchni łazik – tak przedstawia się okładka tego rozszerzenia. Stylistyka jest utrzymana w ten sam sposób jak podstawka, z tą różnicą, że dominuje kolor niebieski, a nie fioletowy. W środku mamy nowe karty: miejsc, przetrwania i pościgu. Te zostały oznaczone symbolem łazika, aby odróżnić je od reszty. Nowe miejsca znacznie różnią się wyglądem oraz nieco barwą od bazowych, aby nie można było ich pomylić. O nich napiszę szerzej nieco później.

Karty pościgu dodane w tym rozszerzeniu są całkiem mocarne, bardzo podoba mi się Wszechobecność, która pozwala przestawić między sobą znaczniki pościgu. Przydaje się to, kiedy ktoś posiada jeden znacznik determinacji, a natrafił na żeton celu, wtedy możemy zamienić go na żeton obcego.

Nowy zestaw kart przetrwania ma ciekawe zdolności, część z nich pozwala zdobyć nowe karty przetrwania w inny sposób, ale też zmylić Obcego poprzez kopiowanie zdolności karty z odrzutów (Regeneracja), przesunięcie rozbitka na inne miejsce (Odwrót) czy dodatkowe przesunięcie znacznika misji ratunkowej jeżeli znajduje się dokładnie o jedno pole przez symbolem wygranej (Prom).

Nie będziesz nigdy sam

Jako, że największą zmianą są nowe karty miejsc, to większą część recenzji poświęcę temu urozmaiceniu. Przede wszystkim ten moduł można dowolnie łączyć z podstawką – chcemy zmienić tylko jedno miejsce? Nie ma sprawy! Możemy też 3, możemy wszystkie, jak nam pasuje. Jest to ogromna zaleta, gdyż zapewnia nam to jeszcze większą regrywalność oraz tworzenie wielu układów, które możemy testować. Będziemy wiedzieli do jakich wracać, jakie się sprawdzają w gronie nowicjuszy, które nam się podobają, a które lepiej nie powtarzać.

Z moich obserwacji wynika, że zdecydowanie lepiej nie grać w ten dodatek z osobami nieznającymi tytułu. Może jak zmienimy jedno czy dwa miejsca, to nie będzie czuć większej różnicy pomiędzy podstawką, a rozszerzeniem. Nowe lokacje są przeznaczone dla osób, które dobrze znają już bazową wersję i oczekują nowych wrażeń. Szczególnie jeżeli partie toczą się w podobnym gronie, wtedy już znamy mniej więcej tok rozumowania i nie bardzo nas zaskoczy decyzja konkretnego uczestnika zabawy. Nowe miejsca wymagają nowego podejścia, myślenia w przód, nie tylko zastanowienia się co może zrobić rozbitek czy Obcy, ale jak go zaskoczyć. Rozbitek wykorzystując takie miejsca jak Fiord czy Labirynt, których działanie jest związanie z przyszłą turą może nieźle namieszać w planach Bestii.

Ta zaś ma analogiczne karty pościgu, wspomniana Wszechobecność jest dobrym przykładem (zwłaszcza, że aktywuje się po odsłonięciu kart miejsca). Wrednym zagraniem jest Dominacja, która nakazuje odrzucać kartę miejsca z ręki co turę tak długo, aż wybrana osoba nie straci wszystkich znaczników determinacji, dzięki temu mamy łatwy cel, choć może on stawać opór lub poddać się – ale wiadomo, że do tego dąży, bo chce pozbyć się tej karty, więc prędzej czy później przesuniemy ten znacznik determinacji. Bezwład w łatwy sposób może zablokować działanie wszystkich miejsc, wystarczy że oznaczymy miejsce znacznikiem celu, w którym będzie jakiś rozbitek. Dodatek skupia się przede na przewidywaniu i dodatkowym planowaniu, nieważne po której stronie gramy.

Z nowych lokacji najciekawiej wypada według mnie Labirynt, czyniąc grę zdecydowanie trudniejszą po stronie rozbitków, ale za to dającą wiele emocji. Miejsca od 6-10 są zasłonięte i losowo rozłożone, w momencie aktywacji Labiryntu odsłaniamy jedną z kart, wtedy podejmujemy decyzję czy dobieramy kartę czy używamy jedynie zdolności. Podczas następnej aktywacji tej lokacji, możemy odsłonić kolejną kartę lub dobrać odkrytą. Wspomniany Fiord pozwala w następnej turze wybrać dwie karty miejsca, z czego jedna pochodzi z odrzutów i jest odkryta. Daje to Obcemu pewną sugestię, ale często ratuje tyłek rozbitkowi, bo ten wybierze te miejsce, w którym nie ma Stworzenia z Artemii. Kopuła to ciekawy sposób na wkurzenie Obcego, bowiem przesuwamy znacznik tarczy (startowo jest on na miejscu oznaczonym polem 1), a jak ten dojdzie do Kopuły, cofamy znacznik asymilacji i resetujemy jego pozycję. Jest to pewien straszak, szczególnie jak wspomniany znacznik jest blisko tej Kopuły, wtedy można wykorzystać to jako element dywersji i Obcy będzie chciał złapać tam rozbitka, a każdy pójdzie gdzieś indziej. Inną ciekawą częścią planety są Namorzyny, które wymieniają rękę z odrzutami. Mamy jedną kartę na ręce? Trolololo, już nie. Wspomnę jeszcze o Biegunie, który pozwala przesunąć o dwa znacznik misji ratunkowej, ale trzeba odłożyć tę kartę z powrotem na miejsce – i weź tu graj teraz z takimi zakątkami planety ;). Inne lokacje są również ciekawe, ale te najbardziej zapadły mi w pamięć.

Cieszę się z podejścia wydawcy. Tak naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie, aby to było samodzielną podstawką. Taka prawda, trochę elementów i można byłoby wydać to osobno. Jednak dobrze, że tak nie uczyniono, bo aktualnie SCD dodatku wynosi 55zł, więc spokojnie można dorwać tę grę za 40-45zł, a tak bym musiał zapłacić kolejne 80zł (65-70zł jakbym kupował online) i mieć nadmiarowe elementy. Niby między 130 a 105 nie ma dużej różnicy, ale zawsze jakaś oszczędność.

Zablądziłeś?

Na moje Eksploracja jest obowiązkowym dodatkiem, jeżeli znamy dobrze podstawkę. Ta po paru(nastu) partiach może nam się znudzić i możemy spodziewać się ruchów graczy. Rozszerzenie daje Obcemu sporą możliwość gnębienia rozbitków, a im daje pewne opcje obrony, jednak są nieproporcjonalne do tego, co potrafi rdzenny mieszkaniec Artemii. Nowe lokacje zwiększają regrywalność dodatkowo dając spore możliwości łączenia ich z podstawką. Jak wspomniałem, jest to pozycja obowiązkowa.

Plusy:

  • nowe karty: miejsc, przetrwania, pościgu
  • modułość kart miejsc: możemy dowolnie mieszać nowe i stare lokacje, o ile nie powtarza się ich numer
  • ciekawe działanie nowych miejsc, polecam Labirynt
  • odświeżenie mechaniki znanej z podstawki
  • zwiększenie regrywalności przez nowe zestawy kart
  • doświadczeni gracze będą zadowoleni przez zmuszenie do dedukcji i planowania
  • przyzwoita cena

Minusy:

  • Obcy mocno niszczy Rozbitków, więc z nowym zestawem kart nowa osoba sobie nie pogra

Dziękuję wydawnictwu Games Factory za przekazanie egzemplarza do recenzji

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.