Skip to main content

Łzy Bogini Nuwy (komiks paragrafowy) – Wytropić i złapać złodziei

Po skupieniu uwagi na kadrach w Rycerzach i przeżyciu wesołej i spokojnej (ta, jasne) przygody stwierdziłem, że jestem gotowy na jakieś odważniejsze spotkanie. Odstawiłem Sherlocka – czytałem parę opowiadań, oglądałem filmy i uwielbiam serial, więc stwierdziłem, że bycie detektywem nie będzie mi teraz dane. Łzy Bogini Nuwy… A co to? Coś z Japonią, może odwołanie do wierzeń? Sprawdzę.

Bycie skrytobójcą nie jest łatwe

Spodziewałem się komiksowej wersji Księżniczki Mononoke, a dostałem Assassin’s Creed w Kraju Kwitnącej Wiśni. Wcielamy się w młodą poszukiwaczkę przygód, która dostała za zadanie odnaleźć tytułowe łzy – czyli pędy bambusa, które zapewniają bezpieczeństwo wiosce, bez nich po zmierzchu zdarzy się coś strasznego. Złodzieje podzielili się na trzy grupy, więc nie będzie łatwo ich schwytać. Schemat zabawy jest identyczny jak w poprzednich komiksach: po podjęciu decyzji przenosimy się do odpowiedniego kadru tworząc spójną historię naszej bohaterki.

Również spodziewałem się mangowej kreski, która tworzyłaby dobrą atmosferę, ale styl jest zbliżony do komiksu europejskiego nieznacznie zaznaczając japoński klimat. Przez brutalne sceny, dosadnie pokazaną śmierć, kadry z których leje się krew i występujące tu i ówdzie przekleństwa jest to tytuł przeznaczony dla młodzieży i dorosłych. Mogę śmiało powiedzieć, że ze jest on najbardziej dojrzały z dotychczasowych.

Wyruszajmy, nie ma czasu do stracenia!

Instrukcja wyjaśnia kwestię, w której na moje zabrakło Wilkołakowi – jest w niej napisane, że możemy zapisać przedmiot do ekwipunku dopiero wtedy gdy go otrzymamy lub wyraźnie jest napisane, że możemy go wziąć. Rozwiązuje to wszelkie niejasności i generuje mniej problemów. Również podczas zagłębiania się w historię dostaniemy informację o upływie czasu. Czasem ma znaczenie jaka jest aktualna pora dnia, głównie to wpływa na zakończenie historii.

A też upływ czasu ma inne zadanie. Możemy spokojnie krążyć po mieście i szukać czegoś na boku lub śpieszyć się z złapaniem złodziei. Jednak szperanie oznacza większe prawdopodobieństwo niezakończenia misji z powodzeniem. Z drugiej strony tylko w ten sposób możemy zdobyć przedmioty dające przywileje w późniejszym etapie rozrywki.

Każdy kadr daje nam wskazówki, podpowiedzi i sugestie, których lekceważenie potrafi nas kosztować wiele punktów żywotności. Tracimy je na skutek złego zarządzania losami łowczyni nagród, więc jako skrytobójca nie pójdziemy przecież od razu na środek ujawniając swoją obecność i wystawiając się na atak. Również ważne jest analizowanie ustawienia postaci, przykład z gry:

SPOILER

Miałem wybór czy zaatakować przeciwnika w nogę czy brzuch. Według ułożenia kadrów byłem tuż przy jego nodze, ale zignorowałem tę przesłankę i chcąc być bardziej odważny zdecydowałem się na atak frontalny. I co? Przeciwnik miał czas na reakcję i zadał mi obrażenia.

[collapse]

Również mamy dość regrywalną przygodę, każde spotkanie ze złodziejaszkiem możemy przejść na kilka sposobów, wybrać inną drogę, inaczej przeprowadzić dialogi, podjąć inne decyzje. Część może być bolesna dla naszej bohaterki, ale doprowadzić do lepszego zakończenia, inne to najlepsza możliwa opcja, a w niektórych możemy wykazać się nieuwagą i przez nasze działania złodziej uciekł, a pędy zostały stracone przez kiepskie zarządzanie naszymi poczynaniami lub nawet doprowadziliśmy do zakończenia historii przez śmierć łowczyni nagród. Jest pewne, że jeszcze usiądę do przygody próbując odnaleźć ukryte ścieżki. Dodatkowym faktem jest możliwość posiadanej umiejętności: przebranie, broń miotana czy kradzież. Wybierając inną zdolność również nasza historia potoczy się inaczej, bowiem czasem komiks się pyta czy mamy taką, a nie inną wybraną opcję.

Komiks jakoś stara nas zainteresować się kulturą Japonii, poznajemy różne sprzęty, instrumenty, namiastkę wierzeń, stwory (bowiem zdarzają się nadnaturalne ataki), wygląd strojów, codzienne życie mieszkańców, itp. Nie jest to może kompendium wiedzy o Azji, ale myślę, że na tyle dobrze te elementy są przedstawione, aby zaciekawić się nimi i dalej pogłębiać temat.

Poza wybieraniem drogi, czy dynamicznymi walkami mamy też chwilę rozluźnienia w postaci zagadek. Nie musimy wertować wtedy kartek czy myśleć co będzie dla nas dobre, ale na spokojnie rozpatrzyć schemat działania i rozwiązać tę łamigłówkę. Takich momentów nie będzie dużo i odbywają się chyba tylko w dzielnicy, w której schowała się czarownica.

Pędzę po pędy

Łzy Bogini Nuwy jest rozbudowanym i pełnym emocji komiksem paragrafowym, w którym możemy przeżyć ciekawe przygody. Pomagając ludziom z wioski (czyli wykonując na swój sposób jakąś misję poboczną) będziemy mieli dostęp do nowych opcji, a po zakończeniu wątku głównego możemy otrzymać misję dodatkową od wiceprefekta. Podejrzewam, ze historia i możliwość wcielania się w łowczynię nagród wciągnie niejednego (a przez żeńskiego bohatera można przyciągnąć płeć piękną do tego typu zabawy).

Dziękuję wydawnictwu FoxGames za przekazanie egzemplarza do recenzji

Wydawnictwo FoxGames

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.