Skip to main content

Kawerna: Jaskinia kontra Jaskinia – Zostań dekoratorem wnętrz

Dwa krasnoludy to kłótnia, trzy to wojna.
Terry Pratchett, Para w ruch

Kawerna: Rolnicy z jaskiń to dobra gra, ale niestety ma jedną poważną wadę. Jest zdecydowanie dla mnie za ciężka, ta mnogość wyborów, decyzji które trzeba podjąć, rzeczy do zaplanowania i wskaźniki, które warto pilnować. Dla mnie tego jest trochę za dużo. Kawerna: Jaskinia kontra Jaskinia jest dwuosobowym odpowiednikiem tej planszówki. Osobiście zastanawiałem się czy gra będzie podobna do małej Agricoli, ale jak się okazuje zamiast bycia farmerem dostaliśmy w grze, w której urządzamy jaskinię.

To kuć w tej sztolni trzeba

– Nie cierpię krasnoludów – wymamrotał Royce.
Michael James Sullivan, Królewska krew. Wieża elfów

Dwójka krasnoludów – kobieta i mężczyzna – staje na przeciw siebie twarzą w twarz, a w tle widać wyjście z jaskini. Znawcy twórczości Uwe Rosenberga wiedzą, że dwuosobowa wersja Le Havre ma podobnie zrobioną ilustrację frontową. Również jak można się domyślać, gra jest opatrzona rysunkami stworzoną przez Klemensa Franza, który zdążył już mnie przyzwyczaić do swojego stylu (choć osobiście nie jestem jego entuzjastą). W środku elementów całkiem niewiele, w porównaniu do innych mniejszych reimplementacji tego autora. Praktycznie w skład gry wchodzą żetony akcji i izb, są też znaczniki odpowiednich dóbr, ściany, tor gry oraz planszetki. Wszystko wykonane całkiem porządnie, ikonografia większości akcji jest czytelna, a po pierwszej rozgrywce staje się zupełnie jasna.

 

Na początku mamy dostępne 4 akcje początkowe i jedną, którą się losuje (co turę będziemy odsłaniać nową). Na przemiennie będziemy wybierać akcję, ich liczba to cyfra wypisana na pierwszym niezakrytym kafelku. Za pomocą akcji będziemy dodawać surowce, kłuć w jaskini, stawiać nowe ściany, wykonywać dodatkowe akcje z izb, itp. Kłuć możemy jedynie dostępny kafelek, czyli taki do którego jest droga wolna z izby wejściowej – ściany oraz inne płytki blokują tę możliwość. Wykute izby kładzie się na środku, są dostępne dla wszystkich graczy. Po opłaceniu kosztu i wybraniu odpowiedniej akcji możemy ją dobrać, są dwie zasady: zawsze musimy mieć więcej izb pomarańczowych niż niebieskich (te pierwsze dają dodatkowe akcje, a drugie mają zdolność pasywną) oraz układ ścian musi pasować do rysunku (białe ściany są opcjonalne). Na koniec 8. rundy gra się kończy, każdy gracz zlicza punkty za izby oraz za aktualny poziom złota – osoba mająca ich więcej wygrywa.

Tu będzie kuchnia, tam spiżarnia, a dalej loch

-Rzućcie mu przepisami, Marchewa.
-Tak jest, sir.
Vimes zbyt późno sobie przypomniał: krasnoludy słabo pojmują metafory. Mają za to niezwykle celne oko.
Terry Pratchett, Straż! Straż!

Mógłbym pewno bardziej szczegółowo omówić akcje, ale myślę, że bym za bardzo przynudzał. Tytuł jest prosty do ogarnięcia, rozgrywka toczy się dość szybkim tempie, jest dynamiczna i daje pole do popisu w kombinowaniu i tworzeniu ciekawych łańcuchów akcji. Tak naprawdę wszystko sprowadza się do odpowiedniego wykonania planu. Chcemy być sprytniejsi i szybsi niż przeciwnik, więc będziemy wdrażać nasze działania.

Właśnie te planowanie jest ważne, raczej nie zdarzyło mi się wybudować pierwszej izby szybciej niż 3. rundzie. Później okazuje się, że pośpiech jest wrogiem. Należy przygotować sobie jaskinię i ściany pod budowę, a potem zapełniać ją izbami. Możemy jednak też podejść inaczej i liczyć na to, co daje nam teraz los. Trzecia runda, to jednak prawie połowa gry, więc możemy nie zdążyć wykonać naszego planu, jeżeli będziemy zbyt opieszali. Krótka kołderka, czyli typowy Rosenberg i nawiązanie do jego klasyków, gdzie możliwości rozrastają się wraz przebiegiem gry.

Ciekawy jest fakt, że nie ma obowiązku wykonywania wybranej akcji. Co więcej, część z kafelków posiada wybór lub możliwość wykonania kilku czynności. Podbieranie przydatnej dla przeciwnika płytki, tylko po to, aby stwierdzić, że nic nie robimy i go wkurzyć brzmi kusząco, ale jednak to dość stratne zagranie. Lepiej wykorzystać płytkę w całości i w ten sposób przegonić naszego rywala niż tracić możliwość wybicia się dla jakieś wendety czy chwilowego emocjonalnego uniesienia. Wkurzenie go i opóźnienie planu poprzez podebranie i zrealizowanie pewnych akcji jest zdecydowanie bardziej efektowne niż marnowanie potencjału na pustą czynność.

Jednak nie tylko akcjami z płytek ta gra stoi. Przez umiejętne dobieranie izb możemy zrobić ciekawy ciąg akcji. Z początku sądziłem, że pomarańczowe izby są bardziej potrzebne, ale później zrozumiałem czemu ograniczenie jest na niebieskie. Po prostu mając odpowiednie płytki w jaskini możemy aktywować ciekawy ciąg akcji. Wybieramy “Mały rozwój”, Izba poszukiwacza pozwala nam zamienić jedno jedzenie na złoto, jeżeli mamy Drewutnię, jako że wykonujemy jedną akcję z izby od razu dostajemy drewno, teraz wystarczy mieć Roszarnię i z akcji zwiększyć len o maksymalnie trzy pozycję, aby uzyskać tyle samo żywności. Oczywiście to przykład wymagający określonych płytek, ale jestem pewien, że szybko zauważycie inne ciekawe kombinacje.

Bardzo podoba mi się czas rozgrywki. Jako, że wspominałem, że jest ona dynamiczna, można się domyśleć, że jest niezbyt duży. O ile podstawowa Kawerna to jakieś 2-3 godziny samej gry, tak ta wersja nie zajęła mi nigdy dłużej niż godzinę z wyjaśnieniem zasad. Jest to logiczne, przecież rozgrywka jest prostsza i ograniczona do dwóch osób, zatem nikogo nie powinno to dziwić, że jest krótsza. Przez to tak nie męczy, a tym samym moje odczucia z każdej rozgrywki są bardziej pozytywne. Jak mamy więcej czasu, to nawet rewanż wchodzi w grę.

Wariant solo również mnie zaskoczył – pierwsza partia trwała niecałe pół godziny wraz przeczytaniem instrukcji. Rozgrywka sama nie odbiega zbytnio swoim przebiegiem od tej dwuosobowej, po prostu nie mamy przeciwnika, nie mamy presji czasu, nie mamy z kim się ścigać. Jest to przyjemne spędzenie czasu, które pozwala zapoznać się z zasadami gry i można poszukać ciekawych kombinacji.

Regrywalność jest budowana dzięki innemu ułożeniu płytek co grę. Pierwsze 4 podstawowe nie mają większego znaczenia, ale te dające 2, 3 i 4 akcje już tak. Nie jest tego za dużo, więc prędzej czy później będziemy czuli, że już gdzieś to widzieliśmy. Niemniej jednak nie zawsze da się wszystko przewidzieć i kolejność ich może mieć wpływ na to, co możemy zrobić. Jeżeli wejdzie płytka dająca możliwość urządzania jaskini, to już nie będzie tak łatwo zablokować rywalowi tej czynności. Naprawdę jest ona zgrabna, ale po kilku rozgrywkach lepiej na chwilę odstawić tytuł, aby nie było zbytniego przesytu.

75 zł – tyle wynosi wynosi sugerowana cena detaliczna. Dodając jakieś promocje, kupony rabatowe, czy niższe ceny w sklepach internetowych spokojnie można kupić za 55zł już z przesyłką. Myślę, że to niewielki koszt jak za grę takiego pokroju, a już SCD nie jest zabójcze, więc nic tylko brać.

Nie ma jak w jaskini

Weźmy na przykład tego krasnoluda. Jasne, że jest brzydki jak siedem nieszczęść z
tą owłosioną twarzą, pękatym brzuchem i krótkimi, krępymi nóżkami.
Margaret Weis, Brygada śmierci

Kawerna: Jaskinia kontra Jaskinia to sprytnie zaprojektowana planszówka, która dobrze się sprawdza na dwie osoby jak i solo. Spędziłem wspaniałe chwilę zagrywając się w ten tytuł i nie żałuję żadnej minuty spędzonej przy tym tytule. Prosta mechanika sprawia, że każda partia jest przyjemna zarówno dla obeznanych planszówkowiczów jak i nowicjuszy. Być może niedzielni gracze nie będą zbytnio łapać i mogą nie przekalkulować wszystkich opcji, ale i tak pójdzie im lepiej niż dużą Kawerną.

Plusy:

  • dobrze zaprojektowana mechanika
  • płynna i dynamiczna rozgrywka przy prostych zasadach
  • czas partii jest niezbyt duży, przez co zabawa nie męczy
  • przez niektóre kombinacje i zdolności budynków nabiera uroku
  • dobry wariant solo
  • przyzwoita cena

Minusy:

  • po paru partiach wydaje się powtarzalna

Dziękuję wydawnictwu Lacerta za przekazanie egzemplarza do recenzjiWydawnictwo Lacerta

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.