Skip to main content

Fantazja – Daj się ponieść wyobraźni

Fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego,
aby bawić się, aby bawić, aby bawić się na całego
Fasolki, Fantazja

Kojarzycie ten motyw z Niekończącej się opowieści? Kraina o wdzięczniej nazwie Fantazja się rozpada przez atak Pustki. Choć historia z filmu jest zgoła inna niż zarys fabularny gry, to czuję między nimi pewną więź. Marcin Podsiadło przenosi nas do magicznej strefy wyobraźni, w której liczy się Fantazja.

Bujanie w obłokach

Fan­tazja to wie­czna wiosna.
Friedrich von Schiller

Ilustracje Tomasza Larka świetnie obrazują tytuł gry – miasto w chmurach unoszące się na skrawku ziemi inne budynki spętane linami i łańcuchami. Naprawdę cudownie, a okazuje się, że cała gra jest utrzymana w tej niemalże baśniowej stylistyce. Kafle są wykonane z grubej tektury, więc przy wyciąganiu ich należy trochę uważać, aby ich nie naderwać (mimo ostrożności jedna płytka została lekko uszkodzona). Żetony mimo, że cieńsze to i tak jakościowo są porządne. W środku znajdziemy tekturową wypraskę, w której przygotowano miejsce na kafelki, co stanowi miły pomysł w celu organizacji pudełka.

Każdy gracz będzie prowadził konkretną frakcję: Inżynierów światła lub Rzeźbiarzy natury. Z stosu swojej strony dobieramy 6 kafli, a na środek kładziemy Magiczny Zamek będąca płytką startową. Zaczynając od pierwszego gracza każdy będzie wykonywać jedną z trzech akcji: budowanie z ręki, pobranie punktu wyobraźni albo nadbudować. Budowany kafelek musi pasować symbolami do sąsiadujących płytek. Pozyskanie punktów wyobraźni jest potrzebne do nadbudowy, oczywiście nadal potrzeba dopasować ikony. Każdy budynek jest określonego typu, jeżeli posiadamy ich więcej niż nasz rywal otrzymujemy kafelek ze specjalną zdolnością. Po wykonaniu akcji, jeżeli mamy mniej niż 6 kafli na ręce dobieramy je do tej liczby. Gra się kończy, gdy każdy gracz nie może już wykonać akcji, wtedy zliczamy punkty – wygrywa osoba mająca ich najwięcej.

Zatraćmy się w marzeniach

Tyl­ko w życiu wszys­tko się pos­tarza, wie­cznie młoda jest tyl­ko fantazja.
Friedrich von Schiller

Fantazja jest grą bez większych zastojów, bowiem jest to przecież gra dwuosobowa, w której akcje robi się na przemiennie. Stąd pewien dynamizm rozgrywki, ot po prostu wykonałem co chciałem i czekam na ruch przeciwnika. Czasem oczywiście trzeba pomyśleć dłużej nad tym, co chcę zrobić, ale generalnie nie jest to zbyt częste i męczące. Jest to klasyczna dwuosobówka, w której nasze działania są najczęściej reakcją na to, co aktualnie robi przeciwnik.

Interakcja między graczami wynika głównie z podbieraniu dogodnych miejsc. Jest ona jednak najbardziej widoczna przy używaniu żetonu mrocznej energii, która niszczy kafelki. Oczywiście możemy swoje, które nie pasują, ale dużo bardziej się opłaca pozbawić przeciwnika kilka punktów, aby samemu zbliżyć się do wygranej. Dużo ciekawsze jest tworzenie kombosów i wykorzystywane mocy budynków. W szczególności jeżeli przysłonimy te przeciwnika.

Naprawdę męcząca jest symbolika, część ikon wtapia się w tło, inne nie da się dostrzec przez wielkość. W czasie rozgrywki często robię błąd przez słabą widoczność tych symboli. Praktycznie każdy na to narzekał, każdy marudził, jedna osoba nawet w połowie gry stwierdziła, że nie ma frajdy z rozgrywki przez te ikony.

Partia toczy się dość szybko i w pierwszych podejściach kładziemy byle jak te kafle, bo możemy. Z każdą kolejną partią gra nabiera tego lepszego wymiaru, tą strategiczną głębię, tę pełnię rozgrywki, to “coś”. Jednak nie każdy dostrzeże te aspekty gry, jeżeli zmieniamy przeciwnika często, to on raczej będzie grał, bo grał. Wtedy raczej przegra z doświadczoną osobą i będzie rozczarowany partią. W przypadku stałego partnera rozgrywek, będziemy uczyć się razem i równomiernie tego strategicznego wymiaru poznając nowe możliwości.

Skoro gra zyskuje z kolejną rozgrywką, to warto zagrać ją kilka razy. Będziemy inaczej planować ruchy, myśleć o zdobyciu innych punktów, a możemy kombinować inaczej, dodatkowo losowe dobieranie nieco zmienia nasze podejście. Dodając informacje zawarte w akapicie powyżej mogę śmiało stwierdzić, że gra jest regrywalna.

Puśćmy wodze fantazji

Bo nawet gdy dookoła nas jest strasznie szpetnie, możemy puścić wodze fantazji. W wyobraźni zawsze może być pięknie.
Agnieszka Opala

Fantazja to całkiem przyjemna gra. Osobiście mam problem, aby ocenić jaki jest target – gra jest kolorowa i bajecznie wygląda, wiec sugeruje, że to gra jest dla dzieci lub rodzin, ale kombinacyjny wymiar rozgrywki może być za trudne. Z kolei wypruta z emocji partia nie jest czymś, co może cieszyć innych. Nie ukrywam, mechanicznie gra jest najbardziej w porządku, ale ma parę skaz, które można było doszlifować.

Plusy:

  • świetne wykonanie i szata graficzna
  • mechanika, która zyskuje z każdą kolejną partią
  • ukryty strategiczny wymiar rozgrywki
  • ciekawa interakcja i wyważona losowość
  • dobrze zaprojektowana regrywalność

Minusy:

  • ikonografia jest niemal nieczytelna
  • ciężko stwierdzić jaki jest target gry

Dziękuję wydawnictwu FoxGames za przekazanie egzemplarza do recenzji

Wydawnictwo FoxGames

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.