Skip to main content

Niya – Konspiracja w ogrodzie

Kiedy w ogrodzie zwiędły już najpiękniejsze kwiaty i chwasty wydają się być urocze
Sokrates

Bruno Cathala jest znany z tego, że bierze klasyczną grę i wyciąga z niej coś nowego. Noah jest oparte na oczku, Five Tribes na mankali (tak jak kilka innych jego gier), a Kingdomino – no cóż, wystarczy przeczytać nazwę. A może by tak zagrać kółko i krzyżyk w wykonaniu tego autora?

W Kraju Kwitnącej Wiśni

Mój ogród jest mym najpiękniejszym arcydziełem
Claude Monet

Okładka jest troszkę tajemnicza, bowiem mamy pewną damę, bez wątpienia pochodzi z Japonii. Ta kobieta najpewniej znajduje się w ogrodzie, gdyż widać jakieś kwiaty, jakieś drzewa, ptaki i za chmur nieśmiało wygląda słońce. Cóż, ani tytuł, ani ilustracja frontowa kompletnie nic nie mówi co to za gra. Inna nazwa tej gry (Okiya) znaczy “przyjemność”, a mając na okładce taką niewiastę można błędnie zinterpretować tematykę (znaczenia tytułu Niya nie znalazłem). Pudełko jest metalowe, dość niewielkiego formatu, więc znajdziemy miejsce w plecaku, a w ostateczności możemy wziąć do kieszeni kurtki lub bluzy albo przetransportować w ręce. W środku opakowanie jest wyścielone materiałem, dzięki czemu elementy gry się nie obiją. Zawartość składa się z kartonowych kafelków oraz plastikowych żetonów w dwóch kolorach. Szata graficzna jest dość skromna, podoba mi się, że nawiązuje stylistyką do rycin japońskich, zaś wykonanie jest całkiem porządne – ani boki kafli nie są zniszczone (zaznaczę, że to solidny kawał tektury), a również plastikowe znaczniki są na tyle grube, że nie da się ich porysować.

Z kafelków układamy pole do gry 4×4, każdy wybiera kolor i już możemy grać – szybko i sprawnie. Pierwszym graczem zostaje młodsza osoba. Pierwszy wybrany kafel musi być na granicy ogrodu (czyli nie można wybrać środkowych czterech), a każdy następny musi mieć wspólny motyw z poprzednim (każdy kafel ma dwa z tych: ptaki, drzewo wiśni, sosna, słońce, deszcz, liście klonu, wiersz, kwiat). Wybraną płytkę się zdejmuje i zastępuje jednym z znaczników. Jeżeli ktoś ułoży zwycięską kombinację, ta osoba wygrywa. A co to za kombinacja? Linia prosta (pionowo, poziomo), na ukos lub kwadrat 2×2. Również przeciwnik przegrywa jeżeli został zmuszony zagrać token łamiąc zasady.

A jaka to intryga?

Aby miłość trwała przez całe życie, trzeba ją pielęgnować starannie jak ogród
Henry Bordeaux

I już, nie ma więcej zasad, to wszystko. I więcej nie potrzeba, choć ta gra ma fabułę, to tak naprawdę w ogóle na niej się nie skupiałem, coś z cesarzem i zdobywaniem jego przychylności. Oczywiście, że mechanika kółka i krzyżyka kompletnie nie ma znaczenia przy tym temacie. W pewnym względzie jest to tytuł abstrakcyjny.

Choć ostatni warunek zwycięstwa odbywa się rzadko, to jest najbardziej spektakularny sposób. Zaskoczyło mnie w jaki sposób dałem się wplątać w pułapkę przeciwnika, w jaki sposób on programował moje ruchy dając mi jakąś ułudę wyboru. W innych przypadkach czasem trzeba zastanowić się nad ruchem i rozważyć możliwe opcje, aby nie zdziwić się, że naszym ruchem przypieczętujemy zwycięstwo rywala. Właśnie to zawsze podoba mi się w dwuosobówkach Cathali, takie zagrywki psychologiczne, gierki umysłowe, wymiana kontrreakcji (czyli reagowanie na reakcję przeciwnika :P). W Niya każdy nasz ruch jest właśnie działaniem na ruch innego gracza, dając dwie opcje do wyboru możemy poprowadzić go tak, abyśmy wygrali.

Oczywiście, być może w pierwszych partiach nasz kontr-gracz da się nabrać, potem zacznie dostrzegać pewne ruchy i zwracać większą uwagę na zastawiane na niego pułapki. Będzie nam się odpłacał tym samym, a więc zaskoczy nas swoim ruchem i wpadniemy w jego sieć. To jest niesamowite w tej grze, że szybko możemy dobić do poziomu gracza, który znał ten tytuł przed nami. W końcu każdy zauważy pewne prawidłowości i wypróbuje wykonać te sztuczki.

Prosta i dynamiczna rozgrywka trwająca nie więcej niż 10 minut to dobra opcja na zbicie czasu, gdy zostało kilka minut do wyjścia czy jakaś podobna sytuacja. To sposób na skrócenie czasu oczekiwania, gdy przyszedł ktoś za szybko, a pozostali goście będą później. To ciekawe rozwiązanie, gdy się chcemy zakończyć wieczór rozgrywek we dwoje szybkim tytułem. Jeżeli mamy ochotę przedłużyć radość z obcowania z tym tytułem, to możemy się umówić, że gramy do trzech wygranych.

Właściwie gra mnie drażni pod jednym względem – końcówka gry obfituje w dość oczywiste ruchy. Wiadomo, że im bliżej końca, tym mniejsze mamy możliwości, a co za tym idzie, bardziej widać do czego to zmierza. Dlatego często nastawiam się na przegraną widząc jakie ruchy mi zostały i okazuje się, że wcale się nie pomyliłem.

Wygrana należy do jednego

Założyć ogród to uwierzyć w jutro
Audrey Hepburn

Trudno oprzeć się wrażeniu, że Niya było protoplastą Haru Ichiban. Proste podejście do mechaniki nawiązując nieco do kółka i krzyżyka dobrze zrobiło temu tytułowi. Dynamiczne rozgrywki okraszone strategią i podkopywaniem przeciwnika na pewno zachęcą do poznania tej pozycji. Pewna uniwersalność gry również może przyciągnąć, bowiem trafi w gusta nowych graczy (warto wziąć na start jako grę logiczną), doświadczonych, dzieci czy ogółem rodzin.

Plusy:

  • dobre, trwałe wykonane i azjatycki styl szaty graficznej
  • proste zasady przy ciekawej mechanice, która pozwala na odrobinę strategii
  • ciekawe sytuacje podkopania przeciwnika
  • dobry mechanizm reakcji na reakcję
  • dynamizm rozgrywki
  • szeroki target

Minusy:

  • na koniec ruchy wydają się dość oczywiste

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.