Skip to main content

Miejsca w Bydgoszczy, w których warto zagrać gry planszowe

Parę razy na łamach tego bloga pisałem, że jestem bydgoszczaninem. Lubię moje miasto i praktycznie od urodzenia tutaj mieszkam, nie wyjechałem na studia do innej miejscowości, ani też w pogoni za pracą. Jeszcze do niedawna praktycznie nic nie działo się w związku z grami planszowymi. Jeżeli ktoś był wkręcony, to raczej grywał sobie po cichu ze znajomymi. O ile scena kolekcjonerskich karcianek jak Magic the Gathering, Legenda Pięciu Kręgów (wtedy jeszcze wersji CCG, ciekawe jak to będzie z LCG), czy nawet Pokemon ma się całkiem dobrze, a z czego co widzę bitewniaki niewiele gorzej, tak z moich obserwacji planszówki nadal raczkują. Trochę to się zmienia, ale spotkanie osób grających w jakimś miejscu publicznym jest rzadkie, co więcej nie ma też żadnego pubu dedykowanego specjalnie planszomaniakom. Nie mniej w tym krótkim artykule przybliżę parę miejsc, w których moim zdaniem można spędzić czas grając w planszówki.

Centrum Gier Pegaz

To on nakręca ten cały interes :). Centrum Gier Pegaz rozbudził graczy z letargu, wyciągnął z domu i pokazał co są gry planszowe. Cykliczna impreza, która odbywa się co miesiąc (Noc Planszówek) przyciągająca około 200 osób pokazuje, że to popularne hobby w tym mieście. Poza wspomnianym wydarzeniem w głównej filii tego sklepu, czyli Pod Blankami 6, za niewielką opłatą można wypożyczyć jakiś tytuł – czy to do ogrania w domu czy w sklepie. Miejscówka przeszła ostatnio spory remont dając więcej przestrzeni do rozgrywek, głównie z myślą o turniejach. Przedstawiciele Pegaza krzewią zamiłowanie do gier planszowych wszędzie, gdzie się da – często robiąc jakieś spotkania w szkołach czy innych nietypowych miejscach. W drugiej filii, która mieści się w Galerii Pomorskiej są wystawione gry na pokaz. Minusem jest, że główna siedziba jest otwarta do 19:00 (miały być cykliczne imprezy, które miały odbywać się po zamknięciu sklepu, ale chyba się nie przyjęły), zaś

Prolog9

Sporo razy zaglądałem do tego miejsca, głównie przez całkiem spore stoły. W środku jest według mnie zbyt ciemno, ale właśnie to taki klimat lokalu (chociaż jak byłem ostatnio, to miałem wrażenie, że jest jaśniej niż zwykle). Latem można pograć w ogródku pubu, ale stoły mają spore szpary, więc uwaga na gry z małymi elementami. Jeżeli chodzi o piwa, to w moim odczuciu jest to loteria – część mi smakuje, część nie (ale okazuje się, że piwo, które określiłem jako ohydne przypadło do gustu moim znajomym :P więc może to moja wina). Z całego serca polecam suszoną wołowinę, którą niedawno odkryłem dzięki kumplowi. Oczywiście są różne przekąski do kupienia jak np. chipsy :P. Jako, że jestem fanem mocniejszych dźwięków (tak, tak, wiem, że ostatnio spamuję swoją prywatna tablicę jakimiś musicalami), to lubię tę muzykę lecącą z głośników – heavy metal, hard rock, czy classic rock niekoniecznie każdego zadowolą, ale mnie pasuje. Warto zaznaczyć, że co środę Centrum Gier Pegaz organizuje w tym miejscu spotkania z grami planszowymi.

Kraftodajnia

Kolejny pub z piwem rzemieślniczym. W przeciwieństwie do poprzedniego są tylko dwa stoliku zdolne pomieścić jakąś większą grę, ale obsługa nie ma nic przeciwko, aby łączyć stoły. Wystrój i oświetlenie bardziej neutralne do wcześniej wymienionego lokalu. Na miejscu jest dostępna mini-wypożyczalnia, w której oprócz imprezowych hitów czy każualowych planszówek są dostępne nietypowe tytuły i takie kobyły jak Runebound (nie jestem pewien, ale to chyba II edycja). Osobiście jestem fanem limbrica z wiśniami (piłem też wersję z brzoskwinią, truskawką, porzeczką – ta najlepsza moim zdaniem – oraz malinami, czyli chyba wszystkie możliwe), ale kiedyś zabrałem tam Kasię i Wiktora z Planszówek we dwoje i stwierdzili, że piwo jest całkiem dobre (oni są fanami pszenicznych), a barmani dobrze doradzają. Muzyka? Przyjemny, lekki rock, te bardziej rozpoznawalne tytuły jak Bohemian Rhapsody, Wind of changes czy House of the Rising Sun. Oczywiście w ogródku też są stoły, więc w cieplejsze dni można posiedzieć na dworze (lecz i tu są dość duże szpary).

Fanaberia

Niedawne odkrycie, bardzo fajne miejsce. Z początku dość ciężko znaleźć, więc lepiej, aby zabrał was ktoś, kto był już w tej kawiarni. Przemiła obsługa, która zawsze dobrze doradzi, dobre ciasta (polecam szpinakowe, sam się zdziwiłem, że to może smakować :P). Całkiem spore stoliki również umożliwiają rozgrywkę w większość tytułów, więc można coś pyknąć przy kawce. Jestem pewien, że będę zaglądał w to miejsce zdecydowanie częściej.

PS. Na zdjęciu jest jedynie jedna część kawiarni, wchodząc dalej mamy większe stoliki, a w dół jest większa sala z kanapami, w której można zrobić spotkanie przy planszówkach.

Zimmer Cafe

Druga kawiarnia na liście, która przez jakiś czas była przeze mnie często oblegana. Smaczna kawa, szczególnie cappuccino, obsługa również miła. W przeciwieństwie do Fanaberii stoliki są mniejsze, raczej standardowej wielkości jak na miejsce tego typu, więc polecam mniejsze tytuły jak Kotobirynt, Tajniacy, Kingdomino, Upiór w Operze czy Red7.

52 City Diner Burger

Najlepszy burger w Bydgoszczy, w moim skromnym zdaniem. Shake’i nieziemskie (duży wybór smaków), steki, burgery (również podane na talerzu bez bułki), trzy rodzaje pieczywa. Po prostu place lizać. Miejscówkę odkryłem dzięki Alerisowi z The Fellowship of the Board. Podoba mi się amerykański wystrój tego lokalu, każdy kto oglądał jakiś film z typową hamburgerownią powinien sobie wyobrazić jak w środku wszystko wygląda (Chociażby jak Pop’s z serialu Riverdale). A skoro amerykański wystrój, to są tam typowe stoliki, które raczej zmieszczą mniejsze tytuły (grałem tam chociażby Celestię, Królewskiego Namiestnika, czy Leo wybiera się do fryzjera).

Cybermachina

Dawno tam nie byłem, lecz głupio byłoby nie wspomnieć o tym miejscu. Swego czasu dość popularny lokal, ale mocno drażniła mnie muzyka puszczana tamże, więc odpuściłem spotkania w Cybermachinie. Pyszne drinki i dobre nachosy zapadły w moją pamięć. Całkiem ciekawy wystrój wzorowany na klasyczne gry planszowe, czy elementy popkultury powinien był doceniony przez każdego geeka. Przy barze jest dostępna mała biblioteczka, w której są dostępne wiele klasycznych i każualowych tytułów. Oczywiście, skoro mają swoje gry, to mają też stoły zdolne je pomieścić. Większość pozycji, które grałem bez problemu dało się na nich rozłożyć.

Podsumowanie

Oczywiście każde miejsce, które ma dostatecznie duży stół, który zmieści grę, którą chcemy rozegrać jest odpowiednie. Sam dużo bardziej wolę grać w domowym zaciszu, jednak w ciągu tygodnia, gdy trzeba dojechać gdzieś z pracy warto rozważyć miejscówkę na mieście. Naprawdę może to być dowolny budynek, przecież grałem nawet w świetlicy internatu. Mam nadzieję, że też powstanie podobny artykuł opisujący miejsca w innych miastach.

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.