Skip to main content

Ticket to Ride – Kolej na urządzenia cyfrowe (E-planszówka)

Wsiąść do pociągu to seria, która doczekała się wielu odmian i wersji, a także szerokiej maści nagród. Powstało kilka rozszerzeń, w tym fanowskich dodatków jak Polska, czy konkretne regiony różnych krajów. Na łamach mojego bloga sam pisałem o tradycyjnej wersji USA oraz wydaniu jubileuszowym, który tak naprawdę jest USA na wypasie. Ticket to Ride w edycji cyfrowej pojawił się parę razy na Humble Bundle, a niedawno można było zdobyć kod na Steama na stronie Asmodee z okazji GenConu. Jako, że już mam dosyć spore obycie z elektroniczną wersją postanowiłem podzielić się moim doświadczeniem w postaci recenzji.

Wesoła muzyka, przemiły głos konduktora oraz szata graficzna przypominająca pudełka z serii, to nasze doświadczenia audiowizualne po uruchomieniu aplikacji. Taki start powoduje, że mamy wrażenie, że to gra przeznaczona dla rodzin i można przy niej spędzić zabawnie czas. Podobnie jak oryginał, tak i ten program mieni się różnymi barwami, które zachęcają do eksploracji, co takiego ma on do pokazania.

Ticket to Ride posiadam w dwóch wersjach, obie były dostępne w ramach promocji Humble Bundle – jedna jest przeznaczona tylko na urządzenia przenośne, druga zaś dostępna jest na Steam. Komputerowa wersja ma sporą przewagę nad tą pierwszą – odblokowanych jest większość map i dodatków, więc rozgrywka nie musi się odbywać w Ameryce, ale również w Europie, krajach nordyckich, czy w Azji i to z dodatkowymi kartami biletów jak 1920 czy Big Cities. Jako, że głównie gram w środkach transportu publicznego, to że wersja Steam zawiera taką ekskluzywną zawartość dowiedziałem się przypadkiem.

Jako, że jest to popularna gra, a zasady do niej odpisywałem dwa razy, to jedynie szybki rzut na reguły. Mamy parę biletów do zrealizowania, czyli musimy połączyć konkretne dwa punkty na mapie wagonikami. Możemy dobierać nowe karty wagonów, tworzyć trasy i dociągać nowe bilety. Po szczegółowy opis mechaniki zapraszam, aby zajrzeć do recenzji. Wszystkie różnice pomiędzy standardową wersją, a inną podstawką czy dodatkiem są wyjaśnione przed pierwszą rozgrywką.

Zaczniemy opinię od interfejsu, a właściwie od menu. Wspomniałem, że jest kolorowe i przypominające oryginał, twórcy gry starali się go jak najmniej przysłonić różnymi przyciskami wyboru i innymi śmieciami. Jednak w momencie kiedy chciałem wyłączyć muzykę i dźwięki uporczywie szukałem tej opcji. Po najechaniu na przycisk wyświetla się podpowiedź i tak widziałem “New Game”, “Shop” czy “Achievement, hall of fame, etc”. Ustawienia chowają się pod tym ostatnim, ale myślałem, że coś jak zmiana preferencji aplikacji będzie wyszczególnione, więc widząc, że tam są osiągnięcia oraz podobne rzeczy, olałem tę opcję i panicznie szukałem dalej, aż po 15 minutach stwierdziłem, że kliknę i sprawdzę… Naprawdę? Podkreślić, że w danej sekcji jest lista zdobytych osiągnięć i punktów, a nie wspomnieć o ustawieniach?

Reszta jest całkowicie w porządku i jest dość intuicyjna. Podpowiedzi co możemy zrobić, wyświetlane informacje dlaczego nie możemy zrobić czegoś, co zaplanowaliśmy (np. Wsiąść jokera po tym jak wzięliśmy kartę w ciemno), zaznaczenie jakie punkty na mapie mamy połączyć, itp. Dodatkowo widać jakie ruchy i akcje robią przeciwnicy. Wszystko jest przejrzyste i świetnie zaplanowane.

Mechanicznie tytuł jest prostą grą, którą często wymienia się wśród pozycji przeznaczonych do rozgrywek rodzinnych oraz dobre dla nowicjuszy. Mimo tego bardzo często wracam, bowiem mimo takiego zakwalifikowania tytuł ma pewną głębię i pole do popisu podczas kombinowania. Oczywiście można grać, że każdy sobie rzepkę skrobie bez jakiejś większej interakcji i przeszkadzania, bez analizy co robi przeciwnik i bez głębszego wymiaru tej gry, tylko po to by przyjemnie spędzić czas. Na pewno ten sposób będą z uwielbieniem stosować rodziny czy nowi gracze. Kiedy jednak możemy sobie pozwolić na pewne złośliwości będąc w gronie samych dorosłych czy bardziej doświadczonych planszówkowiczów zacznie się niezła jazda. Blokowanie prawdopodobnych tras przeciwnikom to typowe zagranie, znane już miłośnikom serii. Jeżeli ktoś trochę lepiej zna bilety, powinien wiedzieć co rywale kombinują, ale z drugiej strony może też zmylać graczy, że próbuje wykonać pewne połączenie (osobiście tak robię jak już mam zakończone trasy, a widzę, że nie opłaca mi się brać nowego biletu). Nierzadko też jest bicie się o bonusowy bilet za najdłuższy ciąg wagonów. Najczęściej stosowaną zagrywką jest przedwcześnie zakończenie gry – kiedy ktoś ukończył swoje bilety i ma mało wagonów nie będzie dobierał, więc będzie robił jak najdłuższe trasy, aby pozbyć się wagoników, a i przeciwnicy, co nie zdążyli jeszcze zrobić jakiegoś biletu stracili kilka punktów.

Gracz sterowany przez sztuczną inteligencję wykazuje różne zachowania, najczęściej jednak chce zrobić swoje i gdy nie ma wystawionych interesujących go kart dobiera w ciemno albo bierze nowe bilety. Wygrana z nim nie daje większej satysfakcji, szczególnie w czasie rozgrywki dwuosobowej – bo na więcej graczy jest nieco chaotycznie i ma szansę wygrać, gdyż więcej osób mogło zablokować jakąś ścieżkę. W takim przypadku zawsze się sprawdza partia z realną osobą, w tej aplikacji – jak w wielu innych – oferowany jest tryb pass ‘n’ play (użytkownicy grają przy jednym urządzeniu) lub przez internet.

Wspominałem, że moja wersja komputerowa posiada już kilka odblokowanych map, z ciekawości chciałem dokupić jeszcze jakąś, jednak cena mnie zaskoczyła. Okazuje się, że jest ona bardzo nieproporcjonalna. Skoro koło 30zł kosztuje sama podstawka USA liczyłem, że inne dodatki będą między 5-10 zł, a nie w podobnej cenie co podstawka. Z jednej strony zrozumiałe, przecież otrzymujemy to samo, co w USA, z drugiej jednak to tylko nowa mapa i implementacja zasad – w fizycznej wersji otrzymujemy nowe wagoniki, których przecież w elektronicznej nie ma. Szkoda, że koszt map jest taki nieatrakcyjny, więc tym bardziej doceniam te kilka dodatków z Humble Bundle.

Przez świetnie wykonany interfejs partia nie zajmuje dużo czasu, wszak najdłuższa jest nasza tura, a to nie jest specjalnie długi okres. 10 minut i po sprawie, a wiecie pewno co idzie za dynamizmem i krótkim czasem rozgrywki? Owszem, chęć rewanżu i syndrom “zagram tylko jeszcze raz”. I tak 5 razy z rzędu. W moim przypadku, kiedy odkryłem, że mam kilka dodatkowych map eksploracja tytułu była na tyle duża, że nie odczułem nudy. Nie wiem czy tak duża regrywalność byłaby w przypadku jednej mapy – co prawda tylko na niej prowadziłem większość rozgrywek, ale po przetestowaniu każdego wariantu osobowego już się nieco nudziłem.

Plusy:

  • bardzo przyjemna oprawa wizualna, która nawiązuje do oryginalnej serii, a miła dla ucha muzyka potęguje
  • efekt dobrej gry
  • udany interaktywny tutorial
  • całkiem świetny interfejs użytkownika, pokazujący wiele informacji w przystępnej formie
  • szeroki target – gra przeznaczona dla dzieci, rozgrywek rodzinnych czy spotkań doświadczonych graczy
  • szeroki wybór dodatków zwiększających regrywalność

Minusy:

  • niestety, owe rozszerzenia są całkiem drogie
  • menu zorganizowane w mało logiczny sposób

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.