Skip to main content

Pierwsza Krew – Century: Korzenny Szlak

Stanowisko Cube’a na tegorocznym Pyrkonie było dość obszerne i pokaźne. Największą część zajmowały miejsca do grania w Korzenny Szlak, który jest pierwszą częścią trylogii Century. Każda pozycja będzie miała odmienną mechanikę, ale i tak będzie można je łączyć, i jak określił Krwawisz po połączeniu wszystkich części mamy jedną wielką mega grę.

Na początku muszę pochwalić stoisko. Przy stolikach słychać było muzykę z Bliskiego Wschodu, sami prezentujący grę byli przebrani za arabskich kupców. Naprawdę niezły sposób na przyciągnięcie ludzi do rozgrywki. Praktycznie każdy, który mi opowiadał o tej grze nawiązywał do Splendoru, że gra jest do niej podobna. Jako, że nie jestem wielkim fanem Splendoru, nie podchodziłem do Century zbyt entuzjastycznie.

W swojej turze wykonujemy jedną z czterech akcji: zagrywamy kartę, kupujemy ją, odpoczywamy lub przejmujemy rynek. Zagranie karty pozwala nam na zdobycie surowców lub wymiany jednego rodzaju na inny zgodnie z symbolicznym opisem karty. Zdobywanie nowych kart odbywa się przez wybranie odpowiedniej z toru – pierwsza z brzegu jest darmowa, każda następna zmusza, aby położyć surowiec na tych kartach, które leżą przed dobraną. Odpoczynek pozwala odzyskać wszystkie zagrane karty. Kiedy mamy odpowiednie surowce możemy zdobyć rynek, dobierając go. Przynosi on odpowiednie punkty. Kiedy ktoś zdobędzie 5 rynek, dogrywamy kolejkę do końca i zliczamy punkty. Osoba mająca ich najwięcej wygrywa.

Faktycznie, tytuł jest dość podobny do Splendoru, ale jednak jest trudniejszy. Każda nasza akcja, każde działanie, każda wymiana, wszystko co robimy na surowcach musi być poparte kartą. Nie mając odpowiedniej karty możemy się zaplątać i nie bardzo wiemy jak powinniśmy działać. W czasie tej rozgrywki właśnie tak miałem, nie mogłem za dużo ugrać, bo aby zdobyć kilka surowców wyższego poziomu musiałem zagrać połowę talii. Bardziej skupiałem się nad możliwymi wymianami niż nad kartami, które przynoszą surowce, co spowodowało, że bezsensownie traciłem akcje. co prawda jako pierwszy zdobyłem 5 rynków, ale tak naprawdę miałem 2 punkty przewagi nad następnym graczem.

Korzenny Szlak na pewno wymaga więcej pomyślunku i planowania niż Splendor, można nazwać to Splendorem dla średnio-zaawansowanych. Nie mniej tytuł nie przypadł mi mocno do gustu – tak jak gra, do której się ją porównuje. Najpewniej zagram jak ktoś zaproponuje, ale jakoś mnie ona nie ruszyła.

powermilk

PowerMilk. Największy fan Bruna Cathali w Polsce. Lubię planszówki. Lubię programować. I lubię seriale.