Skip to main content

Gobblety – Pierwsza krew

W ten tytuł już zagrałem na ZjAvie tyle razy, że chyba spokojnie mógłbym pisać już recenzję. Nie mniej te partie były bardzo na luzie, czasem bez pomyślunku i analizy ruchów. Gobblety to dwuosobowa gra będąca rozwinięciem kółka i krzyżyka. Każdy z graczy ma 6 Gobbletów swojego koloru – po dwa każdego z trzech rozmiarów.

Zagrywamy je podobnie jak we wspomnianym kółku i krzyżyku, z tą różnicą, że możemy zasłonić klocek większym oraz dowolnie przesuwać te, które wyłożyliśmy. Takie wykonanie powoduje, że gra staje się bardziej strategiczna i nie ma możliwości remisu. W dodatku mamy pewien element memory, bowiem, jeżeli dotkniemy jakiegoś piona, to musimy go przestawić. W momencie, gdy pod nim kryje się inny, w taki sposób, że mamy warunek wygranej (takie same jak w kółku i krzyżyku), to kończy się gra. Więc warto zastanowić się jak zakrywamy pionki przeciwnika i zapamiętać co się pod tym kryje.

Ale czy tylko pionki przeciwnika można zakrywać? No nie, Wojtek Rzadek w jednej partii zrobił ciekawy ruch, w którym zasłonił swojego gobbleta, co w dalszej konsekwencji pozwoliło mu wygrać.

Gobblety to bardzo miła i szalona gra. Kiedy ktoś wspomniał mi o tej grze i nazwał “lepszym kółkiem i krzyżykiem” nie bardzo miałem ochoty się zapoznać z tym tytułem. No, ale jak się okazało moje wrażenie było mylne i warto zobaczyć, co ta pozycja oferuje.

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.