Skip to main content

Epoka Kamienia Junior – Trudy małych jaskiniowców

Epoka Kamienia to dobra gra, przyjemny worker placement, w którym ważne było zarządzanie własną wioską i ludźmi. Dzięki wydawnictwu Bard nie dawno wyszła polska wersja edycji dla maluchów. Tytuł jest przeznaczony dla malców od 5 roku życia, więc rozgrywka będzie bardzo prosta, nie?

Zabawa w epoce kamienia

Okładka przedstawia dwójkę dzieciaków podróżujących przez wioskę na mamucie. Bardzo przyjemna szata graficzna będzie nam towarzyszyć w każdym elemencie gry. Bardzo spodobało mi się to, że na kaflach chat są umieszczone elementy będące kosztem, np. gdy wybudowanie chaty kosztuje dzban, jagodę i kość widzimy osobę nosząca dzban, drzewko oraz opartą o dom kość słoniową. Solidne, duże, drewniane komponenty są bardzo dobrze wykonane, a mała rączka dziecka bez zwątpienia pomieści te elementy. Eleganckie wykonanie na pewno zatrzyma malca przy tej pozycji.

Począwszy od najmłodszego gracza każdy wykonuje swoją turę. Należy odkryć jeden żeton lasu i dostosować się do niego: jest to przesunięcie się o ileś pól lub pójście do konkretnego miejsca. Potem wykonujemy akcję związaną z tym polem – jest to najczęściej wzięcie odpowiedniego surowca, ale są pola specjalne. Psiarnia po prostu pozwala wziąć psa, jeżeli te miejsce jest puste bierzemy żeton od osoby po lewej (inne surowce się nie zabiera – jest puste, to mamy pecha). Na targowisku możemy wymienić dowolną liczbę surowców na tę samą liczbę. Chatka pozwala wybudować domek, o ile mamy odpowiednie surowce. Niezależnie czy udało nam się wybudować czy nie, zasłaniamy wszystkie elementy lasu i możemy dwa dowolne żetony zamienić ze sobą. Wygrywa osoba, która postawiła trzy domy jako pierwsza.

Mali pomocnicy

Początkowo Epoka Kamienia Junior nie przypadła mi do gustu. Nie zapamiętywałem żetonów, a pierwsze trzy ruchy jakie zrobiłem to: wyciągnięcie chatki, pójście na targ i na pole z rybami, które już było puste. Przez całą grę miałem co najwyżej dwa surowce, bo pozostałe były u innych graczy, a żaden nie mógł wybudować domku. Bardzo specyficzna sytuacja, ale na tyle źle się działo, że przerwałem rozgrywkę w połowie.

Kiedy już zwracałem uwagę na szczegóły i skupiłem się gdzie leżą żetony miałem zupełnie inne wrażenia. To bardzo prosta gra optymalizacja, która uczy podstaw zarządzania ruchem. Powinniśmy zapamiętać gdzie jest jaki żeton, najczęściej po zakryciu pamiętam tylko tę akcję, którą chcę wykonać od razu w swojej turze, a następne zgaduję.

Dobrą metodą jest przyblokowanie graczy – mamy odpowiednie surowce by wybudować chatę na 2 sposoby. I zapamiętujemy, gdzie jest ten żeton. Dzięki temu kontrolujemy mniej więcej sytuację i nie zaskoczy nas fakt, że ktoś zdążył wybudować dom, na który mieliśmy surowce.

Oczywiście poza zabawą mamy też naukę. Gra rozwija koncentrację, pamięć, zarządzanie akcjami i zasobami. Widać, że dzieci bardzo się skupiają w czasie rozgrywki i ten wyścig jest dla nich bardzo ważny. Na szczęście każdy ma szansę na wygraną, ponieważ po zbudowaniu domku pojawia się następny. Często dochodziło do takiej sytuacji, że osoba nie mająca odpowiednich surowców i tak wygrywała, bo akurat ktoś przed nią wybudował domek i odsłonił nowy.

Bardzo dobrym pomysłem jest umieszczenie żetonów przesuwające od 1 do 6 pól. Przez co mamy też element zaskoczenia, szczególnie jak źle zapamiętaliśmy jakiś żeton, a nagle przesuwamy się o 3 pola. Niemiłym elementem jest to, że jak dzieciak trafi na puste pole to nic nie dostaje, ale już psa to można mu ukraść :(.

Sytuacja zablokowania opisana w poprzednim akapicie dzieje się często dla czterech graczy – o ile każdy z graczy jest mało uważny. Przy 2 lub 3 graczach raczej ona nie bardzo zajdzie. Spora losowość wyrównuje szanse – dzieci będą pamiętały lepiej te żetony niż my (jak wiadomo pamięć krótkotrwała jest lepiej rozwinięta u malców). Przez tę losowość oraz różne surowce potrzebne do zbudowania domu mamy dobrą regrywalność.

To znalazłeś tę kość słoniową w lesie?

Epoka Kamienia Junior jest dobrą planszówką dla dzieci wykorzystująca element memory – ale na szczęście nie jest oparta o tę mechanikę. Rozwija u malców koncentrację i pamięć. Do rozgrywania z małymi dzieciakami w sam raz, raczej dorośli i starsze dzieci nie będą się ekscytować tym tytułem, ale zawsze może posłużyć jako filler.

Plusy:

  • bardzo solidne wykonanie
  • proste zasady, które w mig załapią dzieci
  • przez dawkę losowości, mamy dobrą regrywalność
  • ćwiczy pamięć, koncentrację, zarządzanie akcjami i zasobami
  • niewielka doza kombinowania
  • zgrabnie wpasowany element memory

Minusy:

  • niezbyt dobra skalowalność – na 4 zdarza się blokada graczy
  • mała niekonsekwencja: psiaka można kraść, ale jak pole z surowcem jest puste to już nic się nie dzieje…

Dziękuję wydawnictwu Bard Centrum Gier za przekazanie egzemplarza do recenzji

Bard Centrum Gier

powermilk

PowerMilk. Największy fan Bruna Cathali w Polsce. Lubię planszówki. Lubię programować. I lubię seriale.