Skip to main content

Bruno Cathala Day – Podsumowanie

Jesteście niesamowici. Powtórzę: jesteście NIE-SA-MO-WI-CI. Bruno Cathala Day okazał się bardzo udanym pomysłem, właśnie dzięki wam. Z początku myślałem, że to będzie ciekawy eksperyment, który nie osiągnie zbytnio dużego wyniku. Jednak jestem zadowolony, więc na pewno będę kontynuował tę akcję w przyszłym roku. Już mam pomysły jak rozwinąć tę inicjatywę. Przede wszystkim muszę ją nieco rozpowszechnić za granicą, w Polsce przyjęła się wyśmienicie, we Francji również zadowalająco, ledwo coś się pojawiło z USA i… RPA. Ale poza tym? Nic a nic. Choć zasięg tego wydarzenia był lekko ponad 20 tysięcy – czyli tyle osób widziało post z tym hashtagiem – to samych postów było 60. Oczywiście biorę dane tylko na podstawie Twittera i Instagrama, ponieważ Facebook nie udostępnia narzędzia analizującego hashtagi. Zatem dzięki, jesteście wspaniali!

kingdomino-005

Mój ci on

W ramach obchodów Bruno Cathala Day zorganizowałem konkurs. Szczerze mówiąc, to sądząc po zainteresowaniu z ostatniego konkursu sądziłem, że będzie podobny odzew. Nieco ponad 20 zgłoszeń, więc i tak będzie co wybierać! A każde zdjęcie jest oryginalne, ciekawe i zabawne.

img_20161122_201410

Jak ja się bawiłem?

Zagrałem w sporo tytułów. Cały dzień spędziłem w Centrum Gier Pegaz. Jakie pozycje poszły w ruch? Kingdomino, Mow, Kotostrofa, Five Tribes, Gra pomyłek, Mały Książę: Stwórz mi planetę, Noah, Sobek, Haru Ichiban, Mr. Jack Pocket, Longhorn, Shadows over Camelot: Card Game i Tong. W planach były jeszcze takie gry: Cyklady, Misja: Czerwona Planeta, Mr. Jack i 7 cudów świata: Pojedynek. Jednak nie miałem sił, jakbym zaczął odpowiednio wcześnie, to może bym zdarzył. Jako, że 3 tytuły z tego zestawu nie były mi znane, to szybko je opiszę.

img_20161122_153816

Kotostrofa

Kojarzycie taką grę jak Piotruś? Kotostrofa to ta dawna karcianka z dzieciństwa z lekką modyfikacją. Nie brzmi zachęcająco? No właśnie dlatego po przeczytaniu instrukcji miałem mieszane uczucia do tej pozycji. Jednak w czasie rozgrywki okazała się całkiem zabawna. Bierzemy jedną kartę od gracza, którego wskazuje strzałka. Jeżeli mamy parę kotów odrzucamy ją: ten sam kolor? Nic się nie dzieje. Ta sama liczba? Odpalamy efekt. Dodatkowa tura, odrzucenie karty, zmuszenie do wzięcia konkretnej karty, itp. Na koniec rundy dostajemy tyle punktów karnych, ile wynosi suma wartości kart. Cała gra trwa dwie rundy, wygrywa gracz mający najmniej punktów.

img_20161122_123957

Zabawna gierka, całkiem przyjemna i ciekawa jak na wariację Piotrusia. Interesujące efekty par potrafiące wiele namieszać to pomysł nad wyraz udany. Jednak był mały zgrzyt związany z pasowaniem, zasady dokładnie nie informują co się dzieje z osobą, która wycofała się z rozgrywki. To jest ważne, zwłaszcza, że reguły mówią, że może wrócić do gry.

Mow

Gra z krowami, więc musi być śmiesznie :). Mamy kartę startową z numerem od 0 do 16, dokładamy do niej kartę o mniejszym lub większym nominale. Prawie jak w Timeline, ale nie możemy pomiędzy. Jeżeli ktoś nie może dołożyć, zgarnia całe stado krów. Runda się kończy w momencie, gdy wyczerpie się stos kart do dobierania i zostanie wzięte ostatnie stado. Gracze liczą wtedy muchy na kartach. Gra się kończy, gdy ktoś przekroczy 100 much, a wygrywa osoba mająca ich najmniej.

img_20161122_131844

Ciekawa alternatywa dla 6. bierze!, nawet nieco zasady są podobne. Dodatkowo są niektóre krowy mają zdolności specjalne, urozmaicające wrażenia z rozgrywki. Interesująca imprezówka, do której będę często wracał.

Shadows over Camelot: Card game

Ogółem motyw zdrajcy i zdobywania mieczy jest podobny w porównaniu do wersji planszowej. Jednak karcianka to zupełnie inna bajka. Mamy jedną z trzech akcji: słuchanie plotek, pójście na wyprawę i oskarżenie przeciwnika. Plotka dokłada kartę do stosu pogłosek. Możemy iść na wyprawę, która wskazuje ostatnio zagrana karta plotki, jest to główna wyprawa. Dzielimy karty według wypraw: jeżeli suma wartości kart wynosi 10 i mniej, to plotki okazały się bezpodstawne i dokładamy 1 czarny miecz. Jeżeli wartość to 11-13, dokładamy tyle białych meczów ile jest na karcie wyprawy, zaś powyżej 13 oznacza, że zbagatelizowaliśmy plotki i dokładamy tyle czarnych mieczy ile wskazuje wyprawa. Zliczamy też poboczne wyprawy, dokładamy czarny miecz za każdą mającą wartość powyżej 13. Oskarżenie to prosta akcja – jeżeli poprawnie wskazaliśmy zdrajcę dokładamy biały miecz, w przeciwnym wypadku mamy czarny miecz. Gra się kończy, kiedy mamy 7 mieczy jednego koloru. Białe – słudzy Artura wygrywają. Czarne – zdrajca wygrał.

img_20161121_230155

Interesujący wariant memory. Nie mniej bardziej podobał mi się wariant solo niż rozgrywka na 4 osoby. Byłem zdrajcą i nie mogłem za dużo robić, ponieważ wszyscy liczyli karty i wiedzieli dokładnie ile wynosi wartość konkretnej wyprawy. Jeżeli bym poszedł przedwcześnie, to bym się zdradził. W grze też są karty specjalne Merlina, Mordreda, Vivien i Morgany. Miałem nadzieję wyciągnąć Vivien, która pozwala zmienić tożsamość. Na pewno będę chciał tę pozycję zrecenzować.

Do zobaczenia za rok!

Mam nadzieję, że się dobrze bawiliście! Mam nadzieję, że za rok zagram w więcej tytułów, a akcja jeszcze bardziej się rozprzestrzeni. Będę przez rok wymyślał atrakcje, zachęcał do akcji i skupiał się na tym, by ją zrobić jeszcze lepszą. DZIĘKI po raz n-ty.

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.