Skip to main content

E-planszówka: Tong – Nakarm głodnego kameleona

Tong to prosta gra na dwóch, którą poznałem w Sylwestra zeszłego roku chcąc spełnić zadanie w wyzwaniu REBELa “Zagraj grę typu print & play”. Fakt, że autorem jest Bruno Cathala, zwiększył chęć poznania tego tytułu. Niedawno przeglądając nowości planszówkowe, które pojawiły się na Google Play zauważyłem tę pozycję.

Witamy w tropikach

tong-001tong-002Po uruchomieniu aplikacji dochodzi do nas muzyka, która na dłuższą metę nieco przeszkadza. Nie wiem kto wpadł na wspaniały pomysł wymieszania ścieżki muzycznej odgłosami dżungli, ale to powoduje, że po jakimś czasie słuchanie tego jest drażniące. Inaczej się ma sprawa z dźwiękami gry, które są krótkie i dobrze dopasowane. Proste menu pozwala nam wybrać kilka opcji, z których najbardziej ciekawiły mnie ustawienia, a okazało się, że pod tym wyborem kryje się… możliwość zmiany nicka gracza. Tak, tylko to – zaiste ciekawa opcja.

tong-012

Domyślnie po instalacji tej gry interfejs jest w języku francuskim. Na dzień dobry dostajemy jakieś info i pytanie. Nie wiem nawet na co odpowiedziałem, bo nie znam francuskiego. Może nawet sprzedałem nerkę? No chyba lepiej by było, aby jak w przypadku Mr. Jack Pocket, po uruchomieniu aplikacji, to dostajemy wybór języka. A właśnie, jeszcze jeden szkopuł: na dole co jakiś czas pojawia się informacja, że instalując Mr. Jack Pocket dostaniemy więcej wyzwań. Po kliknięciu w ten pasek przechodzi do Google Play. Ja mam tę grę zainstalowaną. więc liczyłem, że coś się stanie w Tongu. Pasek nie zniknął, a on jednak rozprasza uwagę, zwłaszcza, że miga. Gdzieniegdzie znalazłem też błędy graficzne, szczególnie jak przechodzi się do ekranu domowego i wraca do aplikacji.tong-003

Zasady gry są bardzo proste, wyjaśnię najpierw te dwuosobowe. Mamy macierz 5×5 kilku rodzajów insektów. Pierwszy gracz wybiera krawędź, przy którym będzie startował nasz kameleon, ale pierwszy ruch należy do przeciwnika. W swojej turze wykonujemy jedną prostą akcję: wybieramy kolor owadów w linii, które obrócimy. Następnie kameleon przesuwa się zgodnie z ruchem wskazówek zegara o tyle rzędów/kolumn, ile obrócono robali i tura przechodzi do następnego gracza. Przegrywa osoba, która na początku swojej tury posiada kameleona przy rzędzie/kolumnie bez robaków.

tong-004 tong-005 tong-006 tong-007

Wariant solo ma podobne zasady, tylko, aby wygrać trzeba zjeść wszystkie insekty, a przegrywamy, gdy trafiamy na rząd bez nich. W aplikacji zaimplementowano to w formie wyzwań, najpierw zaczynamy od macierzy 2×2, potem 2×3, następnie 3×3, itp. Kiedy nie zjemy wszystkich robali, to odpadamy i dostajemy punkty. Nieco podobnie jest z wariantem czasowym – mamy minutę na grę i gramy tyle rund, ile zdążymy. Wygraliśmy dostajemy punkty, a za przegraną tracimy – na koniec gra nas informuje o uzyskanym wyniku.

Tong jest głodny!

Na szczególną uwagę zasługuje tutorial, który objaśnia dobrze zasady gry. Prosta animacja i wskazówki pokazują reguły tej prostej gry – dobry ruch. Mechaniczne gra wygląda na skrzyżowanie Longhorna i Mr. Jack Pocket – innych tytułów, do których rękę przyłożył Bruno Cathala. Nie jest to jakaś innowacyjny pomysł, ale też nie do końca wtórny. Tytuł jest lekki, bardzo szybko kończy się partia – maksymalnie może z 5 minut. Zatem po skończonej partii rozegramy jeszcze jedną, a potem jeszcze jedną, a potem… no tak, pełno. Od momentu zainstalowana ciężko mi było oderwać oczy od komórki, bowiem rozegrałem pełno partii solo.

tong-008 tong-009 tong-010 tong-011Na dwóch to bardzo fajna rozgrywka. Będziemy myśleć o jeden czy dwa ruchy do przodu, aby wrobić naszego przeciwnika. Co raz mniej po każdym ruchu mamy opcji, aż w końcu ktoś musi przesunąć się na obszar bez insektów. Z początku rzeczywiście jest to zagranie taktyczne, ale w pewnym momencie przechodzi to granie na ślepy traf. Nie raz wygrana zależy od przypadku.

tong-013 tong-015tong-014

No tak, w grze na dwie osoby to może być i losowość, bo akurat tak się ułożyło. Ale czy tak jest w wariancie solo? No właśnie nie do końca. Przecież siedzimy nad tymi insektami, nic nas nie pogania, nic nie zmusza do pośpiechu, ani też nie powoduje, że musimy się spieszyć. Po prostu musimy wykalkulować ruchy, więc jest to po prostu zagadka logiczna. A jeszcze wrócę do kwestii losowości. Czy ona tak mocno przeszkadza? No raczej nie. Owszem, może odrzucić od tytułu, ale przecież partia trwa dosłownie 5 minut, więc nie ma co się wściekać, że mamy pecha tylko rozegrać od razu następną i dać szansę swojemu szczęściu :).

Dobrym pomysłem jest wydanie gry P’n’P jako aplikacja. Po pierwsze: więcej osób zachęci do tytułu. Po drugie: chyba mało kto z chęcią z własnej nieprzymuszonej woli drukowałbym, wycinał i kleił. A co więcej, ta gra jest udostępniona w pełni za darmo.

tong-017

Tong najedzony

Tong jest całkiem przyjemną grą, to bardzo szybki filler dla dwóch osób. Potrafi wciągnąć na długo, szczególnie wariant solo. Aplikacja posiada kilka niedociągnięć i wad, ale można na nie przymrużyć oko z dwóch powodów: jest udostępniona za darmo oraz jest to świeży produkt, więc jeszcze gracze nie zgłosili błędów. Sama rozgrywka jest zlepkiem wcześniejszych pomysłów Bruno Cathali, ale ma swój urok.

Plusy:

  • przyjemna szata graficzna i oprawa dźwiękowa
  • prosta mechanika
  • syndrom jeszcze jednej partii
  • dobrze zrealizowany tutorial
  • ciekawy pomysł z wyzwaniami
  • dobra myśl, aby zaimplementować grę P’n’P jako aplikację
  • daje możliwości popisu kombinowania…

Minusy:

  • …, który ostatecznie się sprowadza do tego, kto ma większe szczęście
  • drażniąca muzyka
  • kilka błędów interfejsu: domyślnie francuski język (i od razu okno z pytaniem), ustawienia sprowadzają się do zmiany nicka, krzacząca się grafika, drażniący pasek z reklamą Mr. Jack Pocket.

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.