Skip to main content

Portal Games – Koniec współpracy

Bardzo ciężko pisać mi te słowa, a osoby, które znają szerzej sprawę wiedzą, że wzmagałem się z nią od jakiegoś czasu. Moja decyzja jest następstwem postępowania ze strony wydawnictwa Portal Games.

Bardzo dziękuję wydawnictwu Portal Games za współpracę. Właściwie jest to pierwsze wydawnictwo, które wyciągnęło do mnie dłoń oraz nawiązało ze mną współpracę. Gdyby nie ta gliwicka firma nie wiem jakby dalej potoczyły się losy bloga Okiem PowerMilka. Portal od lat wspierał fanów, więc widząc ten entuzjazm i radość – głównie ze strony Ignacego Trzewiczka – byłem oczarowany dobrym kontaktem i brakiem formalizowania współpracy. Przez ten czas gry Portalu dobrze mi służyły, a przy nich również moi znajomi, którzy testowali ze mną te tytuły, bawili się wyśmienicie. Dlatego dla mnie decyzja, do której mnie zmuszono, jest tym bardziej bolesna.

Przyczyną takiego postępowania jest brak kontaktu ze strony Portalu. Od jakiegoś czasu prośby recenzenckie, propozycje patronatu (a ja głupi uwierzyłem Ignacemu, który skarżył się w jednym filmików, że tylko czasem ZnadPlanszy coś od nich patronuje), czy podesłanie linka z recenzją ich gry (szczególnie jeżeli jest ze zbioru prywatnego) odbijały się bez echa. Żadnego “Nie chcemy przekazać tej gry do recenzji”, “Nie masz dobrej oglądalności”, “Nie spełniasz wymagań dotyczących patronatu”, “Dziękuję za linka”. Nic. Czasem jedyną odpowiedzą jaką otrzymywałem to odpowiedź na wyrwane z kontekstu zdane, zinterpretowane właśnie w ten sposób w jaki wyrwano z wypowiedzi.

Pewno wiele osób się zastanawia, że co ja za manianę odwalam, skoro wczoraj ukazała się recenzja Poprzez Wieki: Droga do Szaleństwa. Właśnie ona stała się gwoździem do trumny w tej sytuacji. Po wielu próbach kontaktu i chęci zrecenzowania innych gier przysłano mi grę, o którą nawet nie prosiłem. Nie mam w zwyczaju recenzować gier, na które się nie umawiałem, wtedy staram wyjaśnić się sytuację, poinformować, że nie miałem jej w planach, więc mogę zająć się nią później lub odesłać. Dlatego otrzymanie Drogi Do Szaleństwa uznałem za dobry sposób, aby rozjaśnić sprawę z kiepskim kontaktem. Zdziwiłem się, że po kilku godzinach dostałem odpowiedź. Nie mniej na mail o długości podobnej do tej notki odpowiedzią było jedno zdanie wyrwane z kontekstu. Odpisałem, starając się dokładniej powiedzieć co mnie boli, ale niestety nadal nie otrzymałem odpowiedzi.

Widząc że jednak inne blogi oraz serwisy mają egzemplarze recenzenckie od tego wydawnictwa oraz patronują ich grom, dla mnie stało się jasne, że stałem się gorszym sortem recenzentów, na który nie warto nawet poświęcić czas na odpowiedź. Zmuszony przez Portal Games oświadczam, że zakańczam z nimi współpracę. Na blogu Okiem PowerMilka nie pojawi się żadna informacja prasowa oraz recenzja gry (nawet z prywatnej kolekcji) związana z wydawnictwem Portal Games lub 2Pionki. Mam nadzieję, że rozumiecie :).

PS. Ze swojej strony muszę bardzo podziękować Marcinowi Ropce. Zawsze gdy miałem problem ze zrozumieniem zasady odbierał telefon i mi wyjaśnił czy dobrze zrozumiałem. Wzorowa podstawa!

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.