Skip to main content

Orlean (Orléans) – Gospodarka, głupcze

Rzadko kiedy podoba mi się jakaś gra euro. Znaczy, no nawet jak przypadnie do gustu, to najpewniej nie rozegram kolejnej partii, bo jest przygnieciona przez inne tytuły, najczęściej imprezowe lub, które mają krótszy czas gry. Po rozegraniu Orleanu zastanawiałem się jak tę pozycję przyjmą inni współgracze. I co? Jest nadzwyczaj dobrze.

orlean-002

Nad Loarą

Okładka – tak jak cała szata graficzna – wzorowana jest na średniowiecznych rycinach. Widzimy kilka postaci (rycerza, mnicha i chłopkę) w postawie typowej dla tych dzieł, zaś z tła wyłania się miasto. W sposób jaki zaadaptowano dawny styl rysowania w grze niesamowicie przypadł mi do gustu. Mimo, że to gra w stylu europejskim, to oprawa graficzna buduje klimat i pozwala szybko się “wkręcić” w tematykę tej pozycji. W środku mnóstwo elementów: żetony, kafle, drewniane budynki, itp. Wszystko utrzymane w tej samej stylistyce i oczywiście w świetnej jakości.

orlean-003

Taką zawartość trzeba odpowiednio zorganizować. Jednym ze sposobów może być specjalny insert firmy Warbox, który można dokupić jako dodatek w kampanii. W swoim egzemplarzu miałem już złożony ten organizator, więc nie mogę powiedzieć zbytnio o trudności montażu, jednak z mojego doświadczenia używania tego typu akcesoriów wynika, że nie jest to trudny proces. Wystarczy nieco kleju i postępowanie zgodnie z instrukcją (z czego co widziałem Warbox dostarcza taką do swoich produktów). Widać, że drewno do wkładek jest starannie dobrane, nie ma żadnych zabrudzeń, pęknięć i sęków, po prostu jest gładkie. Dopasowanie jej do pudełka jest również dobre, nie lata po opakowaniu oraz nie wypycha go. Te akcesorium składa się z wielu pudełek, przegródek i wkładek. Insert ma elementy wyjmowanie, dzięki temu gracz może trzyma wszystkie komponenty przypisane do niego w odpowiedniej przegrodzie tuż przed sobą. Szczerze polecam ten insert, jako dobre narzędzie organizacji zawartości. Ten dodatek kosztuje 44zł i jest wart swojej ceny.

Wracając jednak do właściwej recenzji, warto powiedzieć nieco o mechanice. W grze wcielamy się możnego, który walczy o wpływy w Orleanie. Każdy na start dostaje woreczek, planszetkę i elementy w wybranym kolorze. Na początku wyciągamy żeton wydarzenia, który wprowadza w życie dodatkowe zasady: punktacja za domki, usunięcie żetonu z worka, utrata żywności, itp. Z woreczka wyciągamy tyle żetonów ile wskazuje liczba na torze rycerzy (w pierwszej turze od razu możemy położyć żetony na dole planszetki, bo mamy czterech startowych robotników, a dociąg wynosi 4). Na polu naszej części miasta (bo tak sobie wyobrażam czemu mamy te same funkcje, ale inne plansze) mamy różne miejsca jak uniwersytet, zamek, ratusz, itp. Te budynki wymagają do aktywacji ludzi o odpowiedniej funkcji, czasem w różnej liczbie, np. wysyłając do zamku kupca, budowniczego i farmera dostajemy rycerza. Wszystkie zdobyte i wykorzystane żetony trafią do woreczka. Czasem wykonując jakąś akcję związaną z zdobyciem nowego żetonu przesuwamy się na odpowiednim torze zdobywając w ten sposób bonus z tego toru: np. budynek, koło automatyzacji, dobro, pieniądze, itp. Gra się kończy na koniec tury ostatecznego gracza w 18 rundzie (po zakończeniu żetonów). Zliczamy za dobra i pozycję na torze punktacji do tego dodajemy liczbę gildii i “chłopków” przemnożoną przez przebyte gwiazdki na torze punktacji. Osoba mająca najwięcej punktów wygrywa.

orlean-005

Żeton building

Tak właśnie żartobliwie określona została przeze mnie mechanika gry. Rozwijamy swoją pulę o kolejne żetony, dzięki którym możemy wykonywać akcje. Niezbyt udany rozwój zawartości woreczka prowadzi do swojego rodzaju blokady. Albo wpadniemy w pętle i będziemy wykonywać podobne akcje albo wszystkie nasze czynności nie będą do niczego prowadziły. Na szczęście mechanika pozwala na naprawę błędów, jeżeli w porę się opamiętamy.

orlean-006

To nie jest ten typ gry, w którym pierwszy ruch zaważa na całości naszej rozgrywki. Jeżeli od początku robię coś źle, to będą znaczące różnice pomiędzy mną a innymi. Nic nie dyktuje mi jak mamy budować naszą pulę. Możemy rozłożyć po troszku żetonów, tak by uzupełnić je w późniejszych rundach i odpalić Pkilka akcji na raz (przydatne, gdy zdarza nam się wyciągać często to samo), zostawić część żetonów na później czy też ugrać co jest możliwe na tę turę. Jako, że wyciągamy żetony z woreczka i gospodarujemy nimi, to ma sens planowanie krótkofalowe. Wiemy co chcemy uzyskać w tej i następnej turze, to się jedynie liczy.

orlean-007

Właściwie w każdej partii każda osoba miała własną strategię i sposób na wygraną. Ktoś zbierał dobra z podróży, inny rozwijał budynki, jeszcze inna osoba brnęła w tor punktacji, ktoś wbijał do ratusza, inny próbował wszystkiego po trochu. I właściwie żadna testowana technika nie była najlepsza. Różnice punktowe były niewielkie, pomiędzy pierwszym a ostatnim graczem zwykle wynosiło ok. 5 punktów. Zatem to nie tylko kombinowanie i optymalizacja ruchów, ale też szukanie dobrej drogi do zwycięstwa.

orlean-008

Skoro każda droga daje podobny wynik, to można spokojnie mówić o zbalansowaniu. Poza tym możemy zmieniać ciągle naszą strategię, więc skoro żadna nie jest zła, to warto wypróbować każdą. Tak, tak, mówię teraz o dobrej regrywalności. Gra zawsze trwa 18 rund, a dobieranie żetonów i przypisywanie do akcji można robić niezależnie od siebie, więc skalowalność działa dobrze, zwłaszcza, że interakcja jest znikoma. Każdy ma przecież swoją planszetkę, a jedyną interakcją między graczami jaką uświadczymy to blokowanie miejsc w ratuszu, podbieranie dóbr z planszy okolic Orleanu, blokowanie miejsca na budowę gildii i wyścig po robotników. Niewiele, prawda, ale czasem dobre przyblokowanie gracza może mu nieco namieszać.

orlean-009

Poważniejszych wad gra nie ma, ale jest kilka drażniących elementów. Może to zabrzmi śmiesznie, ale na początku doświadczyłem paraliżu decyzyjnego. Pewno myślicie: no, ale jak to, jak się planuje na jedną turę? Owszem, wszystko co możemy zrobić wynika z wyciągniętych żetonów – nie mniej, czasem mamy kilka możliwości lub nie możemy zapełnić jakiejś akcji, wtedy przyjdzie nam zastanowić się co jest warte do zrobienia. Poza tym, skoro żadna strategia nie jest zła, to również nie mamy za bardzo obeznania w co warto inwestować, więc z początku mamy poczucie przytłoczenia.

orlean-010

Inną czynnością, która może doprowadzić do białej gorączki to przygotowanie do gry i sprzątanie tego po partii. Szczególnie to może być drażniące przy grze dwuosobowej, która jest nieco szybsza. Setup wymaga trochę czasu, więc jeżeli gra się kończy dość szybko czasem nie opłaca się jej składać, ale rozegrać kolejną partię. Jeżeli jednak nie jesteśmy fanami grania dwóch partii tej samej gry z rzędu, warto rozważyć zakup organizatora, który pozwala na szybsze rozłożenie i schowanie gry.

orlean-012

Życie pana na włościach

Orlean to naprawdę z niewielu gier w stylu europejskim, które mi przypadło do gustu. Bardzo prosta, więc intuicyjna mechanika i interesujący sposób zagrywania akcji. Motyw zbieraniem żetonów i odpalaniem różnych kombosów również mi się spodobał. Polecam ;).

orlean-004 orlean-012 orlean-013 orlean-014

Plusy:

  • ciekawa szata graficzna stylizowana na średniowieczne ryciny
  • mechanizm aktywacji akcji
  • planowanie krótkofalowe
  • intuicyjna mechanika
  • dobra skalowalność i regrywalność
  • wiele dróg do wygranej
  • możliwość zmiany strategii w każdej chwili

Minusy:

  • paraliż decyzyjny
  • przydługi setup

 

Polskie wydanie Orleanu do 26 września można wesprzeć na portalu Wspieram.to.

wspieram

Dziękuję wydawnictwu Baldar za przekazanie egzemplarza do recenzji

Wydawnictwo Baldar

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.