Skip to main content

Gra o Tor – Proste zadanie, które nie jest proste

Jedyny sposób, jaki odkryłem, aby zdążyć na pociąg, to spóźnić się na poprzedni.
Gilbert Keith Chesterton

Zagranych tytułów z pociągami mam niewiele: seria Wsiąść do pociągu, Colt Express i Rosyjskie koleje. Każda z nich była dla mnie wystarczająco dobra i dostarczała dużo zabawy. I niestety Gra o Tor nie utrzymała tego trendu gier o pociągach.

Jedzie pociąg z daleka…

Są pociągi, na które spóźniać się nie wolno.
Igor Newerly, Pamiątka z Celulozy

Można się zastanawiać dlaczego gra nawiązuje nazwą do Gry o Tron. Fakt, dobra zabawa językowa może wzbudzić uśmiech, ale – na Boga! – dlaczego czcionka tytułu jest stylizowana na tę z serialu? Kompletnie nie wiem. Na kartach można dostrzec zabawne nawiązania do serialowego pierwowzoru, np. Numer seryjny jednego wagonu to LNNSTR (Czyli Lannister), czy jedna platforma wozi Żelazny Tron. Poza tym jest kilka innych odniesień do popkultury jak DeLorean z Powrotu do Przyszłości lub statek obcych. Okładka jest utrzymana w złotych i turkusowych barwach, sama ilustracja przedstawia złoty pociąg (czyżby nawiązanie do wałbrzyskiego znaleziska?). Format pudełka jest nie duży, to typowy rozmiar gier “na dwie talie”, zastosowany chociażby w Sabotażyście. Nieduże rozmiary ułatwiają transport, nie będzie większych problemów by wrzucić tę grę do plecaka, torby czy schować w kieszeń. Zawartość? 88 kart. Tylko tyle, ale za to bardzo ładnie ilustrowane.

gra-otor-002

Każdy gracz dostaje lokomotywę i 7 kart, które układa w kolejności malejącej przy lokomotywie. Następnie po kolei wszyscy dociągają tyle kart na rękę, którym graczem z kolei są (pierwszy gracz – 1, drugi – 2, itp.) i wybierają jedną z nich, którą podmieniają z tych wymienionych (wymienione karty wędrują na środek stołu). Gracze w swojej turze robią jedną dwóch rzeczy: albo dociągają wierzchnią kartę z talii i od razu podmieniają na jedną z nich, a druga opcja to wzięcie karty ze stołu, zastosowania jej efektu i odrzucenie jej poza grę. Wygrywa osoba, która jako pierwsza ułoży karty w odwrotnej kolejności.

gra-otor-003

Proste zadanie

Światełko w tunelu jest reflektorem pociągu nadjeżdżającego z przeciwka.
Prawo Murphy’ego

Tak się wydaje po przeczytaniu instrukcji, że cel gry to proste zadanie. Jednak po rozegraniu partii okazuje się, że tak różowo nie jest. Operowanie kartami, tak aby wypełnić podstawione przed nami zadanie jest w gruncie rzeczy ciężką czynnością do wykonania.

gra-otor-004

Ten ciekawy i prosty zabieg, o który opiera się cała mechanika jest niezłym smaczkiem nadającym rozrywce dobry ton. Nie mniej gra w rozgrywce nie sprawdza się tak dobrze jak w swoim zamyśle. Rozgrywanie jej w większą liczbę osób niż dwie prawie nie ma sensu. Dlaczego? W grze na 4 osoby, mamy wystawione 4 karty i na 90% pierwszym ruchem każdego jest wzięcie jednej karty i zastosowanie jej efektu: przesunięcie, usunięcie karty, zamiana miejscami dwóch i ochrona przed usuwaniem. Jasne, że każdy będzie chciał przesuwać, więc czwarty gracz będzie miał do wyboru albo jedną kartę albo wzięcie karty z góry.

Ha, no właśnie. Dobranie karty z wierzchu jest najczęściej akcją, która do niczego nie prowadzi. Dociągamy i zmieniamy ją z wyłożoną przed nami. A ta idzie na środek i dajemy następnemu graczowi większe pole do manewru w wyborze karty do zagrania. Oczywiście w pewnym momencie skończą się akcje na środku stołu, więc dobieranie jest nieuniknione.

No i jeszcze ta wysoka losowość. Nawet jeżeli dobrana karta z talii jest pasującą do naszego ciągu, to – jak wspomniałem – możemy podmienić ją na coś, co pasuje przeciwnikowi. Dodatkowo jeżeli przeciwnik usunie nam kartę, która akurat nie była zabezpieczona, to często nowa (którą trzeba uzupełnić ciąg, aby zawsze ciąg miał 7 kart) psuje nam układ, który tak starannie usiłowaliśmy ułożyć. Zatem czy ktoś ułożył, czy nie dla 3 i 4 graczy to dla mnie kwestia przypadku.

gra-otor-005

Już myślałem, że nie rozumiem tej gry, że ze mną jest coś nie tak, że większość osób uważa tę grę za co najmniej dobrą, a za bardzo słabą. Na szczęście rozegrałem kilka partii dla dwóch osób pokazując, że to jest gra dwuosobowa, która udaję pozycję dla więcej osób. Oczywiście poziom losowości się nie zmienia, ale nie jest już tak doskwierający. Każdy ma mniejszy wybór pomiędzy kartami ze stołu, a podmienianie karty z wierzchu stołu nawet jak psuje nam ciąg, to można temu dość szybko zaradzić. Dlaczego? Bo szybko się zmieniają tury. Nie muszę czekać 2-3 tury, aż przyjdzie moja. Nie, ta następuje tuż po turze przeciwnika. To zadziwiające jak jeden wariant osobowy może zmienić spostrzeganie całej gry.

Okiem graczy

Być szczęśliwym – to nie jest dobry znak. To dowodzi, że nieszczęście spóźniło się na pociąg i zaraz się pojawi.
Marcel Aymé

Okazuje się, że osoby, z którymi miałem okazję testować tę grę nie przyjęli jej tak krytycznie jak ja. Cóż sądzą? Oto kilka zdań, które mogą być pomocne.

Przyjemna gra logiczna z pociągami w tle. Fajny filler między cięższymi tytułami.
Aleris
Logiczna, gra liczbowa, nie dla każdego, ale fanom Red7 i 6. bierze! się spodoba.
Aga
Niepozorne pudełko skrywa ciekawą, dynamiczną i zmuszającą do kombinowania grę. Proste zadanie odwrócenia kolejności wagonów potrafi się mocno skomplikować, szczególnie jeśli gracze pilnują wszystkich pociągów, a nie tylko swojego. Gra jest stosunkowo losowa co czasem potrafi zabrać przyjemność z gry, ale doświadczeni gracze potrafią ją ograniczyć do minimum. Jedna z ciekawszych małych gier karcianych w które miałem ostatnio przyjemność zagrać.
Karol

 

gra-otor-006

Pociąg dojechał do celu

Jedzie pociąg z daleka, na nikogo nie czeka
Ryszard Rynkowski, Zwierzenia Ryśka

Osobiście uważam, że nie warto grać w Grę o Tor inaczej niż na dwie osoby. Wtedy czerpiemy radość z gry i jest to dość prosta gra logiczna. W przeciwnym wypadku jest losowa gra, nad którą nie panujemy.

Plusy:

  • niewielkie rozmiary i przyjemna szata graficzna
  • dobre nawiązania do popkultury
  • prosta mechanika i ciekawy zabieg z celem gry
  • miła gra logiczna dla dwóch osób

Minusy:

  • spora losowość
  • kiepska skalowalność
  • brak możliwości zagrania dobrej akcji dla 2-3 osób
  • w większości przypadków wygrywa się przypadkowo

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.