Skip to main content

Pierwsza krew – Rączki złączki

[Zdjęcia podchodzą z serwisu BGG]

Angielska edycja tej gry nazywa się Hand made wonders, co trochę lepiej obrazuje co będziemy robić z naszymi rękami. Jest to pierwsza pozycja, którą zagrałem na tegorocznym Pyrkonie. Koncept gry jest bardzo prosty. Na początku losujemy jaki kolor opaski mamy na prawej i lewej ręce. Każdy na przemian jest sędzią. Na umówiony sygnał sędziego wszyscy pokazują wybraną rękę. Każda osoba, która wybrała ten sam kolor jest teraz w drużynie. Patrzą na budowlę, którą muszą ułożyć i składają tak ręce, aby powstało coś na wzór monumentu na rysunku. Pierwsza drużyna, która to zrobi krzyczy “Gotowe” i sędzia sprawdza czy im udało się wykonać tę budowlę. Każdy z drużyny dostaje punkt w zależności od ręki, która użył. Jeżeli był ktoś sam, to odkrywa żetony tak długo, aż pojawi się kolor opaski, którą wybrał i wykonuje gest opisany na tym kafelku. Gra się kończy jak ktoś zdobędzie po 3 punkty na prawą oraz lewą rękę.

pic2000640_lg

Szczerze? Nie bardzo wiem, co mam sądzić o tej grze. Osobiście uważam, że jest bardzo zabawna, szalona i dzika. Bardzo często mylą się drużyny, skoro wszyscy chcą zbudować coś, to logiczne, że nie zwrócimy uwagi na opaskę i możemy chcieć się podpiąć nieświadomie do innej budowli. Nie mniej bardzo często porównywano tę grę do Szalonych Zegarków, które po pierwszej partii mnie bardziej zachęciły. To, że moim znajomym Zegarki nie przypadły do gustu i myliłem się nazywając ją grą imprezową (o czym pisałem w recenzji) to inna sprawa. Myślę, że Rączki Złączki będą miały większą siłę przebicia. Cena gry była atrakcyjna, ale jednak poczekam na recenzje, aby przekonać się czy jednak ta pozycja się nadaje dla mnie i moich znajomych.

pic2000650_lg

Nie zrozumcie mnie źle. Tytuł ma dość innowacyjne podejście do mechaniki, a wygląda też nieźle. Po prostu bardzo sceptycznie ostatnio podchodzę do gier ogólnie, a imprezowych tym bardziej. Całkiem przyjemnie się zagrywa, śmiesznie jest jak się myli lub drużyna się nie zgra i próbują wszyscy tę samą czynność wykonać, więc jak powiedziałem – ja daję jej szansę i czekam na recenzje.

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.