Skip to main content

W warsztacie – Poczet królów polskich: Święci i grzesznicy

Kiedy pierwszy raz usłyszałem o tej grze, to skojarzyło mi się z czymś jakby Timeline czy Cardline. Zgadujemy, który król najwcześniej panował, który najdłużej zasiadał na tronie, itp. No, po zagraniu tej gry na zjAvie okazało się, że jest nieco inaczej…

Jako, że gra jest we wczesnej fazie prototypu nie ma co się skupiać nad oprawą graficzną: ot, czarno-białe wydruki i nieco tekstu. Nie mniej warto wspomnieć, że obecnie trwają pracę nad ilustracjami. Na stronie Facebookowej Fabryki Gier Historycznych można znaleźć rysunki z gry, jak na razie: Mieszka I oraz Jadwigi Andegaweńskiej. OK, czas przejść do mechaniki. Jest to gra dwuosobowa, w której jeden gracz chce trzech władców potępić, a drugi chce ich uczynić świętymi. Na stole leży 12 kart królów, na przemiennie cnotliwy i grzeszny. Na królu, który panował najwcześniej należy ustawić znacznik aktywnego władcy. Jeżeli król jest grzeszny to zaczyna gracz dążący do świętości, w innym przypadku zaczyna prowadzący grzechy. Na starcie każdy ma pięć punktów wpływu i trzy karty. Mamy do dyspozycji jedną z trzech akcji. Po pierwsze: możemy zagrać jedną, aby zmienić nastawienie króla (np. jeżeli zagramy lenistwo, to władca posiadający słowo kluczowe lenistwo zmienia się na złego, lub jego tor moralności się zmniejsza albo zwiększa – zależy od strony. Święty lub Potępiony nie zmienia moralności) i aktywować akcję z karty za odpowiednie punkty wpływu. Po drugie: możemy dobrać tyle punktów wpływu, ile królów jest po naszej stronie. Po trzecie: dobieramy do pięciu kart. Po wykonanej akcji jeżeli władca jest z naszego stronnictwa i mamy kostkę na torze moralności możemy wykupić punkt zwycięstwa: pierwszy za 1 punkt wpływu, drugi za 2, itp. Jak mamy 7 punktów również wygraliśmy. Jeżeli król jest błogosławiony lub przeklęty działa akcja z jego karty – a to można dobrać kartę, a to zniszczyć sąsiadującego króla, a czasem nawet zrobić dodatkową turę.

1

Wiem, że po moich recenzjach tego nie widać, ale gry dwuosobowe nie należą do moich ulubionych. Fabryka Gier Historycznych kojarzy mi się silnie powiązaną tematykę z historyczną otoczką. Sigismundus Augustus: Dei gratia rex polonia jako głowa rodu sprzeczamy się z innymi szlachcicami, aby król na nas spojrzał łaskawym okiem.W First to Fight działamy na froncie zagranicznych armii jako Polacy. W Bohaterach Wyklętych gęsty i mroczny klimat, aż się wylewał. A tutaj? Jakieś siły dobra i zła walczą o dusze królów używając na nich 7 cnów głównych lub 7 grzechów. Śmiałem się, że tworzymy podręcznik historyczny i opisujemy jakiegoś króla jako łajdaka lub dobrotliwego. Czy ktoś ma wątpliwości, czy Władysław Jagiełło był dobrym królem? Czy uznana przez Kościół Katolicki za świętą Jadwiga Andegaweńska może być potępiona? No tutaj mi trochę zgrzyta.

2

Kończąc tę za długą dywagację o tematyce gry przejdę do szybkiej opinii po pierwszej rozgrywce. Gra jest całkiem dobra. Mocno kombinacyjna, bardzo nastawiona na negatywną interakcję, zmusza do planowania, przewidywania ruchów, zapoznawania się kartami i zdolnościami królów. Rozgrywka – szczególnie na początku, kiedy przygotowujemy sobie podłoże na dalsze działania – jest dynamiczna. Wredność rozgrywki jest na bardzo wysokim poziomie. Przykład? Chciałem usunąć ze zdolności Bolesława Szczodrego władcę obok niego, który był święty. Nie zauważyłem, że Jenny miała relikt umożliwiający anulowanie akcji z grzechu. Bardzo szybko Bolesław się “nawrócił”. Po tym co napisałem wcześniej można się domyśleć, że gra wymaga długiego planowania, bowiem tak naprawdę na początku jest trochę nudno, ale jak znacznik raz czy dwa już zrobi “kółko” aktywujemy swoje kombosy i pułapki zastawione na przeciwnika.

3

Podsumowując: zapowiada się bardzo taktyczna gra kombinacyjna o sporej negatywnej interakcji z kilkoma drogami do wygranej. Jeżeli czegoś się obawiam to zbyt duża dawka losowości oraz niezbalansowane strony.

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.