Skip to main content
cyklady.001

Klasyka Gier Planszowych – Cyklady

Cyklady. Wyspy w dole jak rzucone na wodę płowe skóry dzikich zwierząt.
Zbigniew Herbert, Labirynt nad morzem

Mitologia grecka wpisała się mocno w popkulturę. Starcie Tytanów, Gniew Tytanów, 300, Xena: Wojownicza Księżniczka, Herkules (czy ten od Disneya, czy serialowy) oraz Troja pokazują nam historyczne wydarzenia starożytnej Grecji wymieszane z mitycznymi. Popkultura podsuwa naszemu umysłowi obraz, że u boku żołnierzy walczyli różne stworzenia, które znamy wierzeń Greków. I taki obraz zapamiętujemy, więc dlaczego nie brnąć w to dalej? Czy nie warto te nadużycie sensownie wykorzystać, skoro i tak utwierdził się taki – nomen omen – mit? Oczywiście, że warto! Bruno Cathala i Ludovic Maublanc wiedzieli co robili tworząc Cyklady.

Na archipelagu

Cykady na Cykladach.
W nocy, gdy gwiazdy spadają,
A dyskoteka gra.
Maanam, Cykady na Cykladach

Tytułowe Cyklady to archipelag, który znajduje się w pobliżu Grecji. Właśnie tam twórcy gry umieścili bitwę pomiędzy plemionami helleńskimi. Figurki jednoznacznie wskazują, że można poprowadzić Spartan, Atenczyków czy Amazonki. Okładka przedstawia bitwę u brzegu miasta, wojska greckie walczą z mitycznymi stworami: cyklopem, pegazem i krakenem, widać armię lądową i flotę morską. Absolutnie zachwyciła mnie ta scena jako miłośnik historii starożytnej (choć bardziej interesuje mnie starożytny Egipt). Oprawa graficzna jest naprawdę ładna i chyba ona zachęciła mnie do zapoznania z grą. Drugą rzeczą jaką przyciąga uwagę to figurki. Część potworów reprezentują figurki, które są dość jest szczegółowe i czekają na pomalowanie :). Nasza armia też składa się z żołnierzy i statków, każdy kolor to inne plemię helleńskie. Jakość wydania po prostu zachwyca, mamy bowiem porządnej jakości karty, kości i żetony.

Każdy wybiera kolor frakcji, a ułożenie żołnierza na wyspach oraz statków na morzu określa instrukcja. Początkowo każdy dostaje pięć monet, które chowa za zasłonką. Opiszę najpierw grę dla pełnego wariantu osobowego, a potem modyfikacje zasad dla mniejszej liczby graczy. Rozgrywka składa się z trzech faz. Pierwsza to pobranie dochodów wyrażone w Rogach Obfitości na zajętych przez nas wyspach. Druga to złożenie ofiar bogom, czyli element licytacji. Losowo układamy kolejność bóstw, pierwszy gracz wybiera boga, któremu złoży ofiarę oraz jakiej wielkości będzie to datek. Jeżeli ktoś go przelicytuje musi wybrać inne bóstwo. Przepychanki trwają tak długo, aż pionek będzie na pięciu bogach. Każdy płaci do banku wylicytowaną ofiarę i przechodzimy do fazy akcji. Każde bóstwo na inne zdolności. Zeus daje kapłana i pozwala za 4 monety dokupić drugiego, za dwie monety możemy wznieść świątynie a za monetę usunąć potwora z toru kupna. Kapłan pozwala obniżać wartość ofiary bogom o 1, ale i tak minimalnie musimy zapłacić 1 monetę. Świątynia zaś obniża koszt kupna potwora. Nie wspomniałem, że mamy tor mitologicznych stworzeń, mamy tam 3 karty dające nam różne bonusy (kradzież filozofa, sprzedaż jednostek, podwójna wypłata, itp), co turę ostatnia karta przesuwa się na śmietnik, powodując, że reszta tanieje (potwory są wartę 4,3 lub 2 monety). Potwora może przywołać każdy, który nie wybrał Apollona. Ares daje nam żołnierza, którego kładziemy od razu na swojej wyspie, potem możemy dokupić żołnierzy, a za 2 dwie monety mamy możliwość zakupu fortu, który daje nam +1 do walki na wyspie, na której go położymy. Za monetę możemy dokonać ruchu dowolną liczbą jednostek na wyspę, które łączą się statki. Jeżeli poruszymy oddział na wyspę przeciwnika posiadającą wojsko odbywa się bitwa, a wygląda ona następująco: rzucamy kością i wynik dodajemy do liczby naszych jednostek. Osoba mająca niższy wynik usuwa figurkę, w przypadku remisu każdy z wojujących to robi. Czynność powtarzamy tak długo aż nie zostaną figurki jednego gracza lub ktoś się wycofa. Posejdon działa analogicznie jak Ares, ale ze statkami, budynkiem specjalnym jest port, który daje +1 do bitew morskich dziejących się przy tej wyspie, za 1 monetę można poruszyć do 3 flot, a bitwa morska wygląda tak samo jak opisany wyżej przykład. Atena daje filozofa, za 4 monety możemy dokupić 2, a za 2 Uniwersytet. Filozof nie ma żadnej specjalnej właściwości, ale jak posiadasz ich 4 to dostajesz metropolię. Podobnie jest z Uniwersytetem – nie ma żadnych zdolności – jednak jak masz budynki każdego rodzaju to również dostajesz Metropolię. Metropolia ma właściwości każdego budynku, a jeżeli ktoś posiada ich dwie na koniec rundy, to wygrał grę. Został Apollon, pierwszy gracz który go wybrał dostaje Róg Obfitości i kładzie go na dowolnej swojej wyspie, każdy gracz, który wybrał tego boga dostaje 1 monetę, lub 4 jeżeli ma tylko jedną wyspę. Ustalamy kolejność, osoba, która wybrała Apollona jest pierwsza, potem 4 boga, itd.

Różnica między grą na 3-4 graczy jest taka, że zakrywamy ostatnie płytki bogów, tak aby było ich tyle ilu jest graczy, a w następnej rundzie wchodzą jako pierwsze. Przy dwóch osobach gra się jak na 4, ale każdy zapłaci dwóm bogom ofiarę i trzeba posiadać 3 Metropolie.

Release the Kraken!

Wszys­tko płynie, nic nie stoi w miejscu.
Heraklit z Efezu

Zasady może są troszkę rozległe, ale nie są jakoś mocno skomplikowane. Instrukcja ma 8 stron, z czego dwie ostatnie to rozstawienie graczy. Jest bardzo szczegółowo napisana, choć momentami jej układ nie jest sprzyjający dla gracza. Liczne przykłady na pewno pozwolą przyswoić zasady. Być może to nie jest tytuł dla świeżaka planszówkowego, ale jak ktoś zagrał parę gatewayów to na pewno jest to dobry tytuł przejściowy pomiędzy lekkimi, a cięższymi tytułami. Nawet ktoś z moich znajomych pokusił się o stwierdzenie, że ta pozycja nadaje się idealnie na wprowadzenie do Gry o Tron.

Inną kwestią jest zarządzenie naszymi funduszami. Nie wiem jak innym graczom, ale mi zawsze kasa nagle znika, zaczyna mi jej brakować zbyt szybko. Chciałoby się kupić jeszcze jednego filozofa, chciałoby pogrozić innym potworem, chciałoby się mieć więcej wojsk, ale jednak skarbiec prawie pusty. Oczywiście posiadanie kapłanów pozwala zaoszczędzić nieco monet, które możemy potem ulokować w rozsądny sposób. Wszystko kręci się wokół pieniędzy. Apollon jest rzeczywiście pomocny przy ciągłym deficycie, ale widzę sensu iść na niego w momencie kiedy ktoś już go obstawił – zależy mi przecież na Rogu Obfitości, aby co turę dostawać więcej kasy.

Gra jest mocno strategiczna, kolejność bogów jest różna w każdej turze, a pierwszy wykonuje ruch osoba, która zalicytowała boga będącego najwyżej. Czasem zdarza się dylemat czy mam wybrać boga, który jest wyżej czy innego, aby spełnić swoje cele. Niejednokrotnie będziemy podpuszczać naszych rywali, aby dali więcej na ofiarę niż by chcieli, a na koniec i tak wybierzemy Apollona, ewentualnie ta operacja się nie uda i będziemy musieli zapłacić za boga. W pewnym etapie rozgrywki będzie potrzebny Ares. W instrukcji jest napisane, że osoba wygrywa jeżeli na koniec tury kontroluje dwie Metropolie, więc nic nie wyklucza, aby tę drugą Metropolię zdobyć podbijając wyspę przeciwnika na której ona jest. Na torach licytacji wtedy dochodzi do poważnych przepychanek, jeden drugiego chce wyrzucić z toru, bo akurat ten bóg jest mu potrzebny do wygranej.

I właśnie to też prowadzi do innej cechy tej gry. Rzadko się zdarza jakaś sytuacja, w której ktoś jest przyblokowany. Sądzisz, że jak ktoś zostawi cię z jedną wyspą to już po tobie? Jeżeli nie chcesz brać udział w licytacji, to pamiętaj, że Apollon przynosi ci już 4 monety. Kiedyś w czasie gry kolega został z jedną wyspą, nie brał udział w bitwie tylko szedł na Apollona. Normalnie w grze nie można graczowi zabrać ostatniej wyspy, pod warunkiem, że udowodni się innym, że jej podbój pozwoli wygrać w tej turze. W większości przypadków musi być tam Metropolia. OK, to my się bawiliśmy, a on tylko zdobywał kasę. Już każdy był na takim etapie, że niedługo wygra, obsadziliśmy się tak, że jak ktoś podbije tę wyspę z Metropolią, to wygrywa. Jednak kolega na Aresie nas przelicytował. Wcześniej udało mu się zdobyć drugą wyspę, ale miała za mało miejsc na budynki (wyspa posiada specjalne miejsca na budynki i na Metropolie, jeżeli Metropolia wchodzi na te budynki, to są one wyburzone). Sądziliśmy, że będzie się dozbrajał na wyspie z Metropolią, aby trudniej byłoby z nim wygrać. Ale nie, z jakiegoś powodu wrzucał żołnierzy na wyspę obok. Spojrzeliśmy się na siebie i zaśmialiśmy, bo sądziliśmy, że nie zauważył co każde z nas planuje. Potem rzucił monetę i zaatakował czyjąś Metropolie. Wygrał grę. Koleś, który od 6 tur tylko zbierał kasę. I tak będzie zawsze, we wszystkich partiach jakie grałem zawsze był ten moment dla każdego „jeszcze jeden ruch i wygram”. Nikt nigdy nie był w tyle, nikt nie rozwijał się za wolno, ani też nie było widać lidera. Myślisz, że jak pierwszy wybudujesz Metropolię to masz przewagę nad innymi? Przemyślisz to kiedy ktoś ci ją podbije.

Skalowalność została rozwiązana bardzo prosto – zależności od liczby mapy gra się jej stronami, wtedy liczba wysp jest różna. Również dostępność bóstw jest zależna od wariantu osobowego, zawsze aktualnej turze widzimy tylu ile jest graczy. Regrywalność? Różne stwory, różny układ bóstw i kilka sposobów na osiągnięcie zwycięstwa.

Wygrać może tylko jeden

Ważniejsze jest nie zwycięstwo, lecz właściwe wykorzystanie zwycięstwa.
Ajschylos

Cyklady są jedną z moich ulubionych gier. Wiele dróg do wygranej, proste zasady i kombinowanie nad ruchem to zalety, które powinny się przypodobać fanom strategii. Jeżeli ktoś już ograł parę tytułów i chciałby spróbować coś większego, to podejrzewam, że to dobry tytuł na ten cel. Jest to kolejny tytuł, w którym nie mogę dostrzec wad. Oczywiście, rozumiem, że drobna losowość (potwory, układ bóstw) czy negatywna interakcja może się komuś nie podobać, ale jak ktoś wie, że nie spodobają mu się takie elementy, to nie sądzie i tak do rozgrywki. A dla mnie to pewna doza niepewności, dawkowanie adrenaliny i oddanie aspektu militarnego Greków.

Plusy:

  • zmienny układ bóstw
  • interesujący mechanizm licytacji
  • dobra skalowalność wynikająca z zmiennego układu map
  • wiele dróg do wygranej
  • nie ma sytuacji, w której ktoś zostanie odtrącony od gry
  • dobry tytuł jako gra przejściowa między gatewayem a zaawansowaną
  • genialne wydanie, szczególne figurki

Minusy:

  • Brak minusów
« 1 z 2 »

Informacje o grze

[bgg id=54998]

powermilk

PowerMilk. Największy fan Bruna Cathali w Polsce. Lubię planszówki. Lubię programować. I lubię seriale.