Skip to main content

Trzy małe świnki – Nie byle jaka świńska gra

3000 świń rzuciło się w urwisko.
Oni płakali, stracili wszystko.
Świat umiera, powoli ginie.
Odrzuca perły wybiera świnie.
Luxtorpeda, 3000 świń

Trzy małe świnki… Ależ to jest gra. Tytuł opowiada o trudach przyjaźni, prawdziwej męskości i o tym, że siła nie bierze się tylko z mięśni. Ta pozycja zmieni nasze życie, jej mechanika to niezwykłe połączenie ciężkiej strategii z ekonomicznym pierwiastkiem. To nie jest jakaś tam popierdółka, to jest harda gra taktyczna, testująca do oporu naszą wytrzymałość psychiczną… No może trochę przesadziłem, ale zapraszam do dalszej części, aby to zweryfikować.

Świński architekt

Uczył Marcin Marcina, a sam głupi jak świnia.
Przysłowie polskie

Trzy małe świnki to tytuł wydany w serii bajkogry przez wydawnictwo 2Pionki. Pudełka wszystkich pozycji w tej linii przypominają książkę. Okładka przedstawia wilka starającego się zdmuchnąć trzypiętrowy domek, którego parter jest zrobiony z cegły, pierwsze piętro z drewna a dach ze słomy. Trochę ta ilustracja przekłamuje treść bajki, bo jak pamiętamy były to trzy osobne domy, a nie kolejne mieszkania. Rysunki są dość przyjemne i jestem pewien, że dzieciakom przypadną do gustu. Zastanawiałem się kto jest odpowiedzialny za szatę graficzną, a okazało się, że to Xavier Collette twórca fenomenalnych rysunków do Abyss. W środku znajdziemy niewielką liczbę elementów: 5 kości, parę kart, planszetkę w kształcie koła oraz płytki domów. I oczywiście w pudełku zamieszczono też bajkę o trzech małych świnkach, która jest bardziej drastyczna niż pamiętałem. Mimo naprawdę ciekawego wyglądu pudełka, to w czasie transportu elementy często się wysypują, wytłoczka powinna być nieco wyższa, wtedy możliwe, że problem by nie występował.

002

Zasady są dość proste. Przed rozgrywką powinniśmy podzielić elementy na dach, piętro i parter wedle rodzaju (słomiany, drewniany i ceglany). W swojej turze rzucamy kośćmi i następnie możemy przerzucić dowolne kości dwa razy, wyjątkiem jest symbol wilka, który blokuje przerzut tej kości. Za dwa, trzy lub cztery symbole tego samego rodzaju możemy odpowiednio kupić element domu ze słomy, drewna i cegły. Przy czym budowę domu musimy zacząć od drzwi lub okna (jeżeli zaczęliśmy od okna, nie możemy dobudować drzwi), również po dołożeniu dachu nie możemy rozbudowywać domu. W momencie kiedy wyrzucimy dwa symbole wilka przerywamy rzuty, wybieramy gracza i jego dom, który zaatakuje wilk. Bierzemy planszetkę i pstrykamy palcem w strzałkę lub, jeżeli nasza siła dmuchu jest na tyle silna, aby strzałka obróciła się co najmniej raz możemy w nią dmuchnąć. Z wybranego domku zostaną usunięte wszystkie elementy tego rodzaju, co pokazuje wskaźnik. Gra się kończy w momencie jak wyczerpie się tyle stosów elementów domu, ilu jest graczy. Liczymy punkty w następujący sposób (uwzględniamy tylko ukończone domy, czyli takie, które mają dach): za każdy element słomiany – 2 pkt, drewniany – 3 pkt, ceglany – 4 pkt, każda doniczka na kafelku to dodatkowy punkt, a do tego doliczamy ukończone domy. Jeżeli gramy wariant zaawansowany ważne są jeszcze punkty z nagród. A co to za nagrody? Na koniec gry nie liczymy punktów za doniczki, ani ukończone domy, jedynie sprawdzamy kto dostał bonus za nagrody, np. jedna z nich mówi, że posiadacz największej liczby ukończonych domów dostanie 3 punkty.

Wilczy apetyt

Proszę żadnego świństwa z tom świniom świnia świński ryj świniopas świntuch świnia!
Witold Gombrowicz, Ślub

Rozgrywka jest dość prosta, szybka i przyjemna. Jest to lekka turlanka, w której nasze pociechy powinny zyskać jakiś zmysł ekonomiczny. Bardziej wytrzymałe elementy są droższe, ale za to trudniej je zniszczyć. Plansza wilka podzielona jest na 6 pól: 3 słomy, 2 drewna i 1 cegłę. Materiały, z których będziemy tworzyć nasze domy to kwestia odpowiedzialności i ponoszenia konsekwencji. Ponosimy ryzyko tworząc dom z słabszych i mniej punktowanych elementów.

003

Niewiele jednak nam pomoże jakieś kombinowane i sztuczki, jeżeli los tego nie chce ;). Skoro mi w ostatecznym rzucie wypadły dwa symbole okna, a gra wymusza na nas kupno, jeżeli jest to możliwe to mam słomiane okno i nic z tym nie zrobię. Wśród dzieci tego nie było, ale wśród dorosłych jak można zniszczyć komuś dom z dachem, to wybierany jest ten. Proste – nie ma dachu, nie ma punktowania. Jak wilk przyjdzie i zniszczy nam jakieś elementy, nawet ceglane, to musimy z tym żyć i koniec. Trochę ta losowość i negatywna interakcja jest nie do przyjęcia dla bardziej rozemocjonowanych dzieci.

004

Gra nie wymusza, aby dom był jednego typu. Jak zaczniemy budować słomiany, to nic nie mówi, że cały był taki. Dobre mieszanie elementów powinno uniknąć niszczenia ich przez wilka. To dość logiczne, że jak elementy słomiane będziemy wpakowywać do jednego domu, to najpewniej któryś przeciwnik będzie specjalnie chciał niszczyć właśnie ten budynek. Również warto chwilę się zastanowić jakie kostki chcemy przerzucić, bowiem tylko na tych czarnych jest wilk. Jeżeli mamy już jednego wilka, a mamy możliwość rzutu białą, może nie warto ryzykować?

005

Choć gra jest grywalna w każdym wariancie osobowym – wszakże warunek końca gry i rozgrywka jest taka sama – to jednak dla pięciu osób gra mi się najlepiej. Partia jest nieco dłuższa i występuje prawdopodobieństwo ataku Wilka, w przeciwieństwie do rozgrywki na dwie osoby, gdzie lekko wieje nudą. Regrywalność jest oczywiście na dobrym poziomie, im więcej partii tym bardziej dostrzegamy drobne zależności. Jednak co decyduje o braku powtarzalności to losowość.

006

Kto pokona wilka?

Tylko świnia lub skończony tchórz może się chwalić, że nigdy nie odczuwał strachu.
Jean Lannes

Trzy małe świnki to miła i dynamiczna gra przeznaczona głównie dla dzieci, choć młodzież i dorośli też coś znajdą dla siebie. Trochę smuci mnie cena, bowiem SCD to 100zł, a liczba elementów za tym nie przemawia. Owszem, otrzymujemy dobre wydanie i pudełko w formie książki, ale nie wiem czy wszyscy są gotowi wydać za to taką sumę. Jak zawsze w kwestiach spornych radzę wypróbować tytuł na konwencie, u znajomego czy w wypożyczalni.

Plusy:

  • bardzo proste zasady
  • mechanika związania z treścią bajki
  • bajka dołożona do zawartości gry
  • epicki wygląd pudła i dobra jakość elementów
  • przyjemna i dynamiczna turlanka
  • emocje towarzyszące przy ataku wilka
  • gra uczy rozwagi, zarządzania ryzykiem i przyjmowania konsekwencji za swoje czyny

Minusy:

  • niestety, często losowość ma inne plany niż my
  • słaba skalowalność, a przy dwóch osobach praktycznie nigdy nie spotkaliśmy wilka
  • przy transporcie elementy wysypują się z wytłoczki
  • dla niektórych cena jest nie do przyjęcia

Dziękuję wydawnictwu 2Pionki za przekazanie egzemplarza do recenzji

Wydawnictwo 2pionkiInformacje o grze

[bgg id=181494]

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.