Skip to main content

Relacja z 43. Nocy Planszówek

Noc Planszówek to comiesięczna impreza, na której staram się być, o ile to możliwe. 5 grudnia na terenie Copernicanum (Uniwersytet Kazimierza Wielkiego) przy ul. Kopernika 1 odbyła się specjalna edycja mikołajkowa. Każdy kto chciał mógł bawić się od 19:00 do 3:00. Pewno zauważyliście, że dawno nie pisałem relacji z Nocy Planszówek, a jak już to tylko wrzucałem zdjęcia. Wynikało to z faktu, że każda noc dla mnie wyglądała niemalże tak samo. Nie widziałem sensu relacjonowania wydarzenia, które byłoby kopiuj-wklej z poprzedniego postu. Jednak w tym miesiącu było inaczej…

002

Przede wszystkim to jedna z niewielu Nocy Planszówek, na której stosunek zagranych nowości do klasyków był większy niż zwykle. Nie po to idę na imprezę, na której jest dostępne jakieś 300 tytułów, by grać to, co mam w domu ;). Lubię poznawać nowości, ale na tej edycji nie korzystałem za często z biblioteczki Pegaza. Ogrywałem gry, które mam do recenzji, więc poszły takie tytuły: Trzy Małe Świnki, Żółw i Zając, Baba Jaga, CVlizacje, Poprzez Wieki i Dino kontra Dino. Nie będę szerzej opisywał tych tytułów, bo jeszcze przed świętami powstanie recenzja każdej z nich. Potem przeszliśmy do znanej i lubianej pozycji, czyli 7 Cudów Świata. Zdecydowaliśmy się na ten tytuł z tego względu, że nagle pojawiło nas się sześciu, a wśród nas też był nowicjusz, więc uznaliśmy, że 7 Cudów Świata to ciekawy tytuł do wprowadzenia w planszówkowy świat. Znanych mi gier pyknąłem jeszcze Cthulhu Światy.

003

Przez cały czas trwania imprezy przewinęło się prawie 200 osób. Noc Planszówek minęła pod znakiem Doliny Kupców, czyli nowości od FullCap Games. Toruńskie wydawnictwo, to do Bydgoszczy ma niedaleko, pojawili się, rozłożyli swoje roll-upy i prezentowali swoje gry. Nawet odbył się turniej Doliny Kupców. Zastanawiam się, czy Pegaz nie powinien zainwestować w wolontariuszy. Jest ich 2-3, a jedynie tłumaczą grę, która jest na turnieju, pomijam fakt, że ktoś właśnie tego turnieju musi pilnować. Widziałem, że parę osób po wzięciu gry zaczęło wertować instrukcję i odłożyło pudełko. Całkowicie to rozumiem, przybyłem na nockę, chcę coś pograć i nie chcę marnować czasu na naukę lub męczyć się z poznawaniem zasad. Nie jest to impreza rozmachu Pyrkonu czy GRAMY, gdzie wolontariusze doradzają jaką grę warto zagrać według preferencji oraz wyjaśnią zasady, ale miło byłoby uniknąć wertowania czasem ciężko napisanego spisu zasad.

fot.: bydgoszcz.naszemiasto.pl
fot.: bydgoszcz.naszemiasto.pl

No i losowanie nagród, stały punkt programu każdej Nocy Planszówek. Za pieniądze uzyskane z sprzedaży biletów (15zł za osobę) ufundowane są nagrody z loterii. Właściwie skoro to mikołajkowa specjalna edycja to 120% wpisowego szło na gry, a połowa tej kwoty na prezenty, które trafiły do bydgoskiego Domu Dziecka. Cel szczytny i każdy mógł się przyłożyć do wsparcia tej placówki. Dodatkowo w tym miesiącu odbył się specjalny konkurs na wykonanie świątecznego pionka. Zostałem poproszony, abym zasilił skład jury i oceniał prace. Zaprezentowano osiem pionków, wybór był trudny, a prace ciekawe i pomysłowe.

005

Ech, Noc Planszówek była bardzo dobra w tym miesiącu. Miałem poczucie, że była inna i nie jest to odtwarzanie tego samego. Niesamowita atmosfera, znajome twarze i miłe towarzystwo do gry to jest coś, co mnie przyciąga do tej imprezy. Zapraszam na kolejne edycje!

Jeżeli ktoś chce, może zajrzeć do galerii zdjęć, ale jest ich mało (granie było tak intensywne, że nie było czasu na robienie zdjęć) i są one bardziej prywatne.

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.