Skip to main content

Dino kontra Dino – Wojna z dinozaurami

Pradawne gady kiedyś rządziły światem. Dinozaury są dość fascynującymi stworzeniami, które na skutek ewolucji dostosowały się do warunków tamtego świata. A ty? Wiesz jaki dinozaur podoła wydarzeniu, które na niego czeka?

002

Cichy drapieżnik

Dino kontra Dino to gra autorstwa Reinera Knizii. Widzimy, że okładka to wyrenderowane dinozaury, a logo jest wzorowane na Park Jurajski. No cóż, ilustracja frontowa nie zachęca, ale miałem nadzieję, że tytuł nie jest tak tragiczny na jaki się zapowiada. Nic bardziej mylnego… Zaraz przejdę do mechaniki, ale jak zawsze na początek jakość i wygląd gry. W środku… dużo powietrza, a poza tym talia kart dinozaurów i wydarzeń, pionek zwycięzcy ostatniej rundy i plakat. Karty są średniej jakości, z łatwością odkształcają się i są mało wytrzymałe. Poza tym rysunki na nich są jakoś mało przyciągające, szczególnie jeżeli chodzi o talię wydarzeń. Pionek to jedyny element, na który nie mogę narzekać, porządna jakość, ciekawy kształt oraz posiada wyrazisty kolor. Plakat jest również miłych elementem.

003

Mechanika to kunszt projektanta, oryginalne i niespotykane nigdy dotąd zależności mechaniczne oraz zaskakująca głębia tej gry zasługują na uznanie i na długo zapadną w mojej pamięci. Ale o czym ona jest? Na początku dokładnie potasujmy talie. Każdy dostaje 3 karty dinozaurów, a najmłodszy gracz kładzie przed sobą pionek. Wydarzenia powinny być ustawione stroną bez ikony ku górze. Ktoś czyta co mówi karta wydarzenia oraz jego nazwę. Na tej podstawie należy wydedukować, który z gadów najlepiej sobie poradzi z zadaniem. Potem odwracamy wydarzenie i sprawdzamy, która cecha lub cechy były potrzebne, aby dostosować się do zdarzenia. Cechy, które posiada dinozaur to drapieżność, rozmiar, szybkość, adaptacja, a ich wartość wynosi od 1 do 5. Kto spełnia lepiej wymagania, ten zgarnia pionek i kartę wydarzenia. W przypadku remisu wygrywa posiadacz pionka albo siedząca najbliżej niego. Odrzucamy całą rękę i dostajemy nowe 3 karty – zaczyna się następna runda. Gra się kończy w momencie wyczerpania talii, a wygrywa osoba z największą liczbą wydarzeń.

004

Tak, ta gra to wojna w ciemno. Teoretycznie wydarzenie nakierowuje nas na cechę potrzebną do wygranej. Jednak tsunami jest bardzo dobrym przykładem, że tekst nie ma zawsze żadnego związku z cechą. Jej treść to mniej więcej coś takiego: wstrząsy sejsmiczne wywołują wysokie fale. Wysokie fale? No to pierwsza myśl, że rozmiar. Okazuje się, że chodzi o szybkość… Bo trzeba szybko przed nimi uciec. No to mamy wojnę ze zgadywanką. Pamiętacie jak w wojnie był remis? Zagrywaliśmy karty jeszcze raz, a tutaj? Jeżeli szczęśliwym trafem mam pionek lub siedzę blisko tej osoby to wygrywam. Naprawdę, co za wspaniałe rozwiązanie remisów. Inną kwestią jest, że jak się domyśliłem nawet co za cecha jest ważna, to i tak nic nie da jak jej wartość będzie niska. Nie dość, że gram w wojnę licząc, że trafię w dobrą cechę, to jeszcze muszę mieć nadzieję, że nie będę miał słabych dinozaurów. No i na koniec wszystko odrzucam, a na przykład miałem jednego dinozaura z maksymalną drapieżnością, a drugiego adaptacją i co? A jak któraś cecha była ważna w następnym rozdaniu i znów dostałem kiepskie karty. Ech… Jeżeli mam się doszukiwać plusów to na pewno jest to szybkość partii – 3-5 rozdań i po grze. Regrywalność? Niska – jak poznam co wydarzenie robi to już wiem co mogę użyć, a dodatkowo wydarzenia są numerowanie. Skalowalność? No w sumie tu nie mam co się czepiać, jedynie im więcej, tym szybciej. Jedynie kto może cieszyć się z tej gry to prawdziwy (ale to naprawdę prawdziwy) fan dinozaurów, trzeba przyznać, że tytuł przedstawia wiele gatunków tych pradawnych gadów wraz ciekawym opisem.

001

Niedobry dinozaur

Reiner Knizia ma swoje wzloty i upadki, tworzy dobre gry, ale niektóre z hurtowo projektowanych tytułów to gnioty. Dino kontra dino należy do tej drugiej kategorii. Cena 35zł jest teoretycznie znośna, ale nie za słabą jakość kart i kiepską mechanikę.

Plusy:

  • plakat w pudełku
  • dobrze się skaluje
  • szybko się kończy
  • gra ma ładny pionek
  • opis każdego gatunku dinozaura

Minusy:

  • słaba jakość kart
  • to tak naprawdę wojna
  • musimy zgadywać co jest ważne w danym wydarzeniu
  • tak naprawdę niewiele zależy od nas
  • wygrana w remisach jest zależna od miejsca siedzenia

Dziękuję wydawnictwu Granna za przekazanie egzemplarza do recenzji

Wydawnictwo Granna

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.