Skip to main content

Baba Jaga – Pokonać złą wiedźmę

Chwyta dzieci i z komina
przy pomocy złego kruka
patrzy, czy ich kto nie szuka
Antonina Zachara-Wnękowa, Baśń o Babie Jadze, sowie, kruku i kocie

Baba Jaga – z rosyjskiego “straszna kobieta” – to wiedźma występująca w folklorze słowiańskim. Wiadomo o tym, że lata w moździerzu (a nie jak się przyjęło, że na miotle), mieszka w domku na kurzej łapce, którego pilnują psy i kot oraz porywa dzieci, aby je zjeść. Nie przyjemna postać, prawda? Właśnie z nią zmierzymy się w kolejnym tomie bajkogier.

004

W domku na kurzej nóżce

Przed domkiem na ławce Baba Jaga smutna.
Nikt nie lubi Baby Jagi ani krztyny,
nikt do Baby nie przychodzi w odwiedziny
Nikt „dzień dobry” jej nie powie, gdy ją spotka,
nikt się nigdy nie zatrzyma u jej płotka
Joanna Papuzińska, Smutna Baba Jaga

Zupełnie podobnie jak poprzednia bajkogra, tak i ta posiada pudełko upodobnione do książki. Okładka bardzo dobrze przedstawia moje wyobrażenie Baba Jagi: stara, brzydka kobieta w latającym moździerzu. Nieco dalej w lesie widzimy dzieciaki naigrawające się z wiedźmy (szczerze nie wiem skąd się wzięła ich trójka, skoro bajka opowiada o dwojgu dzieci). W ubiorze postaci widzimy elementy kultury rosyjskiej, więc również ukazano skąd ta baśń pochodzi. Przy Trzech małych świnkach marudziłem o cenę, a w tym pudełku mamy pionek Baba Jagi, nieco kart oraz 27 dużych, ładnych okrągłych kafelków za tę samą cenę. Szczerze? No trochę zawód jest. Oczywiście do tego tytułu dołączono opowiadanie, w którym Igor i Maja wzmagają się z okropną wiedźmą za pomocą przedmiotów podarowanych przez pradawne drzewo. Jako, że w wytłoczce mamy półkę, na którym jest pionek, a głębiej mamy żetony. Te ze względu, że są niżej na pewno w czasie transportu się wysypią.

001

Każdy otrzymuje po 3 karty, 9 kafelków toru lotu Baba Jagi układamy w krzyż, żetonu lasu pomiędzy tymi ramionami krzyża. Jest to tak naprawdę wariacja na temat memory, na kartach mamy 4 symbole, odkrywamy wybrane kafelki lasu (jedną ręką), jeżeli co najmniej 3 symbole są takie same jak na karcie, to zagrywamy ją wywołując jej efekt. Pozostali gracze w momencie, kiedy startu odkrywania przesuwają po kolei matrioszkę na torze lotu. Jeżeli Baba Jaga przeleci cały tor i wróci na kafelek startowy natychmiast tura gracza się kończy. Partia dobiega końca, gdy ktoś zagra trzy karty zaklęć – wtedy ta osoba wygrywa.

005

Sami w lesie

Chatka na kurzych nóżkach zaskrzypiała, poruszyła się i obróciła drzwiami do królewicza. Wchodzi do niej królewicz i znajduje Babę Jagę: kądziel przędzie, piosnkę nuci, a w myślach projekty układa.
Tomasz Jodełka-Burzecki, Baśnie polskie: wybór i opracowanie

Jak wynika ze wpisu na blogu Gry z Charakterem Ignacy Trzewiczek nie lubi memory, zatem trochę dziwi mnie dlaczego została ta gra wydana. Jeżeli chodzi o bajkogry to ten tytuł najmniej przypadł do gustu zarówno moim rówieśnikom, młodzieży i jak dzieci. Nie mówię przez to, że jest to zła gra, po prostu z tych trzech gier ta miała najsłabszą opinię. Być może to wynika z faktu, że gier typu “supierpamięć” grałem dość sporo.

006

Niestety, ale również ten tytuł słabo się skaluje. Dlaczego? Każdy przesuwa po kolei ten pionek, aby osoba wykonująca swoją turę miała trudniej. W przypadku gry na dwie osoby, ta która przesuwa matrioszkę robi to raz jedną, a raz drugą. Na trzy osoby nawet nie zdążymy podnieść jednego żetonu, a już skończył nam się czas. W teorii w momencie gdy aktywny gracz szuka odpowiednich składników zawartych na kartach, reszta przesuwa Baba Jagę i przygląda się temu, co ktoś odkrył – wszak może to im się przydać. Ale w praktyce przekłada się na to, że wszyscy robią to tak szybko, aby dokopać aktywnemu graczowi. I to nieco boli, bo rzadko kiedy ukończyliśmy rozgrywkę w sposób tradycyjny, po prostu przez tę zajadłość nikt nie ukończył trzech czarów. Wariant zaawansowany polega na tym, że zaklęcie rzucamy po odkryciu 4 symboli z karty. Nawet tego nie proponowałem widząc nastawienie niektórych.

007

Bardzo interesujące są efekty kart zaklęć. Dom na kurzej nóżce przykrywa inny kafelek lasu, więc jak ktoś chce go obrócić musi wykonać jeden ruch więcej. Inne przedłużają nam tor lotu, jeszcze inne skracają przeciwnikowi, albo każą mu grać z jednym okiem zasłoniętym, a najlepsze są te, które zmieniają układ lasu. Zatem wprowadzają negatywną interakcję, ale właśnie ta spowodowana wrednością przeciwników przy jak najszybszym przesuwaniu pionka to pikuś przy tej z kart. Chociaż osobiście bym wolał więcej różnorodnych efektów – ale rozumiem, to gra dla dzieci i nie ma co na siłę wymyślać zbyt dużo ikonek, aktualnie ich jest tyle, że każdy się połapie.

008

Teoretycznie kafelek nam podpowiada czego możemy się spodziewać na drugiej stronie, ale właśnie przez te natychmiastowe zmienianie nie można zbytnio im się przyjrzeć. Jednak jakby było to nam dane, zauważymy, że te rysunki niesamowicie nawiązują do bajki. Brama przy domku Baba Jagi nie chciała przepuścić uciekające dzieci, dopóki nie dały jej oleju, stąd na żetonie z bramą oliwiarka, albo opowieść gdzieś tam wspomina, że wiedźma miała worek pełny niedźwiedziego futra, dlatego niedźwiedź z drugiej strony ma ten worek.

003

Wspomniałem o wariantach, a na czym one polegają? Trzy karty zawsze tworzą stos i zaczynając swoją turę wyciągamy wierzchnią kartę. Łatwa opcja polega na znalezieniu 3 z 4 symboli, a jak nam się nie uda karta idzie na wierzch, normalny wygląda podobnie, ale karta ląduje na spodzie talii, zaś w najtrudniejszym dokładana jest zasada, że musimy znaleźć wszystkie karty. Poza tym każdy z tych trybów można grać z dodatkowym wariantem, w którym od razu mamy dom na kurzej nóżce zasłaniający nam żeton wybrany przez poprzednika. I to też nawiązuje to tej bajki, bo domek w pewnym momencie ożył szukając po lesie uciekinierów. A pomysł na kilka wariantów i trybów gry w tak prostej pozycji to też nie lada wyczyn.

Plusy:

  • mocne nawiązana do bajki – zarówno w mechanice jak i wyglądzie gry
  • kilka ciekawych wariantów rozgrywki
  • interesujące efekty zaklęć
  • proste zasady, które dobrze objaśnia instrukcja

Minusy:

  • memory, znów memory…
  • cena to jest zdecydowanie żart
  • zaciekłość przeciwników powoduje, że gra jest mało grywalna
  • kiepska skalowalność – przy 2 i 3 osobach lot się kończy zanim coś zdążymy zrobić

Dziękuję wydawnictwu 2Pionki za przekazanie egzemplarza do recenzji

Wydawnictwo 2pionkiInformacje o grze

[bgg id=135648]

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.