Skip to main content

Pierwsza krew – Longhorn

Dziki Zachód się skończył, Indianie poszli do rezerwatów, a kowboje przesiedlili się z koni na samochody.
Jerzy Krasicki, Boczny tor

Bardzo lubię gry Bruno Cathali, nawet postanowiłem zebrać w swej kolekcji wszystkie jego gry. Niedawno udało się mi nabyć grę Longhorn. Jest to gra dla 2 osób, w której gracze wcielają się w złodziei bydła. Tasujemy lokacje, tworzymy macierz 3×3, do każdej karty losowo dokładamy żeton. Każda lokacja ma informację ile pionków krów należy dostawić. Gracze rozstawiają się na polach, gdzie są dokładnie 4 krowy. W swojej turze zabieramy krowy jednego koloru z pola, na którym się znajdujemy i poruszamy się prostopadle o taką liczbę niepustych lokacji. Jeżeli zdjęliśmy ostatnią krowę z pola stosujemy się do akcji wypisanej na żetonie i zabieramy go. Gra może skończyć się na 3 sposoby: jeżeli zabieramy ostatnią krowę z pola, na której jest szeryf (ta osoba przegrywa), ktoś zebrał 9 krów jednego koloru (ta osoba wygrywa) lub po wzięciu krowy nie można przesunąć swojego znacznika. W ostatnim przypadku każda krowa konkretnego koloru jest warta tyle, ile zostało ich na planszy razy 100 – do wyniku dodajemy ewentualną kasę z żetonów i kto zebrał więcej pieniędzy, ten wygrywa.

001

Szata graficzna jest utrzymana w kreskówkowej konwencji, która fajnie pasuje do klimatu. Przerysowane postacie są śmieszne i też wpasowują się tematykę. Pudełko jest trochę dziwnego formatu, trochę bardziej podłużne niż standard jaki znam.

Sama gra? Czuć Cathalę, zastosowana mechanika nawiązująca do mankali (gra wywodząca się z Afryki). Myślę, że śmiało można powiedzieć, że to pierwowzór Five Tribes, też bierzemy wszystkie pionki jednego koloru, ale rozstawiamy je na kaflach, a tu przesuwamy naszego złodzieja. W zależności od wylosowanych elementów można kombinować inaczej. 3 sposoby na zakończenie gry dają niezłe pole do kombinowania. Za pierwszym razem jak grałem nie zwróciłem uwagi, że kolega podbiera jeden kolor krowy, a za drugim, że nie będzie miał gdzie się ruszyć. Trzeba pilnować przeciwnika i mieć czujne oko na niego, nie można pod grać tylko pod siebie. Longhorn to mała, ciekawa, logiczna gierka, która ma ładne grafiki, interesujący klimat i dobre wykonanie (no, może te pionki krów mogłyby bardziej przypominać te zwierzęta). Spodobało mi się, że ugryziono też temat Dzikiego Zachodu od innej strony. Nie ma tu walki bandyty z szeryfem, ale obaj prowadzą szemraną działalność. Czekam na kolejne okazje do rozgrywek.

Informacje o grze

[bgg id=148290]

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.