Skip to main content

Hocki klocki – Zabawa w budowanie

Kto z nas jako dziecko nie bawił się klockami? Myślę, że każdy na wczesnym etapie życia posiadał LEGO, Duplo albo chociaż drewniane klocki. Powstawały z nich wielkie zamki, wieżowce, roboty, samochody i inne mniej lub bardziej abstrakcyjne konstrukcje. Hocki klocki to gra, która przywróci wam te wspomnienia oraz pozwoli sprawdzić naszą wyobraźnię przestrzenną. Ale jak to? Po prostu budowanie budowli z klocków? Nie do końca…

Klocków moc

Ilustracja frontowa bez skrupułów obwieszcza nam, że ten tytuł nie jest o czymś innym jak o budowaniu konstrukcji z klocków. Okładka przedstawia rozbieganych ludzi szukających pasujących elementów, widać też sprytny myk – nazwa gry jest zbudowana z klocków występujących w grze. No dobra, a co z zawartością? Oczywiście w środku znajdziemy wspominane ciągle klocki, a poza tym mamy klepsydrę i karty: budowli, punktacji oraz zasad. Wszystko elegancko i prosto zilustrowane, a na dodatek jakość tych elementów jest porządna. Początkowo sądziłem, że klocki są firmy LEGO, ale w momencie kiedy zauważyłem, że nie zawsze one dobrze przylegają zacząłem mieć wątpliwości co do ich wykonawcy. I okazało się, że ich producentem jest Cobi. Niby OK, ale podejrzewam, że jakość byłaby lepsza przy LEGO (ale pewno i cena większa).

002

Pozycja posiada dwa tryby rozgrywki: szybki i drużynowy. Pierwszy polecam do gry zapoznawczej, z dziećmi lub dla małej liczby osób. W tym wariancie nie używamy kart zasad. Tasujemy talię punktów i tworzymy pulę składającą się z trzech kart kształtu każdej wartości (od 5 do 8), następnie każdy dostaje komplet klocków jednego koloru. Wyciągamy wierzchnią kartę punktacji i kształtu, teraz każdy stara się ułożyć budowlę zaprezentowaną na niej. Jak zakończył budowę jako pierwszy, ten “włącza” klepsydrę, wszyscy mają 30 sekund na dokończenie konstrukcji. Każdy po kolei sprawdza czy spełnił dobrze zadanie, jeżeli tak to dostajemy punkty wypisanie na karcie, a jeżeli pierwszy gracz poprawnie wykonał swoją budowlę, wtedy zgarnia kartę punktacji. Gra się tak długo, aż wyczerpie się talia punktów. Osoba, która ma ich na koniec partii najwięcej wygrywa.

003

Drużynowa rozgrywka to właściwie sedno zabawy. Pośród graczy wybierzcie lidera, jeżeli jest nieparzysta liczba graczy nie będzie on brał udział w pierwszej rundzie. Każdy z graczy dostaje po 2 karty kształtu każdej wartości (w sumie 8). Zaczynając od lidera każdy wybiera partnera do drużyny. Odsłaniamy kartę zasady, która będzie dodatkowo punktować dla wytrwałych. W każdym dwuosobowym zespole gracze ustalają, kto będzie Architektem a kto Budowniczym, a Architekt wybiera kartę kształtu z konstrukcją dla Budowniczego. Jak łatwo się domyśleć, Architekci będą wydawać polecenia Budowniczym, aby ci zbudowali budowlę z karty: nie mogą jedynie przekazywać informacji o punktacji (liczba punktów to również liczba klocków, które są potrzebne do jej stworzenia) oraz dotykać klocka. Analogicznie jak w poprzedniej opcji: jak któraś z drużyn ukończy budowę jako pierwsza stosując się do zasady, wtedy zgarnia kartę z dodatkowymi punktami i obraca klepsydrę. Jak piasek się w niej przesypie, każdy sprawdza poprawność zbudowanej konstrukcji i drużyna, która zrobiła to dobrze, dostaje punkty (każdy z jej członków, bowiem w kolejnej rundzie może układ zespołów się zmienić). Zmienia się lider i proces jest powtarzany tak długo, aż każdy jest będzie liderem. Osoba z największą liczbą punktów wygrywa.

009

Na placu budowy warto mieć kask

Przede wszystkim gra rozbudza wyobraźnię przestrzenną. Na karcie nie jest napisane jakie klocki trzeba użyć, tylko obrys całości. Po ułożeniu można naszą figurę dostawić do tego obrysu. Pasuje? To git! Nie pykło? To wiemy, co zrobiliśmy źle. Dość często moimi błędami było odwrócenie “daszka” lub wzięcie nieco za długiego klocka. Wariant drużynowy to oczywiście trening komunikacji i współpracy. No bo jak tu pracować, skoro twój partner może tylko mówić “tak” lub “nie” albo budując musisz mieć skrzyżowane palce, i tak największe wyzwanie uważam kiedy członkowie drużyny są odwróceni plecami do siebie. Pod tymi względami Hocki klocki to tak naprawdę gra edukacyjna.

004

Jednak przede wszystkim to gra imprezowa, w której wiele czynności budzi śmiech. Jak 3 raz z rzędu podczas rozgrywki indywidualnej moim błędem okazał niewielki niuans, to inni mieli ubaw z powodu mojej reakcji na te zdarzenie. Wiele zabawnych sytuacji rodzą też karty zasad: budujemy nie używając kciuków, za pomocą słabszej ręki czy do góry nogami – takie coś nie może przejść bez echa, i wywoła jakiejś śmieszne zdarzenie.

005

Mam małą uwagę do trybu drużynowego. Już podczas pierwszej rozgrywki nieco współgracze “zepsuli” mechanikę wybierając zawsze te same osoby do drużyny. Zauważyłem, że jednak gra tak jest skonstruowana, że punktuje za różnorodność. Wybierając co turę nowego partnera jest bardziej pewne, że wygra jedna osoba, a jeżeli co chwilę mamy tę samą drużynę to dość logiczne, że najpewniej tylko ona zgarnie laur zwycięstwa. Również warto zmieniać się rolami, to że ktoś jest cały czas architektem i mu to wychodzi, nie znaczy, że budując będzie robił to źle.

006

Oba warianty chodzą dobrze, o ile zmieniamy co chwilę partnera w drużynówce, zatem kwestia skalowalności jest bezsporna – każda opcja osobowa przeszła bez żadnego zgrzytu. W czasie jednej rozgrywki używamy maksymalnie 8 kart razy liczba graczy.Wychodzi na to, że 72 karty, ale i tak zestaw 8 kart ma tylko jedna osoba, zaś w pudełku znajduje się 2 razy więcej kształtów – 144. Regrywalność zapewniona. Ach, początkowo każdy me te 8 kart na ręce i ich używa się przez całą grę, zatem ważne jest jeszcze zarządzanie naszą ręką.

007

Konstrukcja zakończona

Hocki klocki to bardzo dobra gra dla fanów kalamburów. Oczywiście nie tylko, ale jeżeli mamy taką osobę w naszym gronie, warto pokazać nowoczesne gry planszowe od tego tytułu. Pozycja idealnie nadaje się do rozgrywek z dziećmi i dorosłymi. Gwarantuje świetną zabawę i dobre spędzenie czasu.

009

Plusy:

  • KLOCKI!
  • porządne wykonanie
  • duża regrywalność i dobra skalowalność
  • ćwiczy wyobraźnię przestrzenną oraz komunikację
  • ciekawe warianty rozgrywki
  • dobra pozycja dla dzieci i dorosłych
  • nieco inne kalambury

Minusy:

  • trochę gra traci jeżeli gracze nie chcą zmieniać drużyn

Dziękuję wydawnictwu Black Monk za przekazanie egzemplarza do recenzji

Wydawnictwo Black Monk

Informacje o grze

[bgg id=181161]

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.