Skip to main content

Timeline: Wynalazki – Historia poprzez wynalazki

Jakiś czas temu recenzowałem Timeline’a, które obecnie nazywane jest “starą wersją”. Pomysł stworzenia kilku małych wersji typu muzyka, wynalazki czy historia Ameryki początkowo był dla mnie dobrą próbą opróżnienia portfela. Coś jak Czarne Historie, ale z większą regrywalnością. Duże pudło mimo kilku wad bardziej do mnie przemawiało… Jednak “puszkowa” wersja jest obecnie kanoniczna i jedyną słuszną, a na różnych imprezach planszowych często zagrywamy Timeline’a, więc siłą rzeczy musiałem się z nią zapoznać. No i coś się zmieniło? A o tym już dalej :).

Puszka historii

Osoby znające gry imprezowe od REBEL (Uga Buga, Palce w Pralce, czy Daję głowę) na pewno rozpoznają charakterystyczne blaszane pudełko. Początkowo jest ono opakowane w tekturowe pudło, podobnie jak Dobble, które można od razu wywalić. Nie jestem zwolennikiem takiego rozwiązania, bo po co komu pudło, które trafi do kosza? Ilustracja frontowa przedstawia wnętrze wehikułu czasu (przynajmniej w moim mniemaniu), w którym steampunkowo ubrana dziewczyna przemierza czas. Widać fragmenty niektórych wynalazków oraz różne daty. Kiedy zobaczyłem ten rysunek stwierdziłem, że pasuje tematycznie do tematyki tej części. Wieko opakowania jest wypukłe, co może być ważnym elementem dla osób z podwyższonym poczuciem estetyki. Jeżeli zobaczymy tę grę na półce w sklepie, na pewno przyciągnie naszą uwagę. W środku zaś mamy zamszową wytłoczkę (a nie plastikową, jak to miało miejsce w poprzednim wydaniu), która ma miejsce na dwie talie.

IMG_7465

Rozmiar kart w porównaniu do starej edycji jest inny. Teraz mamy kwadratowe karty, a nie prostokątne w standardowym rozmiarze. Z oczywistych względów nie uświadczymy w kwadratowej wersji płyty CD z komputerowym odpowiednikiem gry. Osobiście muszę sprawdzić, czy jakoś można zdobyć tę aplikację, bo lubiłem grać, a nie mam już w posiadaniu tej płyty. Szata graficzna jest taka sama, te same wydarzenie w starej i nowej wersji posiada identyczną ilustrację. Rysunki rzadko kiedy wskazują na okres historyczny, choć zdarza się, że pojawi się na nich osoba odziana w charakterystyczny strój lub styl budynku lub pokoju można przypisać do konkretnej ery. Jeżeli się nie mylę to tak naprawdę Wynalazki to okrojona wersja żółtego wydania. Nie ma nic nowego w porównaniu do tego, co było w starej edycji. Zatem mamy 109 kart w blaszanym pudełku za 50 zł przeciw 220 kartom wraz płytą w kiepskim kartonowym opakowaniu za 75 zł . Drogo? Pewno  tak, ale stara edycja była wydana budżetowo: głupie otwieranie z boku, wypraska z tworzywa sztucznego, które się odkształcało oraz niskie jakości opakowanie, które łatwo się mogło zniszczyć.

IMG_7467

Zasady lekko się zmieniły, ale sedno zostało to samo. Każdy gracz otrzymuje po 4 karty, tak aby nie widać było daty. Jedną kartę wykładamy na środek datą do góry, od niej zacznie się budowa naszej osi czasu. Wybieramy z naszej ręki wydarzenie, jeżeli w naszym mniemaniu było ono później niż wyłożona karta kładziemy ją po prawej, w przeciwnym wypadku po lewej stronie. Odwracamy kartę na stronę i sprawdzamy nasze przewidywania. Były prawidłowe? Karta zostaje (tym samym oś czasu się powiększa). Nastąpiła pomyłka? Odrzucamy ją i dostajemy nową. Następni gracze będą zgadywać pomiędzy różnymi ramami czasowymi. Jeżeli ktoś pozbędzie się wszystkich kart, każdy ma jeszcze jedną turę. Jeżeli w tym czasie ktoś również odgadł swoje daty, to między osobami bez kart jest tzw. nagła śmierć. Bierze się wierzchnią kartę i od razu dopasowuje do osi. Wygrywa osoba, która dopasowała wszystkie karty, w momencie gdy reszta popełniła błąd.

W wehikule czasu

Praktycznie wszystko, co wspomniałem na temat starej edycji może przypisać nowej. Mimo, że to quiz – a nie jestem targetem dla tego typu gier – chętnie siadam do Timeline’a. Na każdej imprezie planszówkowej prędzej czy później padnie propozycja rozegrania partyjki. A nie odmówię z kilku powodów. Pierwszy to szybka rozgrywka, więc to prosty filler. Partia trwa od kilku do kilkunastu minut w zależności od wiedzy historycznej i szczęścia graczy. Drugim powodem jest chęć sprawdzenia moich postępów. W momencie, gdy dostaję na rękę kartę wydarzenia, którego daty nie znałem, chcę pokazać, że jednak już wiem kiedy ono było. Oczywiście rzadko kiedy udaje mi się trafić, ale już co raz bliżej, już chociaż wiek dobry, tylko bardziej w połowie itp. Kolejny powód to edukacyjny aspekt, nie tylko chęć rywalizacji i udowodnienia, że coś wiem, ale chęć poznania daty. Poza rokiem wydarzenia na karcie jest informacja o odkrywcy lub twórcy. Lubię poznawać i uczyć się tego nazwiska.

IMG_7468

Pozycja ta ma swoje wady. Najbardziej oczywista wysuwa się sama. Osoba, która wie sporo o historii lub ma na koncie ogranych się sporo partii ma większe szanse przeciw reszcie. Wiedza na temat konkretnych dat wydarzeń jest niesamowicie przydatna. Oczywiście są pewne zdarzenia, które raczej nie są omawiane na studiach historycznych, np. wynalezienie gier RPG. Druga sprawa to jałowe partie. Czasem się zdarza, że jest zbyt duży rozstrzał dat., np. mamy okiełznanie ognia i wynalezienie płyty CD. Rozgrywka jest szybka i trochę nudna. Odwrotna sytuacja, gdzie jest zbyt duży ścisk, jest jeszcze gorsza. Pomyłka w określeniu roku może wynieść nawet rok czy dwa. Ostatnia wada to żywotność tytułu. Jeżeli często będziemy rozgrywać partie Timeline: Wynalazki, okazać się może, że zbyt dobrze znamy wydarzenia. I co trzeba zrobić? Rzecz jasna zakupić nową część. Niedługo dostępne na rynku polskim będą Odkrycia, czyli druga połowa kart ze starej edycji.

Przy okazji odniosę się do zarzutów wobec tej pozycji, które przeczytałem w wątku na forum gry-planszowe.pl. Pierwsze to nadużywanie słowa “wynalezienie”. Zacząłem zwracać uwagę na tę kwestię i jest ona widoczna, ale nie uciążliwa. Zastąpienie innym słowem brzmiałoby raczej mniej naturalnie i sztucznie. Ja nawet nie wiem czym bym zastąpił te słowo (zaproponowane przez autora wątku “skonstruowanie”, “zaprojektowanie”, itp. nie bardzo mi się podobały). Inna wzmianka to o braku “wiekopomności” niektórych dzieł. Głównie była mowa o Kapitale Marksa. Nie upatrywałbym w tym lewicowej propagandy (choć sam się skłaniam ku prawicy). Wiele innych dzieł i wynalazków – jak Impresja. Wschód Słońca, kamerton, czy sekstans – których większość ludzi nie kojarzy została umieszczona w tej grze. I właśnie to jest piękne, że w recenzowanej pozycji są ujęte rzadko spotykane przedmioty lub te codziennego użytku (np. worki na śmieci). Raczej nikt z nas nie zastanawiam się nad datą powstania drutu kolczastego czy korkociągu, prawda? Między innymi dlatego umieszczenie Kapitału uważam za świetny ruch. Zainteresuje gracza o czym ta książka była, kim był Karol Marks i jakie ideologie korzystały z filozofii Marksa. I chociażby na podstawie tego może ktoś się zrazić do poglądów lewicowych, więc o indoktrynację polityczną jestem spokojny. Inną uwagą było umieszczenie pigułek antykoncepcyjnych w grze dla dzieci od 8 lat. Tutaj zgadzam się z osobą wyrażającą swoje niemałe oburzenie z tego tytułu. Jest to bardzo kiepski pomysł i za autorem powtórzę “Choć w sumie miło, bo mogła być prezerwatywa i wibrator”. Jeżeli kogoś antykoncepcja oraz Kapitał drażni, można zrobić bardzo prostą rzecz – wywalić te karty. Nie będzie większej różnicy.

IMG_7469

A i tu przechodzimy do innej ciekawej kwestii: dość duża modyfikowalność tytułu. Na 4 karty jest za prosto? No to zwiększamy. Chcemy sobie ułatwić? To dostajemy 3 karty na start. Lubimy wyzwania? To zamiast odrzutu karty, po pomyłce idzie ona na właściwe miejsce w osi czasu. Nie lubimy jak daty są zbyt rozstrzelone? Ograniczymy liczbę kart usuwając karty najbardziej skrajne. Podobnie możemy przecedzić wydarzenia, które są zbyt blisko siebie. Coś uznajemy za głupim wydarzeniem? Wywalamy z talii.

Podróż w czasie

Timeline: Wynalazki to bardzo dobry przykład gier edukacyjnej. Świetnie nadaje się do nauki różnych ciekawostek historycznych. Polecam jako filler czy pozycję do rozgrywek rodzinnych. Minusem może być regrywalność i żywotność tytułu. Jednak z chęcią bym zobaczył nowe karty i spróbował swoich sił w zdarzeniach związany z historią Ameryki (tak, jest część poświęcona tylko temu).

Plusy:

  • eleganckie puszkowe opakowane i zamszowa wytłoczka
  • proste zasady, niski próg wejścia
  • walory edukacyjne
  • nad datą powstania większości wynalazków z tej gry wiele osób się nie zastanawiało
  • momentami dość trudna rozgrywka
  • duża modyfikalność

Minusy:

  • nic nowego dla posiadaczy starej wersji (a nawet mniej)
  • niska regrywalność oraz żywotność tytułu (jedynie nowe części to zmieniają)
  • gra jest przeznaczona od 8+, więc te pigułki antykoncepcyjne rażą.

Informacje o grze

[bgg id=85256]

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.