Skip to main content
001

Koncept – Kalambury na wypasie?

Ta gra została wyróżniona znakiem „PowerMilk poleca!”


W po­lity­ce bo­wiem kon­cept ów prostaczy,
Że spra­wa jest słuszna, niez­byt wiele znaczy. 
Jerzy Czech
Rzadko kiedy gram w gry rebusowe czy kalamburowe. Takie tytuły jak Taboo czy Time’s Up omijam szerokim łukiem. Po prostu nie lubię i nie gram w nie. Koniec. Kropka. Ale inaczej jest z Konceptem. Z chęcią  siadam do partyjki. Co jest zatem takiego w tej pozycji? Co ona posiada w sobie, że mnie przełamuje? Dowiecie się z recenzji :).

Planszowy MacBook

Każda gra za­wiera w so­bie ideę śmierci. 
Jim Morrison
Pudełko wygląda dość niepozornie, zawarty jest w nim elegancki Apple’owski minimalizm, w którym ewidentnie dominuje biel. Okładka to tak naprawdę znak zapytania złożony z obrazków widocznych na planszy. A skoro o niej mowa, to bez zbędnego przedłużania przejdźmy do elementów gry. Do tablicy została wywołana wspomniana plansza, na której mamy kilkanaście rysunków wyglądające jak ikonki oraz puste okienko obok, a także specjalne miejsce na talię kart. Wspomniane karty mają hasła uporządkowane po 3 w trzech różnych poziomach trudności. Poza tym w środku znajdziemy kolorowe znaczniki kategorii, kosteczki oraz tekturowe znaczniki punktów w kształcie żarówek. Wszystko jest utrzymane we wspomnianym minimalizmie, który całościowo bardzo ładnie i zgrabnie współgra ze sobą. Jakby tego było mało wypraska jest dostosowana do elementów gry.
002
A zasady? Bardzo łatwe. W zależności od liczby graczy możemy grać w pojedynkę lub w parach. Osoba lub drużyna, której aktualne trwa tura ciągnie wierzchnią kartę i wybiera hasło z wcześniej ustalonego poziomu trudności. Za pomocą zielonego znaku zapytania ustala się kategorię główną, który symbolizuje obrazek przy nim. Na przykład mamy do pokazania hasło Wiedźmin, więc ustalamy, że kategorią główną jest książka. Wszystkie rzeczy odnoszące się do tej kategorii głównej oznaczamy zielonymi kosteczkami. Wiedźmin to też film i gra komputerowa, więc zielonymi znacznikami to zaprezentujemy. Jeżeli nasze hasło ma kilka aspektów, które chcemy podkreślić możemy to uczynić za pomocą wykrzykników, i również wszystko odnoszące się do tej kategorii zaznaczamy za pomocą kostek odpowiedniego koloru. Znakiem rozpoznawczym Wiedźmina są białe włosy, więc zaznaczamy jako podkategorię głowę, a dorzucimy kostkę na kolorze białym. Jeżeli jakiś aspekt jest ważniejszy niż inny kładziemy kilka kostek na obrazku symbolizującym dane słowo. Ważne jest to, że wszystko dzieje się w ciszy, wszelkie informacje na temat hasła są ukazane na planszy. Osoba, która odgadła hasło dostaje podwójny znacznik punktów, a drużyna pokazująca je po jednym pojedynczym punkcie. Teraz kolej przechodzi na osobę lub drużynę po lewej. Gra się tak długo, aż wyczerpią się podwójne punkty (ich jest 12). Drużyna, która zebrała najwięcej punktów wygrywa.
003
Właściwie wszystko co opisałem bardzo dobrze prezentuje krótka, bo czterostronnicowa, i zgrabnie napisana instrukcja. Przy czym warto zaznaczyć, że dwie strony są poświęcone przykładowej turze.

Odwrócony Dixit

W wal­ce idei giną ludzie.
Stanisław Jerzy Lec
Osoby, które są dość nieśmiałe, nie lubią się powygłupiać, czy wyjść na „scenę” pewno polubią formę rozgrywki. Właśnie bardzo spodobała mi się ta atmosfera, hasła pokazujemy w ciszy, bez większego limitu czasu, pełni skupieni na haśle, bez dopytywania się przeciwników o liczbę słów, czy innych takich.
004
Dodatkowo mamy ograniczoną liczbę obrazków, kostek i podkategorii. Zatem sposób w jaki zaprezentujemy dane hasło zależy od naszej wyobraźni i kreatywności. Warto oczywiście iść prostymi skojarzeniami, bo im bardziej odległe, tym trudniej będzie rywalom zgadnąć, a przez co gra może się dłużyć i nie dostaniemy punktów. Właściwie niemożliwy do oszacowania czas końca gry to jeden z nielicznych minusów.
Do tej pozycji dołączone do zostały karty pomocy pokazujące znaczenie danych ikonek. Jednak tak naprawdę może od nas zależeć co chcemy za pomocą danego obrazka ukazać. Warto wtedy poinformować resztę, że wykazaliśmy się inwencją twórczą i chcemy ukazać coś innego za pomocą tegoż symbolu. I tu wkraczamy w inny aspekt tego tytułu. Tak naprawdę możemy uznać większość zasad za sprawę umowną. Dla przykładu: Koncept często trafia na stół około 1:00 w nocy, gdy nie bardzo chce nam się myśleć. Nie gramy wtedy na punkty, po prostu gdy uznajemy, że mamy dosyć, to przestajemy grać.
007
Talia haseł to 110 kart z 9 hasłami każda. Tak, tak 990 haseł. To całkiem spora liczba, która szybko się nie znudzi. Raz czy dwa zdarzyło się, że ktoś wybrał hasło, które kiedyś było pokazywane, ale prezentowane było w inny sposób. Zatem na regrywalność nie ma co narzekać, zwłaszcza, że nawet jeżeli trafi nam się ta sama karta, to możemy wybrać stopień trudności. Łatwo wprowadzić też do tej gry nowe osoby, skoro potrzeba mnóstwa czasu, aby „przemielić” talię. Świeże spojrzenie nowicjusza na to samo hasło może być inne niż moje. Co do haseł, to mam lekkie zastrzeżenia. Na szarym (mistrzowskim) poziomie pojawiają się takie hasła jak „Harrison Ford” czy „toczący kamień nie obrasta mchem”. Czytając je nie mam zielonego pojęcia jak to pokazać. Jednak wśród tych sentencji mamy, np. „Jak dwie krople wody”, czyli coś, co można pokazać używając 3-4 obrazków. Zdarza się też, że na innych poziomach są wyrażenia niesamowicie trudne do zaprezentowania, np. na najłatwiejszym poziomie jest hasło „stacja kosmiczna”. W zestawie dostępnych obrazków nie umiem pokazać to hasło tak, by znajomi trafili o co chodzi. Niestety, ale poziomy są niezbalansowane.
009
Kwestia skalowalności też jest sprytnie rozwiązania. Niezależnie od liczby graczy, czy podziału drużyn, to rozgrywka trwa 12 rund. Oczywiście zakładając, że każde hasło zostało odgadnięte (rzadko, bo rzadko, ale zdarza się, że przeciwnicy nie mają pojęcia o co nam chodzi). Z założenia każda partia powinna trwać tyle samo, ale jak wspomniałem, różnie z tym bywa.

Hasło odgadnięte

Ty­powy człowiek jest zlep­kiem ru­tyny, idei i tradycji. 
Bruce Lee

Koncept jest chyba jedyną grą kalamburowo-rebusową, która w jakikolwiek sposób przypadła mi do gustu. Elegancki minimalizm wydania, ciekawe podejście do kalambur oraz spora regrywalność to główne atuty tej pozycji.

Plusy:

  • minimalistyczne, eleganckie i zgrabne wydanie
  • służyć może jako filler lub gateway
  • proste i intuicyjne zasady, które można dowolnie modyfikować
  • wysoka regrywalność tytułu (990 haseł, które można pokazać na miliard sposobów!)
  • kalambury dla wstydliwych, nieśmiałych lub zbyt poważnych
  • całkiem świeże podejście do mechaniki rebusowej

Minusy:

  • niezbyt zbalansowane hasła (mimo przyporządkowania do kategorii)
  • czasem ciężko stwierdzić kiedy gra się skończy

Informacje o grze

[bgg id=147151]