Skip to main content

Ciężko być sędzią we własnej sprawie…

 Biada prorokom głupim, którzy idą za własnym rozumieniem, a niczego nie widzieli
Księga Ezechiela 13,3 (Biblia Tysiąclecia)
Jeżeli właśnie przegrałeś zakład o to, że nigdy nie wrócę do pisania na swoim blogu, to możesz oficjalnie dać mi w pysk, jak mnie spotkasz (uprzedź mnie tylko, abym zdążył zdjąć okulary). W pożegnalnym wpisie zarzekałem się, że nie wrócę do bloga. Próbowałem przez jakiś czas stworzyć redakcję. I nie ukrywam – było miło. Trochę przeleniuchowałem, miałem mniej obowiązków, mniej pisałem, było całkiem przyjemnie. Skąd zmiana decyzji? Wyszła moja egoistyczna natura. Jeżeli chodzi o wizję, bardzo chciałem, aby było po mojemu. Tylko po mojemu. Właściwie co do funkcjonowania, to tylko ja miałem jakieś “ale”. Dlatego po rozmowie uznałem, że lepiej będzie się rozdzielić. The Fellowship of the Board działa, niezależnie ode mnie. Wpadajcie i tam.

Powrót to również pewne zmiany.
  1. Jak pewno zauważyliście strona ma nowy wygląd. Również przeszedłem na WordPressa, ale to dla was nie ma żadnego znaczenia.
  2. Unboxingom mówimy NIE. 5 września 2013 wrzuciłem swój pierwszy unboxing. Była to gra Bohaterowie wyklęci. I po tej dacie wszędzie na świecie pojawiła się cała masa unboxingów. Od Poltergeista przez Board Timesa aż do innych nieznanych mi dotąd serwisów. Nawet wydawcy zaczęli nagrywać jak wypakują grę. Nie byłbym sobą, gdybym nie uznał, że zostałem w Polsce prekursorem filmów z otwarcia pudełka. Każdy serwis też chce mieć unboxing. No to po co ja mam mieć? Unboxing zawsze wygląda tak samo, skoro można obejrzeć filmik w 50 innych miejscach, to czym będzie różnił się mój? (PS. nie ukrywam, że zastanawiam się nad fotounboxingiem).
  3. Ocena na koniec? A po co to komu? :D Obraliśmy w Fellowshipie taką opcję, że dajemy tylko plusy i minusy na koniec gry. I spodobała się ona, gra nie zostanie oceniana. Dlaczego? Załóżmy, że jakaś gra dla dzieci mi się spodoba. Jest świetna, superancka i przypadła mi do gustu. Daję jej wysoką oceną, dajmy na 9/10. Trafiłem na inną, jeszcze lepszą grę dla dzieci, to naturalnie jest 10/10. A co jeżeli coś lepszego mi się trafi? Twórcy gier potrafią być innowacyjni, mechanika być nietypowa i genialna, więc szufladkowanie w dziesięciostopniową skalę ocen jest już niedostateczne.
  4. Jak pewno wiecie, głównym powodem mojego odejścia był brak czasu. Tempo było naprawdę mordercze. No cóż, muszę zwolnić. Tekst będzie ukazywał się poniedziałek, środę i sobotę. Jak 3 dni okaże się za dużo, to jeszcze bardziej zwolnię, ale nie chcę mniej niż 2 teksty tygodniowo.
  5. Od razu zapowiadam, że zostaje przy formie pisanej. Choć tworzenie jakiś materiałów filmowych kusi, to jednak nie mam ani dykcji, prezencji, umiejętności, czasu i sprzętu, nie mam nic ;).
  6. Recenzje klasycznych gier, które już są dobrze znane, np. Osadnicy z Catanu, czy Puerto Rico będą wrzucane do specjalnej kategorii dla właśnie takich tytułów.

No, to chyba tyle. Mam nadzieję, że cieszycie się z mojego powrotu ;).

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.