Skip to main content

PORTALkon V – czyli tam i z powrotem

Gliwice. Te śląskie miasto przemysłowe jest znane graczom planszówkowym jako miejsce, w którym znajduje się siedziba Portal Games. Od pewnego czasu te wydawnictwo organizuje co pół roku zlot fanów zwany PORTALkonem. W tym roku odbyła się piąta edycja.

001

Uczestników poprzednich imprez mogła zaskoczyć nowa lokalizacja. Tym razem spotkanie nie odbyło się w Młodzieżowym Domu Kultury na ulicy Barlickiego, lecz w MDK-u na ulicy Parkowej (Bojków). Los chciał, że trafiłem na miejsce około pół godziny przed rozpoczęciem, kiedy to pracownicy Portalu ustawiali jeszcze krzesła, stoły, rollupy i stoisko sklepowe. Niewiele później pojawili się pierwsi uczestnicy. Na sali – poza ludźmi z Portalu – było kilku wolontariuszy tłumaczących gry. Jeden z nich właśnie pomagał parze, która poznawała Osadników. Nie chcąc marnować czasu, i ja dołączyłem do partii. A gdy tylko się ona skończyła, rozpoczął się pierwszy punkt programu, czyli…

Prezentacja planów

Za kurtyną na scenie był ustawiony sprzęt do prezentacji oraz krzesła. Miejsca było niewiele, a sporo ludzi chciało się dowiedzieć co szykuje wydawnictwo. Jednak jak ktoś chciał, to znalazł sobie kąt gdzie mógł sobie usiąść lub stać.

Standardowo Ignacy zaczął od podsumowania ubiegłego roku. Wspominano wydane gry, osiągnięcia oraz konwenty – głównie zagraniczne – na których pojawiło się wydawnictwo. Okazuje się, że Osadnicy: Narodziny Imperium jest sporym sukcesem, gdyż ten tytuł został wydany sporej liczbie krajów na świecie.

016

Ignacy również kajał się i przepraszał za porażki. A były dwie: Heroes of Normandie i Uranopolis. Niewydanie pierwszego tytułu spowodowane jest tym, że wydawnictwo za późno wysłało pliki do wspólnego druku. Jednak gra ukaże się w okolicach czerwca tego roku. Uranopolis jest już dostępne, a każda osoba, która kupiła army pack na PORTALkonie dostała darmową promkę.

Z początku zaprezentowano dodruki i dodatki: Zombiaki 2: Atak na Moskwę wydane jak edycja jubileuszowa, Waleczne Piksele 2, The Ressistance z dodatkiem w oryginalnej szacie, Pośród Gwiazd: Ambasadorzy (z racji na niską sprzedaż podstawki dodatek będzie dostępny na platformie crowdfundingowej) oraz nowy pakiet imperialny do Osadników.

O nowych grach również nieco zostało powiedziane (o nich piszę nieco dalej): Bomb Squad i Ninja Taisen. Portal Games otwiera się też dla nie-graczy, dla których powstała specjalna linia wydawnicza “2Pionki”. W jej skład będą wchodziły wyłącznie fillery, party games i gry dla dzieci. Pierwszymi reprezentantami będą dwa tytuły: Wesoła farma i Crazy time.

031

Wzorem poprzedniej imprezy, i na V edycji pojawiły się zajawki na drugie półrocze. Przygotowywana jest na GameCon nowa frakcja do Osadników, a także familijna grę o piratach (jej autorem też jest Ignacy Trzewiczek – stąd moje podejrzenia, że to przygodowa gra dla dzieci, o której kiedyś pisał na swoim blogu.) Na Essen zaś dostępna będzie nowa edycja Strongholda – to nie dodruk, zupełne inna wersja, w której zostaną zmienione niektóre mechaniki.

Co jednak mnie najbardziej zaciekawiło to Mistrzostwa Polski Neuroshimy Hex!. Bardzo ucieszyłem się, że moja ulubiona gra będzie miała swoją ligę, a jak będzie okazja to z chęcią wezmę w niej udział. A po prelekcji przyszedł czas na…

Prototypy!

Głównie po to przyjechałem. Nie ma nic lepszego jak zagrać i ocenić grę przed premierą. Tytuły, które były dostępne w wersji roboczej to: Bomb Squad, Ninja Taisen, Heroes of Normandie, Crazy Time i Zenit.

Właśnie Zenit był grą, do której przysiadłem na początek. Wcześniej ten prototyp znany był pod nazwą Dawn Sector (Sektor świtu) i jest projektem przygotowanym na 2016 rok. Michał Oracz pokazał już gotowe mechaniki tegoż tytułu. Na razie grywalne są dwie frakcje (maszyny i ludzie), ale wzorem wcześniejszych gier tego autora będą dostępne 4 różnorodne armie. Gracze rekrutują jednostki, kontrolują nowe tereny, uczą się taktyk, wywołują bitwy, poznają technologie, ulepszają swoje konstrukcje. Zapowiada się naprawdę soczysty 4X. Dodatkowo planeta krąży wokół dwóch gwiazd, które reprezentowane są przez elementy na planszy. Pola z którymi sąsiadują te słońca mają specjalne właściwości. Naprawdę będzie mega ciekawie i czekam z niecierpliwością na ten tytuł.

041

Inna pozycja, do której się dorwałem to Bomb Squad. Najprościej? Hanabi na sterydach. Trochę wygląda mi to na eksperyment wydawniczy. To kolejna gra podobna do istniejącego już hitu (wcześniej wydano Pośród Gwiazd, które przypominało mechaniką 7 cudów świata). Gra odniosła ogromny sukces na Kickstarterze. Nie widzimy swoich kart, mamy planszę, po której wspólnie przesuwamy robota wysłanego z misją ratunkową. Jego zadaniem jest uratować zakładników i rozbroić bomby. Wszystko dzieje się w czasie rzeczywistym. Scenariusz, który rozgrywaliśmy posiadał dwie bomby – jedna ustawiona na 8 minut, druga 16. Wykonanie programu powoduje wyczerpywanie się baterii. Robot może poruszyć się w jednym kierunku, uratować zakładnika, rozbroić bombę i otworzyć drzwi. Właśnie to oznaczają symbole na kartach, a każda z nich występuje jednym z trzech kolorów: czerwonym, żółtym i niebieskim. Poza wrzuceniem karty do programu możemy poinformować gracza o wszystkich kartach danego symbolu albo koloru jakie posiada na ręce. Inną akcją jest ładowanie baterii, aby to zrobić należy odrzucić kartę i powiedzieć jej dwie cechy (np. niebieski zakładnik) za każdą dobrze powiedzianą cechę ładujemy ją o 1 punkt. Tytuł jest przyjemny i miły, takie Hanabi z fabułą. Ciekawi mnie różnorodność kolejnych scenariuszy oraz przyjęcie wśród graczy. Podejrzewam, że będzie dużo narzekania na zbliżoną mechanikę do Hanabi.

045

Kolejnym tytułem, którym miałem okazję pograć był Crazy Time. Z początku byłem sceptyczny, bo znów widziałem podobną mechanikę – tym razem do Jungle Speeda. Jednak po partii nieco zmieniłem swoje nastawienie. O co chodzi? Zacząwszy od pierwszego gracza każdy wykłada kartę i mówi godzinę. Liczy je się po kolei od 1 do 12 – potem na nowo liczy się od 1, gdyż mamy zegar dwunastogodzinny. Jeżeli wyłożymy kartą z taką samą godziną jaką powiedzieliśmy, wszyscy na raz muszą uderzyć w środkową kartę. Ostatnia osoba, która to zrobi zabiera wszystkie karty (ale nigdy więcej niż 5). Poza tym przy każdej pomyłce – powiedzenie złej godziny, przedwczesne rozegranie swojej rundy, za długie myślenie, itp – obowiązuje zasada, że osoba, która tej pomyłki dokonała zgarnia do 5 kart. Co jakiś czas może pojawić się karta specjalna, która każe nam liczyć czas od tyłu. Zabawa się zaczyna od drugiej rundy (partia trwa 4), zwycięzca poprzedniej – czyli osoba, która pozbyła się wszystkich kart – wybiera osobę, która na chwilę odchodzi od stołu. Po tym losuje się dwie karty: kiedy i co się dzieje, np. o godzinie 4 trzeba zagrać jeszcze raz kartę. O tej zasadzie wiedzą tylko uczestnicy przy stole, a potem ustala się jej nazwę, aby naprowadzić nieobecnego gracza. Kiedy ktoś nie dostosuje się do niej – nawet nieświadoma niczego osoba, którą na chwilę wyproszono – zgarnia wszystkie karty. Osoba, która nie zna warunków tej zasady może zgadywać na czym ona polega. Gdy to zrobi pozbywa się 5 kart. W 3. i 4. turze dochodzą nowe zasady, które kumulują się z poprzednimi. O pomyłki nie trudno, a ja świetnie się bawiłem i mocno się uśmiałem. Jednak mam spore obawy co do tego tytułu. Przecież to kolejna gra podoba do Jungle SpeedaHalli Galii, Jungle Speed Safari, Dobble, to tak na szybko mi przychodzi na myśl.

057

Mimo moich trudów i prób nie udało mi się dokopać do Herosów z Normandii oraz Ninja Taisen. Obu gier byłem równie ciekawy, jednak pierwsza pozycja pojawiła się wcześniej w zapowiedziach, więc zakładam, że czytelnik wie o niej co nieco. Skupię się zatem na Ninja Taisen. Gra zawiera kilka kart oraz 3 kostki. Brzmi znajomo? Jeżeli wasza myśl kołatała wokół Listu Miłosnego, to była blisko. Jest to debiutancka gra, której autorem jest Japończyk Katsumasa Tomioka. Przeznaczona jest tylko na dwie osoby i z czego co widziałem mechanika jest oparta nieco na “papier, kamień, nożyczki”. Bardzo żałuję, że nie rozegrałem żadnej partii, ale mam ten tytuł na celowniku.

052

FAQ, Vlog, Konkurs i inne punkty programu

Poza prototypami impreza miała inne atrakcje. O godzinie 12:00 można było wziąć udział w FAQ-u na żywo. Każda osoba z sali mogła zadać dowolne pytanie Ignacemu, na które on musiał odpowiedzieć. Oczywiście, większość dotyczyła poczynań i planów wydawnictwa, ale pojawiło się kilka z innego nurtu. Dokładne pytania i odpowiedzi będziecie mogli poznać niedługo, gdy wydawnictwo zamieści materiał z tej części na swojej stronie.

072

O 16:00 miał miejsce Vlog z ludem. Każdy kto chciał, mógł usiąść przy Ignacym i przez 3 minuty ględzić do kamery. Okazuje się, że było parę reprezentantów mediów, których Trzewik zaprosił do udziału w tym punkcie programu. Niestety, mnie też wyciągnął (co więcej – w czasie rozgrywana partii), niedługo vlog powinien być dostępny, to się dowiecie co powiedziałem.

Jak co roku odbył się też konkurs wiedzy o Portalu. Jednak podczas tej edycji zmieniła się forma – każdy mógł pobrać formularz z pytaniami i odpowiadał na nie. Niektóre były trudne, inne podchwytliwe, część bardzo historyczna, na kilka trzeba było wykazać się wiedzą… ale prawdziwy fan Portalu uznał je z pewnością za proste. Przy wyjściu oddawało się wypełnioną kartę wraz danymi kontaktowymi, a zwycięzca zostanie wylosowany niebawem. Nie ukrywam, że sam jestem ciekaw odpowiedzi na część pytań.

Można było wziąć udział w turnieju Osadników. Z czego co mi się wydaje był to pierwszy oficjalny turniej tego tytułu. Niestety, nie zainteresował się tym punktem programu, ale miałem okazję porozmawiać przez chwilę z zwyciężczynią. Wyjawiła mi, że w finałowej rundzie grała Rzymianami, choć najbardziej lubi Japończyków. Cały czas w czasie trwania imprezy można było zagrać w tenisa stołowego. Wbrew pozorom chętnych nie brakowało.

074

No i oczywiście cały dzień był dostępny games room z grami wydawnictwa Portal. Od najstarszych – takich jak Glik – po najnowsze. Na stołach można było dojrzeć Spadamy!, Neuroshimę Hex!, Tajemnicze domostwo, Strongholda, Robinsona Crusoe, czy Nową Erę.

Słowa zakończenia

Cóż mogę powiedzieć? Każdy fan Portalu musi tam być. PORTALkon to nie tylko okazja do pogrania w prototypy czy inne gry tego wydawnictwa. To także możliwość spotkania autorów tych tytułów, porozmawiania z nimi, dowiedzenia się ciekawych rzeczy, czy nawet rozegrania z nimi partii jakiejś planszówki. Ja na pewno w miarę możliwości będę próbował być na każdej edycji.

Aha, kolejna już 6 czerwca.

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.