Skip to main content

Ranking stycznia – Made in Poland

Wspominałem o tym niejednokrotnie – jestem fanem gier polskich autorów. Skoro taki ze mnie “patriota” to chyba warto zrobić na ten temat ranking? Przed wami 10 gier polskiego pochodzenia, które uwielbiam!

 

 
O tej grze napisałem wszystko co możliwie i wszędzie, gdzie to możliwe. Sama gra nie jest jakoś według mnie wybitna, ale skoro przyciągnęła moich rodziców, to wypadało o niej wspomnieć. Raczej jest to wyróżnienie.
 
 
 
Gra, która według mnie w Polsce jest trochę niedoceniana. Ciekawa mechanika, nieco kombinowania. Gra nie wybacza błędów, jeżeli popełnimy go już na początku może okazać się, że jesteśmy daleko za liderem.
 
Prosta, ciekawa gra, która nadaje się na rodzinne rozgrywki. Albo jako filler. Zagrałem ją przypadkowo na turnieju i bardzo przypadła mi do gustu.
Gry Łukasza Woźniaka jakoś nie trafiały do mnie. Mercurius jest zbyt schematyczny i powtarzalny, zaś 7 dni Westerplatte za łatwe. Nie sądziłem, że Król i Zabójcy tak mnie zaintryguje. Ze względu na sporą losowość trochę ciężko o powtarzalne partie. Prosta mechanika, nietrudne zasady, ale pojedynek zacny. Trochę przypomina to jakąś grą logiczną, jednak warto przyjrzeć się tej pozycji.
6. Tezeusz: Mroczna orbita
Michał Oracz po pewnym czasie ciszy stworzył nową autorską grę. Dla niektórych to godny następca Neuroshimy Hex!. Mega móżgożerny tytuł, który trzeba poznać od początku do końca, aby zastosować naprawdę mordercze kombo. Gdy znajomy zasadził mi taką pułapkę, że zabrał 17 pkt życia, to zacząłem dostrzegać moc tej pozycji. Legendy głoszą, że ktoś w jednym ruchu zabrał 25 punktów.
Debiutancka gra wydawnictwa Badger’s Nest. Hasło na pudełku głosi, że to gra “taktyki i wojennej intuicji”. I jest to prawda, trochę będziemy musieli zgadywać co może chcieć uczynić przeciwnik i gdzie pośle swoje jednostki. W ogóle tematyka konfliktu pomiędzy samurajami, a ninja przypadła mi do gustu. A jak doczyta się fluff i zagłębi się więcej w danym tytule – to tym bardziej spodoba się ta pozycja.
Chyba najpopularniejsza gra Fabryki Gier Historycznych. Wcielaj się w boga, używaj swoich wiernych, zdobywaj moc, by tworzyć potężne cuda. A wszystko to w atmosferze gry pokerowej. Szata graficzna jest trochę zróżnicowana, bo paru ilustratorów nad nią pracowało. Mam głęboką nadzieję, że kiedyś w Polsce wydana zostanie edycja z niemiecka szatą graficzną.
O tej grze też praktycznie wszędzie piszę i napisałem wszystko. Nawet nie chciałem, aby była na tej liście. No, ale skoro to jest dobra gra, to co ja mogę zrobić?
Och, jak mi się spodobała ta gra. Mnóstwo mechanik, powiązań, kombinacji, itp. Niestety, wtedy większość moich znajomych raczkowała w planszówkach i była dla nich zbyt skomplikowana i nieco za trudna. Szkoda, wielka szkoda, że sprzedałem, a nie zachowałem sobie licząc, że poznam nowych znajomych.
Kogoś to dziwi? Też piszę o tej grze zawsze i wszędzie, często powtarzam, że to moja ulubiona gra planszowa. Zatem nie mam wyboru – daję I mejsce

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.