Skip to main content

UFO Farmer – Kosmiczna farma

Staram się przypomnieć jakiś tytuł, w którym kosmici nawiedzają Ziemię i przychodzi mi to z wielkim trudem. Owszem, gra dziejąca się w kosmosie jest niejedna: Battlestar Galactica, Pośród Gwiazd, czy Eclipse to tylko kilka tytułów z pośród wielu. Nawet jeżeli występuje tam cywilizacja spoza naszej planety, nie zawsze jest to pozycja dobra dla dzieci, a odwiedziny inteligentnej formy życia z przestrzeni kosmicznej kojarzą się raczej z inwazją. UFO Farmer podaje nam łagodną formę tematyki związaną z kosmitami: chcą zbadać nieznane im gatunki zwierząt, więc nalatują na farmę Superfarmera by je porwać i umieścić na stacji badawczej.

Zwierzęta, do bazy!
 
Okładka przedstawia statki kosmiczne, które porywają zwierzęta znane z poprzednich części: krowę, owcę, konia i króliki. W rogu widać też, że szyderczo śmieje się wilk. W środku znajdziemy bardzo klimatyczne plastikowe spodki latające. Są one duże, prosto wykonane, ale na pewno będą przyciągać uwagę. Przez chwilę starałem się rozdzielić dwie wypraski, ale się okazało, że to żetony są tak grube. Grubszych chyba w życiu nie widziałem. Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że rysunki zwierząt są dokładnie takie same jak z Rancha, ale mogę mieć mylne wrażenie. W każdym razie stylistycznie oprawa graficzna jest taka sama jak we wszystkich grach z tej serii, więc ma się wrażenie jednolitości.

W zależności od liczby graczy należy odrzucić określoną liczbę zwierząt każdego rodzaju. Resztę rozkładamy na środku, uprzednio dokładnie je mieszając. Każdy gracz otrzymuje 3 spodki kosmiczne. Osoba, która ostatnio obserwowała gwiazdy zaczyna. Każdy po kolei kładzie spodek na wybranym, niezajętym żetonie. Gdy już wszyscy rozłożą swoje 3 spodki, każdy po kolei ściąga po jednym (niekoniecznie swoim), aż wszyscy uczestnicy zabawy będą mieli po znowu 3 spodki. Odsłaniamy żetony i w zależności od kombinacji wykonujemy akcje. Jeżeli udało nam się zebrać 3 zwierzęta tego samego rodzaju, 2 odkładamy do bazy, trzeci odrzucamy. Jeżeli mamy 3 różne zwierzęta, 1 wybieramy, reszta wraca do puli. W przypadku gdy mamy 2 zwierzęta tego samego rodzaju, a trzecie innego – wszystkie wracają na stół. Wśród żetonów możemy zaznaczyć wilka, którego zawsze musimy odrzucić. Jeżeli na stole mamy mniej żetonów niż suma wszystkich statków kosmicznych, gra się kończy. W zależności od wariantu wygrywa osoba mająca najwięcej zwierząt (podstawowy) lub sumę kwadratów liczby zwierząt każdego rodzaju (zaawansowany). 

 
Dla dwóch graczy zasady nieco się modyfikują. W puli mamy po 7 zwierząt każdego rodzaju, a każdy z graczy dysponuje 4 statkami. Ustawiamy wszystkie spodki kosmiczne, ale już ściągamy tylko 3. Reszta zasad się nie zmienia.
 
Kosmiczne badania
 
Prawda, że proste? Mniej niż minuta i już zna się zasady. Rozgrywka też jest dynamiczna, ot zakrywam żeton, a jak wszyscy to zrobią, to zabieram statek, aż znów mam 3. Czasem przy zabieraniu dłużej się zastanawia, aby przypomnieć sobie co można wziąć. No i właśnie, jest to kolejna gra, która opiera się na memory. Ten mechanizm jest wałkowany praktycznie w każdej grze dla dzieci. No nie wiem czy maluchy nie są już tym zmęczone, ciągle te memory i memory

Mimo przerabianego miliony razy mechanizmu gry planszowej są ciekawe aspekty tego tytułu. Przypuśćmy, że naszymi statkami zaznaczyłem 3 krowy. Ktoś mi jedną zwinął, czy to świadomie czy pomylił statki, to teraz muszę znaleźć trzecią albo obrać inną strategię. Dość interesujące jest to, że z puli nie muszę brać co wybrałem. W grze z dziećmi najczęściej podbieranie innym zwierząt jest omyłkowe, każdy bierze co zaznaczył. Dlatego dla takich przypadkowych sytuacji warto zapamiętać, co przeciwnicy przykrywali. Dzięki temu malec nauczy się spostrzegawczości i poćwiczy pamięć.
 
Jednak bez interakcji i podbierania sobie zwierząt (nawet przypadkowego) gra jest nudna. Zaznaczamy trzy zwierzęta i tyle. Fakt, że jest ich 4 rodzaje, a gra jest do 4 graczy, tylko ułatwia to zadania. Jedna osoba bierze krowę, inna owcę, trzecia królika, a ostatnia konia. Zwłaszcza w pierwszych partiach, kiedy żetony nie są dobrze wymieszane, a zwierzęta mniej więcej pogrupowanie. Prawda, że nie ma emocji z gry, gdy wszyscy kończą z taką samą liczbą punktów? Nawet z dozą negatywną interakcji okazuje się, że gra jest słaba dla dorosłych. Owszem dorośli vs. dzieci to dobre rozwiązanie, w końcu to gra familijna. Sami dorośli? Dla nich gra będzie jedynie ciekawostką, fillerem, aby pograć raz i dalej się nią nie przejmować. Przynajmniej w tym wypadku nie zaznamy przypadkowej negatywnej interakcji, podbieranie zwierząt jest świadome.

Niestety, przez wszystkie partie nie zrozumiałem dlaczego został wciśnięty ten wilk. Niby to jakieś utrudnienie, ale jak pamiętamy gdzie jest wilk, a mamy dwa zwierzęta różnego rodzaju, to warto wziąć wilka, aby go odrzucić i wziąć jedno z tych dwóch zwierząt. Jeżeli wzięliśmy dwa takie same rodzaje zwierząt, to jeżeli nie weźmiemy trzeciego musimy wszystkie odrzucić. Wilk to takie uprzykrzenie, że przez niego mamy 4 rodzaje zwierząt, które psują nam sprawę. Ale zdarza się, że nikt nie przykrywa wilka kilka rund, bo niby po co? Skoro interesują mnie konkretne zwierzęta, to je przykryje. Chyba, że jakiegoś zwierza danego rodzaju jest małego, a z innym przeciwnikiem biję się akurat o te żetony, więc zakrywam 3 różne, ale nie chcę by ktoś jedno z tych trzech zabrał, to przykryję wilka. Innego sensownego zastosowania tego zwierza nie widzę. 


 

Tryb zaawansowany jest dość ciekawy. Jest to suma kwadratów zwierząt danego rodzaju. Załóżmy, że mamy 7 krów, 2 owce, 3 króliki i 1 konia, a zatem liczba punktów to: 7² + 2² + 3² + 1² = 49 + 4 + 9 + 1 = 63. W trybie zwykłym to 13 punktów. Wolę zdecydowanie zaawansowane punktowanie, zmusza nasz do zbierania zwierząt jednego typu, bo dzięki temu mamy większy wynik. Załóżmy, że zbieraliśmy jednak równomiernie i zdobyłem wszystkich zwierząt po 3. W podstawowej punktacji miałbym 12 punktów, czyli tylko o 1 mniej niż w poprzednim przykładzie. A zaawansowanie? 4×3² = 36. Czyli nawet nie tyle co dostałem za krowy, nieco mniej niż połowę. Ten rodzaj punktowania nie jest trudny dla dzieci, w kalkulacjach pomoże dorosły, po prostu wystarczy wyjaśnić, aby starał zbierać się jeden rodzaj zwierza do swojej stacji kosmicznej. Jednak jak mówiłem, mamy 4 rodzaje zwierząt, więc w teorii nie będziemy w sobie wchodzić w paradę w tym zbieractwie. Problem jest w grze trzyosobowej. Co zrobić gdy już wyzbierałem zwierzęta, które chciałem? Ha, wtedy trzy osoby kłócą się o jeden rodzaj zwierza. Ekscytująca walka ;).

Wykonanie przypadło do gustu każdemu, a dzieciaki nie mogły oderwać oczu od spodków, szybko brały je do ręki dokładnie badając ten element. Kolorowe elementy w postaci żetonów i namalowanych na nich zwierząt też przykuły ich uwagę. Dorośli zwracali na to uwagę, ale wkładali to mniej euforii, co młodsze pokolenie.

 Kiedy spojrzałem na pudełko i zobaczyłem, że wydawca sądzi, że czas gry to pół godziny, pomyślałem sobie: “Phi! Przecież to memory, na pewno w 15 minut partia zejdzie”. Jednak zdarza się, szczególnie w pierwszych partiach, że przez parę rund wszyscy lub większość ma układ 2+1 powodujący odrzut wszystkich zebranych zwierzaków. Nieco to wydłuża grę, ale na szczęście nie jest to uciążliwe.



Może odczuliście wrażenie jakoby krytycznie odnoszę się do UFO Farmera. Owszem, nieco zawiodłem się, bowiem po całkiem przyjemnym Ranchu, sądziłem, że tytuł będący poniekąd kontynuacją serii, będzie podobnej wagi. Okazuje się, że to prosta gra dla dzieci, która bazuje na memory. Nie mogę powiedzieć jednak, że to tytuł kiepski czy słaby. Jest to całkiem udana pozycja dla dzieci, o ile nie znudziło się im się gry oparte o memory. Jak wspomniałem, dorośli uznają ten tytuł za ciekawostkę. Grając pierwszy raz nawet się bawiłem, dalej to tylko recenzencki obowiązek i obserwowanie tworzących się strategii. 

Kosmici opuszczają farmę

UFO Farmer jest bardzo prostą, szybką i dynamiczną grą rodzinną, w której ważna jest pamięć. Wykonanie gry jest bardzo dobre i wręcz przeurocze. Niejednokrotnie podkreślałem w tej recenzji, że to gra przede wszystkim dla dzieci, w gronie samych dorosłych raczej się nie przyjmie. 

Plusy:

  • bardzo ładne wykonanie (statki są super!) 
  • proste zasady, dynamiczna rozgryka
  • uczy koncentracji, spostrzegawczości i ćwiczy pamięć
  • tryb zaawansowany – niby nic innego jak inny sposób liczenia, ale zmienia podejście do gry
  • niewielka doza negatywnej interakcji i proste kombinacje

Minusy:

  • bardzo szybko znudzi się dzieciom
  • pasjansowa gra nie jest emocjonująca
  • kolejna gra typu memory, nie ma nic innego dla dzieci?
Dziękuję wydawnictwu Granna za egzemplarz
Informacje o grze
Tytuł: UFO Farmer
Projektant: Helmut Ast
Oprawa graficzna: Piotr Socha
Wydawca: Granna
Rok wydania: 2014
Liczba graczy: 2 – 4
Wiek graczy: 6+
Czas rozgrywki: ok. 30 minut

PowerMilk

Swoją przygodę z planszówkami zacząłem od Jungle Speed, Spadamy! i podobnych gier każualowych. Im więcej zagłębiałem się w gry planszowe, tym bardziej byłem nimi zainteresowany. Poza tym lubię musicale (ale ciężka muzyka rockowa też mi nie obca), seriale i filmy.